Home » Azja » Gruzja » Gori – rodzinne miasto Stalina, gdzie muzeum wciąż podziwia Wodza!
Muzeum Stalina w Gori - tu wciąż czci się wodza. Dawnego zbrodniarza, który na śmierć wysyłał miliony
Muzeum Stalina w Gori - tu wciąż czci się wodza. Dawnego zbrodniarza, który na śmierć wysyłał miliony

Gori – rodzinne miasto Stalina, gdzie muzeum wciąż podziwia Wodza!

Share Button

Najciekawszy eksponat muzeum Stalina znajduje się jeszcze przed główną ekspozycją. To księga, gdzie można wpisać swoje wrażenia i uwagi. Króluje tam zaskoczenie, że muzeum jest ku czci wodza i nawet słowem nie wspomina o zbrodniach, które dokonał. Na jednej ze stron zdarzył się nawet karny kutas.

Karny kutas dla Stalina

Gori Stalinem stoi

Gruzińskie Gori to chaotyczne miasteczko, o którym w zasadzie nie można wiele powiedzieć. Ot, jest tu dworzec autobusowy, jest targ, forteca na wzgórzu, jest kilka ulic i wśród nich jest ta najważniejsza: Aleja Stalina! Na jej końcu znajdziemy muzeum… a jakże! Józefa Wisarionowicza Stalina. Piękny budynek położy w małym parczku, ładnie utrzymany, dookoła czysto, a ochrona dba o porządek i spokój. Obok budynku, jako osobna ekspozycja, stoi potężny wagon, kolejowy, którym Wielki Wódź przemieszczał się po swoim imperium. Cóż, tak to już bywa, że nawet najwięksi tego świata boją się latać samolotem, Stalin nie był tu wyjątkiem.

Nie wiem, kiedy i kto projektował muzeum Stalina w Gori, ale odwołał kawał świetnej pracy. Potężny budynek jest w sam raz, by pomieścić resztki ego Wodza wciąż w niektórych miejscach krążące nad światem. Po wejściu od razu witają nas monumentalne, mroczne schody, na których końcu widać popiersie samego generalissimusa. Potem wkraczamy w świat słusznie minionej historii. Ogromne sale mieszczą kolejne ekspozycje: Stalin za młodu, listy Stalina, książki Stalina, odezwy Stalina, rozkazy Stalina, zdjęcia Stalina, fajki Stalina, cygara Stalina… na koniec zaś gabinet Stalina, w którym podpisywał wyroki, dzielił świat, kreślił niemożliwe plany. Niemożliwe do realizacji dla ludzi, ale on wymagał, by poddani byli nadludźmi, jeśli nie byli… cóż, z ołowiem w głowie nie ma się szans na przeżycie.

I przyznam szczerze, że w muzeum wciąż unosi się duch generalissimusa. W poszczególnych salach nie znajdziemy informacji o tym, co zrobił, do jakiego stanu doprowadził Naród. Nie ma zająknięcia się o zbrodniach, ale za to możemy zobaczyć historię taką, jaką Stalin chciał, by była. Sukcesy, śmiałe i niewykonalne projekty, plany, podarunki od bratnich krajów. Wystarczy chodzić od gabloty do gabloty, by przekonać się, że cały świat powinien leżeć u jego stóp. Wydaje się, że nie było takiego prezentu, jakiego nie dostał. W gablotach oglądamy prawdziwe skarby, ale obok nich stoją też postkomunistyczne szkaradzieństwa. Brakuje tylko jednego, lojalności. Tego Stalin nie dostał nigdy.

Wagon Stalina czyli pancernik na szynach

Osobnymi ekspozycjami są dom rodzinny Stalina, gdzie spędził najwcześniejsze 4 lata życia i wagon Stalina, którym podróżował po swoim imperium. Trzeba powiedzieć, że salonka robi wrażenie. Wagon wydaje się być dłuższy niż standardowy (ale może to tylko moje złudzenie lub niewiedza), w środku ma wszelkie udogodnienia, potrzebne do wygodnego przemieszczania się. Jest tu nie tylko salka konferencyjna dla Wodza i jego najbardziej zaufanych. Stalin miał tu także prywatną łazienkę, ubikację, kuchnię i sypialnię. A dookoła kilka pokoików, dla swoich zaufanych zauszników. Tuż obok obejrzeć możemy wspomniany dom, gdzie urodził się przyszły przywódca. Podobno jest to oryginalna konstrukcja przeniesiona tu pieczołowicie i odbudowana najwierniej, jak się tylko da.

Wagon Stalina w Muzeum w Gori
Salon w którym Józef Stalin obradował ze swymi doradcami, a potem i tak sam podejmował decyze

Wychodząc, ma się jednak wrażenie, że w tym wszystkim co widzieliśmy, brakuje informacji, osobnej sali, ekspozycji o tym,n że to jednak był wieki skurwiel i wcale nie taki dobry dziadek, jak tu go przedstawiono. Najbardziej jednak cieszy wspomniana już księga pamiątkowa i zamieszczone w niej wpisy. Ludzie, jak się okazuje, mają lepszą pamięć i wiedzę, niż się to wielu wydaje. Pamiętają co zrobił, tak miło przedstawiony tu wielki Wódz.

Gori informacje praktyczne

Dojazd do Gori: z Tbilisi to około godziny drogi marszrutką z dworca Didube.

Nocleg: jest tu kilka hoteli, ale osobiście skorzystałem z noclegu w kwaterze prywatnej u Swetłany na ulicy Abaschidze 8. Koszt: 25 lari.

Kilka kilometrów od Gori znajduje się jedna z większych atrakcji Gruzji czyli Upliscyche. Dawne świetne miasto wykute w skałach, z którego do czasów obecnych zostało bardzo niewiele. I tak sobie myślę  że przyjazd do Upliscyche to strata czasu. Lepiej dłużej posiedzieć w muzeum Stalina.

Share Button

About Paweł Osmólski

Amator podróży do Azji, którego wspomnienia zostały gdzieś na szlaku w Nepalu na ławeczce pod chałupą jednego chłopa. Kiedyś będę tam musiał wrócić i zabrać je do domu :) Preferuję samotne wyjazdy, bo tylko wtedy w drodze spotyka się najciekawszych ludzi. W czasie wolnym od pracy i podróży zapalony degustator piwa.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *