Home » Azja » Komunikacja czyli podróżowanie po Iranie. Krótki poradnik
Iran Damghan. Małomiasteczkowy dworzec autobusowy

Komunikacja czyli podróżowanie po Iranie. Krótki poradnik

Share Button

Podróże po Iranie to czysta przyjemność. Do wyboru mamy autobusy klasy VIP, taksówki, samoloty, pociągi… a wszystko w baaardzo niskich cenach. Nic tylko jeździć i zwiedzać, zwiedzać, zwiedzać, bo jest co!

Autobusem po Iranie

Przede mną jedna z najdłuższych tras, które jednym skokiem pokonam w Iranie a autobus, który podstawiono, śmiało mógłby obsługiwać trasę z Życzyna do Staw pod Dęblinem. Z całym szacunkiem dla mieszkańców tych wiosek rzecz jasna. Okazuje się, że spędzę 10 godzin w autobusie, który lata świetności zostawił zapewne na początku lat 80’tych. Profil krzesła wija się w kręgosłup, część siedzeń się nie rozkłada, podłokietniki gdzieś znikły i niemiłosierność śmierdzi jakimś syntetykiem, który upchany jest w workach z tyłu autobusu oraz pod siedzeniami. Jadę z Yazdu do Bandar Abbas nad Zatoką Perską, by dalej przepłynąć na wyspę Hormoz. Jestem zaskoczony, bo tego typu standard przejazdu w Iranie to jednak wyjątek, bo autobusy to przeważnie wyższa klasa z wyższych. Komfort.

Jakże ta podróż jest inna niż autobusy klasy VIP, którymi kilka razy miałem okazję podróżować. Tam szerokie i wygodne siedzenia ustawione są w rzędach w układzie 2+1. Czyli pod jednym oknem dwa fotele i pod drugim oknem jedno. Takie luksusy widziałem tylko w samolotach i to w klasie biznes.

Szerokie siedzenia w irańskich autobusach VIP
Na brak miejsca w irańskim autobusie nie będziemy narzekać. Tu można wygodnie wyciągnąć nogi i rozłożyć siedzenie

Zazwyczaj jednak podstawiają tu bardzo nowoczesne autobusy, których nie powstydziłaby się żadna komunikacja międzynarodowa, a większość polskich przewoźników o takich Scaniach czy Volvo może tylko marzyć. Dodatkowo jako standard w autobusach długodystansowych jest poczęstunek. Zazwyczaj dostaje się jakieś ciacho, albo i kilka, soczek i wodę, którą można sobie samemu nalewać z dystrybutora umieszczonego na środku autobusu. Tak się podróżuje na długich dystansach. Co bardzo ważne: autobusy w Iranie są bajecznie tanie. Przykładowo ośmiogodzinny przejazd super autobusem kosztuje około 5 dolarów. Klasa VIP o jakieś dwa dolary więcej. Ciekawe tłumaczenie owego skrótu widziałem na jednym z dworców: Very Important Passenger i tak też się czułem.

Z biletami na autobusy w Iranie zazwyczaj nie ma problemu i jeśli przyjedziemy na dworzec zapewne bez problemu kupimy bilet. Chociaż najlepiej rezerwować bilety w hotelach, wtedy wystarczy być pół godziny przed odjazdem i opłacić u przewoźnika zarezerwowany dla nas imienny bilet. Jeśli jednak nie mamy biletu i przyjedziemy na dworzec natychmiast przed nim zostaniemy przechwyceni przez pracownika jakiegoś biura i doprowadzeni do kasy, gdzie sprzedadzą nam bilet. Możemy rzecz jasna zignorować takiego naganiacza, ale idąc z nim niczym nie ryzykujemy, a cena wcale nie jest wyższa niż gdybyśmy przyszli sami do biura jakiegoś przewoźnika. Zresztą na dworcach znajdują się biura dziesiątek różnych przewoźników i zapewne po przyjściu do jednego z nich, zostaniemy odesłani do tego, którego autobus odjeżdża najwcześniej. Naganiacze robią identycznie.

Nie przejmujmy się też tym, że nic nie rozumiemy z naszego biletu, bo nie znamy języka perskiego, wystarczy, że bilet podamy pierwszemu z brzegu pracownikowi jakiegoś biura lub kierowcy pierwszego z brzegu autobusu. Niezawodnie pokierują nas oni we właściwe miejsce. Spróbujmy jednak nauczyć się przynajmniej cyferek, to nie jest trudne, a bardzo ułatwia życie.

Ważne! Miejsca w autobusach są numerowane i numeracja jest raczej przestrzegana. A wszystko to w tym celu, by OBCY mężczyzna i kobieta nie siedli obok siebie. Rzecz jasna znajomych i par to ograniczenie nie obowiązuje, jednak czasami obsługa autobusu robi przedziwne roszady, by zwolnić jak najwięcej miejsc i przygotować je dla potencjalnych pasażerów.

Minibusy i taksówki

Na średnie trasy mamy do wyboru kilka rodzajów transportu. Możemy odszukać lokalny terminal autobusowy i tam zakupić bilet na minibusa. Pojazdy obsługujące minibusy zazwyczaj lata świetności mają dawno za sobą i pewnie nie chcieliby ich złomować nawet w Angoli, ale za to mają otwierające się okna i są baaaaardzo tanie. Poza tym klimat w nich panujący jest niepowtarzalny, bo rzadko widuje się w nich turystów. Zatem mamy zagwarantowane, że wszyscy się nami zainteresują. Będą wypytywać skąd jesteśmy i dokąd jedziemy. Nie ma szans, żebyśmy przegapili swój przystanek 🙂 Lokalsi doskonale wiedzą, co jest w okolicy i dokąd prowadzą nas nasze turystyczne ścieżki, wiedzą to lepiej niż my, zatem w momencie kiedy oni machają rękoma, że tu powinniśmy wysiąść, zapewne tak jest.:)

Dworce autobusowe w Iranie zawsze są czyste i bezpieczne
Dworce autobusowe w Iranie zawsze są czyste i bezpieczne, chociaż zazwyczaj bardzo duszne, bo klimatyzacja nie daje rady

Jeśli jednak zależy nam na szybkości, bo podróż minibusem zajmuje sporo czasu, zawsze możemy skorzystać z taksówki. Możemy ją rzecz jasna wziąć tylko dla siebie i zapłacić za to odpowiednio… Jednak najlepszym sposobem jest wzięcie tzw. shared taxi. Współdzielonej taksówki. Zazwyczaj czekają one przed dworcami autobusowymi czy też minibusowymi i zbierają ludzi, chętnych pojechać wspólnie w jakieś miejsce. Faktycznie jest to szybki rodzaj transportu na odległości do około 100 – 150 km. Jedyna wada to koszta. Ten środek transportu kosztuje jakieś 4 razy więcej niż minibus. Co przy skandalicznie niskim kursie irańskiej waluty – riala do dolara lub euro – powoduje, że i tak rozmawiamy o śmiesznie niskich kwotach. Typu 5 do 6 zł za 100 km.

Sieć autostrad w Iranie jest bardzo dobrze rozwinięta
Autostrady w Iranie to marzenie polskich kierowców. Szerokie, równe i tanie

Po miastach kursują także savari, czyli pojazdy w rodzaju taksówek, ale poruszają się one po mniej więcej stałej trasie. Co skutkuje tym, że nie podjedziemy idealnie w miejsce, w które chcemy, ale w pobliże tego miejsca. Resztę albo pokonamy piechotą, albo też podjedziemy innym savari. Savari także są bajecznie tanie. Przyznaję jednak bez bicia, że instytucji savari nie do końca rozgryzłem.

Jeśli zależy nam na wygodzie i prędkości, możemy zawsze skorzystać z taksówki. Cenę uzgadniajmy jednak z góry, mając na uwadze to, że zawsze, ale to zawsze jest pole do zejścia z ceny. Wyjątkiem są niektóre taksówki startujące z dworców autobusowych. Te mają z góry ustalone ceny, ale są one bardzo niskie. Np. za podwiezienie 3 km do hotelu zapłacimy 3 zł, albo przejechanie 10 km będzie nas kosztowało 5 zł. Wiele zależy od miasta, w którym się poruszamy. Taksówkę możemy także wynająć na dłuższy dystans, kiedy np. chcemy podjechać jakieś kilkadziesiąt kilometrów lub nawet sto do zabytku czy innej atrakcji turystycznej. W takim przypadku nie powinniśmy zapłacić więcej niż jakieś 40-45 zł za 200 km i godzinę czy dwie czekania na nas. Rzecz jasna wszystko w naszych rękach, jak i ile uda nam się utargować 🙂

Samoloty i komunikacja lotnicza po Iranie

Są jeszcze samoloty, jako najszybszy środek transportu po Iranie. Jest on także relatywnie niedrogi. Jednak z uwagi na to, że Iran objęty jest sankcjami, ma kłopoty z dostępem do części zamiennych do samolotów. Osobiście odczuwałem pewien lęk przed lataniem irańskimi, wewnętrznymi liniami. Być może nieuzasadniony, ale jednak i nie skorzystałem ani razu 🙂

Jeśli jednak decydujemy się na samolot, to sieć połączeń jest bardzo dobra. Pomiędzy głównymi miastami funkcjonuje nawet po kilka połączeń dziennie. Warto to jednak sprawdzać na kilka dni do przodu, bo mniejsze miasta obsługiwane są zaledwie kilka razy w tygodniu.

Kolej w Iranie

I na koniec kolej, bo i ten środek transportu w Iranie istnieje. Niestety sieć kolejoa jest słabo rozwinięta i łączy ona tylko kilkanaście głównych miast kraju. Pociągi jeżdżą rzadko i w ciągu dnia pomiędzy np. Teheranem i Mashadem mamy do wyboru zaledwie kilka połączeń w kilkugodzinnych odstępach. Pociągi tak jak i cały transport w Iranie są tanie, za przejazd kuszetką (4 miejsca w przedziale) z Tabas do Mashadu zapłaciłem 225 000 riali – w cenie pościel i klasyczny poczęstunek z ciastkiem i sokiem.

Wadą tego rodzaju transportu po Iranie jest fakt, że pociągi nie są demonami prędkości. Co nie powinno nam przeszkadzać w wyborze kolei jako sposobu na nocne przemieszczanie się z miasta do miasta. Kuszetki są czyste, wygodne i przede wszystkim bezpieczne.

Share Button

About Paweł Osmólski

Amator podróży do Azji, którego wspomnienia zostały gdzieś na szlaku w Nepalu na ławeczce pod chałupą jednego chłopa. Kiedyś będę tam musiał wrócić i zabrać je do domu :) Preferuję samotne wyjazdy, bo tylko wtedy w drodze spotyka się najciekawszych ludzi. W czasie wolnym od pracy i podróży zapalony degustator piwa.

4 komentarze

  1. Szacunek dla Pana! Chętnie bym pozwiedzał Iran i w 2014 roku planuje wyprawę. Aż nie chce mi się wierzyć, że są tam aż tak niskie ceny.

    • Paweł Osmólski

      Sęk w tym, że to nie jest kwestia wiary tylko faktów 🙂
      W okresie kiedy ja byłem w Iranie, rial był na swoim chyba najniższym poziomie w relacji do dolara i stąd wynikają te ceny. Teraz rial deczko się wzmocnił, ale ceny wciąż są bardzo niskie.
      Dlatego nic tylko jechać 🙂

  2. A jak jest z kulturą muzułmańską jest się czego bać będąc katolikiem ?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *