Home » Azja » Grobowiec Hafeza – miało być podniośle, było nijako
Sklepienie grobowca Hafeza w Shiraz

Grobowiec Hafeza – miało być podniośle, było nijako

Share Button

Hafez, na dźwięk tego nazwiska ponoć otwierają się w Iranie wszystkie drzwi i serca. Czczony jest tu jak celebryta, każdy zna jego wiersze, jak nastolatki znają teksty swoich scenicznych idoli. W tym jednak sęk, że Hafez od dawna już nie żyje (zmarł w 1392r), a wciąż rozpala serca i umysły Irańczyków.

Próbowałem niejako u źródła, przy grobie Hafeza doświadczyć atmosfery, o której mi opowiadano i o której też trochę przeczytałem. Wszyscy radzili, by do jego pięknego mauzoleum iść po zmroku, bo wtedy atmosfera tam jest najbardziej mistyczna, a ludzie zachowują się bardziej naturalnie. Mówiono, że zapewne załapię się na rytuał wróżenia z poezji, kiedy to otwiera się jakiś tom jego poezji na przypadkowej stronie, czyta przypadkowe zdanie i ma to ponoć przepowiadać przyszłość.

Grób Hafeza. Co roku do mauzoleum tego uwielbianego przez Irańczyków poety, przybywają tysiące turystów i miłośników poezji
Grób Hafeza. Co roku do mauzoleum tego uwielbianego przez Irańczyków poety, przybywają tysiące turystów i miłośników poezji

Poszedłem zatem grubo po zmroku. Atmosferę pewnej ekscytacji da się już odczuć przy kasie, bo była tam nawet kolejka do zakupu biletu.  jak zwykle turyści wyceniani są trzykrotnie więcej za wejście, niż Irańczycy, ale co tam wszedłem. W środku faktycznie sporo osób, część rozmawia, ileś osób pozuje do zdjęć. Jeszcze inni powolnym krokiem zmierzają od razu do celu, w pobliże grobowca, w kierunku pięknego pawilonu, którym zadaszone jest miejsce ostatniego spoczynku Hafeza. I pawilon to chyba najciekawsza rzecz tutaj, chociaż wciąż nie jest warta przyjścia. Okazało się, że miejsce do którego przyszedłem to po prostu odwiedzany przez tłumy grobowiec, grób którego wszyscy chcą dotknąć. Podchodzą na chwilę, dwoma palcami dotykają kamiennej płyty, chwilę medytują, za chwilę robią sobie pamiątkowe zdjęcie i idą gdzieś w pobliże. Czy to kupić książkę z twórczością Hafeza, czy też jakieś rękodzieło, które można nabyć w pobliskim sklepie.

Grób Hafeza - ShirazSpędziłem w mauzoleum Hafeza około 45 minut i nie zaobserwowałem żadnych podniosłych, czy ekstatycznych reakcji. Widziałem jednak pozowanie ludzi do zdjęć, widziałem ich jedzących lody w pobliskiej kafejce, spacerujących po małym parku, kupujących pamiątki. Bo okazuje się, że to miejsc jak miejsce, tylko grobowiec przepiękny. Do opuszczenia terenu skłoniła mnie głośno puszczona na całym terenie muzyka. Muzyka do słów dzieł Hafeza. Niestety nic nie poradzę, że dla moich niezbyt nawykłych do takiej melodyki uszu, jest to zawodzenie. Ale wytrzymałem kwadrans, myślałem, że może to wprawi ludzi w jakiś ekstatyczny nastrój, ale niestety nie… Już ciekawiej miały poznane w Shiraz Polki, one przynajmniej mogły pozować do mnóstwa zdjęć, jako żywe atrakcje turystyczne 🙂

Najwidoczniej, by poczuć ducha miejsca, trzeb urodzić się Irańczykiem, albo przynajmniej przeczytać trochę poezji Hafeza. Przyjście tu bez przygotowania merytorycznego jest bezcelowe.

Share Button

About Paweł Osmólski

Amator podróży do Azji, którego wspomnienia zostały gdzieś na szlaku w Nepalu na ławeczce pod chałupą jednego chłopa. Kiedyś będę tam musiał wrócić i zabrać je do domu :) Preferuję samotne wyjazdy, bo tylko wtedy w drodze spotyka się najciekawszych ludzi. W czasie wolnym od pracy i podróży zapalony degustator piwa.

One comment

  1. Osmól- naucz się na pamięc i recytuj kobietom:

    Chociaż nas wino weseli,
    a wiatr niesie zapach róży,
    nie pij przy dźwiękach czanga,
    bowiem mohtasib czuwa.

    Przyjaciół masz kolo siebie
    i flaszę wina w dłoni,
    ale pij mądrze, powiadam,
    w tych naszych zdradliwych czasach.

    W połatanym rękawie
    ukrywaj swoją czarkę,
    bo czas, jak szyjka tej flaszy,
    nie skąpi krwi czerwonej.

    Zmyjmy z naszych łachmanów
    plamy koloru wina,
    bo stąpać nam trzeba ostrożnie
    w tych czasach powszechnej grozy.

    Jakżeż ci szukać rozkoszy
    w tej odwróconej czaszy?
    Z napojem z tego dzbana
    zmieszały się wszystkie męty.

    Krąg niebieski nad nami
    to sito, co krew rozsiewa,
    sypie głowami królów
    i koronami zwycięzców.

    Irak i Fars już ująłeś
    pięknem poezji, Hafizie,
    chodź, bo już kolej na Bagdad
    i zbliża się czas Tabryzu.

    Pzdr;)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *