Home » Azja » Uzbekistan czyli jak przyjemnie i wygodnie podróżować po kraju
Odległości pomiędzy miastami są ogromne, a jakość dróg nie zawsze najlepsza. Co jakiś czas na drogach są milicyjne checkpointy

Uzbekistan czyli jak przyjemnie i wygodnie podróżować po kraju

Share Button

Kiedyś pewnie się przez to doigram i źle trafię, ale to na szczęście jeszcze nie dziś. Dzisiaj znów pokonałem moją największą bolączkę w podróżowaniu, czyli jak wydostać się z lotniska i nie zostać obrabowanym przez lokalnych taksówkarzy. Nieważne bowiem jaki to kraj czy Uzbekistan, Nepal, czy Birma, taksówkarze wszędzie są podobni.

A wydostać się z lotniska w Taszkencie o 3 w nocy nie jest tak prosto. Autobusu żadnego nie ma, zatem pozostają taksówkarze i lokalny „przewóz osób”. Wybieram jednego z nich i uzgadnia, że ma mnie zawieźć pod Ippodrom, stamtąd chcę pojechać dalej, do Buchary.
I mam szczęście, bo co prawda autobusu nie ma, ale spotykam małżeństwo, które jedzie tam, gdzie i ja. Zatem uzbeckim zwyczajem koszta „shared taxi” dzielimy pomiędzy siebie i jedziemy, bo wyznaję zasadę: byle do przodu. Co prawda okazuje się, że małżeństwo nie powiedziało całej prawdy i ono nie jedzie do Buchary tylko kończą trasę 100 km przed celem, ale za to sami znajdują mi inny samochód, którym dojadę dalej. Przy okazji pod ich okiem mam okazję zmienić pieniądze na czarnym rynku po uczciwym kursie. Za to uwielbiam Uzbekistan, za wspaniałych i serdecznych ludzi. Moja miłość miała się utwierdzać jeszcze niejednokrotnie. Może mam po prostu szczęście, ale prawie zawsze napotykałem się tu na pomocną dłoń.
Nigdy się nie zdarzyło, by kierowca wyrzucił mnie gdzieś po drodze, abym radził sobie sam. Zawsze był to punkt przesiadkowy, gdzie oddawał mnie pod czyjąś opiekę, odnajdywał transport, szukał lepszego połączenia. Nawet ten kierowca, który miał mnie zawieźć do Moynaku nad jeziorem Aralskim a dojechał tylko do Urgenczu. Wysadził swoich pasażerów przed hotelikiem, uzgodnił dobrą cenę i dopiero odjechał.

Ale po co siedzieć w pokoju z widokiem na kurnik, skoro można pójść do lokalnego baru i wypić piwo, zjeść coś? Tam znów spotykam ludzi, którzy mówią, że przecież nie muszę tu zostawać. Przecież koło stacji kolejowej właśnie trwa targ, na pewno ktoś będzie jechał tam, gdzie i ja chcę. Momentalnie sami znajdują mi transport do Moynaku. I tym sposobem kilka godzin później mknę już załadowanym pod sufit mikrobusem. Na jego tyle przez całą drogę  trwa impreza, wódka leje się strumieniami, zagryzana, sądząc po zapachu, paprykarzem szczecińskim na przemian z pasztetem… Po kilku godzinach jazdy dojeżdżamy do celu, a ponieważ jest już 23:30, znów kierowca odwozi mnie pod sam hotel i upewnia się, że ktoś już się mną zainteresował.
Bo bezpieczeństwo turysty najwidoczniej leży im na sercu. Nawet kierowca mikrobusu z Chiwy do Taszkentu kiedy wysadza mnie o 3 nad ranem w Samarkandzie najpierw odnajduje mi taksówkę, targuje się i przekonuje, bym nią pojechał do hostelu. Trochę mnie to zaskoczyło, bo na poprzednim postoju znikł wraz z dwoma pasażerami na około dwie godziny. Wcześniej wyjęli spod siedzenia dwie półlitrówki…

Korzystanie z transportu kołowego ma jeszcze jedną ciekawą stronę, dostarcza niesamowitej dawki adrenaliny. Drogi w Uzbekistanie nie należą do najlepszych, jak tłumaczyli mi kierowcy z którymi jechałem dziury można pokonywać na dwa sposoby: bardzo szybko albo bardzo wolno. Z nieznanych przyczyn wszyscy wybierają ten pierwszy wariant. Dodatkowo kierowcy optymalizują trasę przejazdu i jadą po najlepszym kawałku drogi. Nie jest istotne dla którego kierunku jazdy jest on przeznaczony. Z tego powodu mamy sytuacje takie, że z dwóch przeciwnych kierunków, z dużą prędkością samochody jadą na idealną czołówkę. Dopiero w ostatniej chwili każdy odbija na swój pas i bezpiecznie się mijają. Początkowo trudno się było do tego przyzwyczaić, potem staje się to codziennością.

Garść porad jak podróżować po Uzbekistanie

  • Shared taxi – Najwygodniejszym i najszybszym środkiem lokomocji są tzw. shared taxi. Taksówki takie stoją w każdym mieście i czekają aż zbierze się komplet ludzi, którzy jadą w tym samym kierunku. Czasami czeka się dłużej, czasami odjeżdża od razu, jeśli jest się tym ostatnim, do kompletu.
  • Pociąg. Najwygodniejszym połączeniem Taszkentu z Samarkandą jest linia kolejowa. Pociągi jeżdżą dość często i są naprawdę szybkie.
  • Autobusy – bardzo tani, ale też bardzo powolny środek transportu. W teorii ruszają o wyznaczonej godzinie, ale i tak może się zdarzyć, że autobus będzie czekał, aż zbierze się więcej osób.
  • Minibusy – zazwyczaj odjeżdżają z okolic dworców autobusowych.  Ich kierowcy chodzą po okolicy i szukają ludzi chcących jechać w danym kierunku. Minibusy są szybsze niż autobusy, ale wolniejsze niż taksówki, tak samo jest z ceną. Niestety zazwyczaj dłużej się czeka, na odjazd niż w przypadku taksówki.
Share Button

About Paweł Osmólski

Amator podróży do Azji, którego wspomnienia zostały gdzieś na szlaku w Nepalu na ławeczce pod chałupą jednego chłopa. Kiedyś będę tam musiał wrócić i zabrać je do domu :) Preferuję samotne wyjazdy, bo tylko wtedy w drodze spotyka się najciekawszych ludzi. W czasie wolnym od pracy i podróży zapalony degustator piwa.

13 komentarzy

  1. Paweł, przeczytałam już wszystko co napisałeś o Uzbekistanie i chciałam powiedzieć, że to najlepsze relacje jakie czytałam – porządna dawka praktycznych informacji, bez zbędnego “pitolenia”. Dokładnie to, czego wybierający się do Uzbekistanu będzie szukał. Dziękuję po stokroć, choć decyzja w moim przypadku nie zapadła jeszcze (rozważam jeszcze Sri Lankę lub Chiny), to czuje, że mam porządne podstawy wiedzy o podróżowaniu po Uzbekistanie.
    Pozdrawiam! 🙂

    • Evi,

      Dzięki za dobre słowa 🙂 Pisząc na bloga, szczególnie informacje praktyczne, zawsze staram się dawać takie informacje, jakich sam szukam. A że szukam tych praktycznych, to i takie tu zamieszczam 🙂
      Informacje praktyczne Uzbekistan, w tym przypadku to moje motto 😉 Ale identycznie jest też na wszelkich innych kartach krajów na tym blogu. W razie czego, jeśli potrzebujesz jeszcze jakiś informacji z Uzbekistanu, których tu nie ma, ale może jeszcze pamiętam, jak to było, wtedy krzycz, a na pewno pomogę, jeśli będę umiał 🙂

  2. hej
    napisałeś gdzieś o obowiązku meldunkowym ?
    jak to wygląda w praktyce ?
    M.

    • Hej,

      W praktyce w Uzbekistanie obowiązek meldunkowy wygląda tak, że jak przyjeżdżasz do hostelu, czy hotelu to przy wyjeździe z niego dostajesz karteczkę ze stempelkiem, że w dniach tych i tych spałaś w takim a takim miejscu.
      Co do zasady przy wylocie podobno mogą to sprawdzać (i w razie czego wlepić jakąś parę podobno), ale w praktyce podobno jest to rzadkie, a z własnego doświadczenia powiem, że mnie nikt o nic nie pytał i te wszystkie karteczki z potwierdzeniem noclegów , były tylko stertą makulatury 🙂
      A np. jeśli się podróżowało nocą to za meldunek może posłużyć bilet przejazdu etc. Taka jest teoria, a w praktyce z tego co gadałem to niewiele osób się tym przejmuje – z turystów – chociaż hostele i hotele te kwitki wypisują same z siebie i nie trzeba ich o to prosić.

      • a przy wjeździe (wlocie) ktoś wymaga potwierdzenia noclegów ?? trzeba pokazywać jakieś rezerwacje ?
        M.

        • Nie, pies z kulawą nogą się nie interesował noclegami, gdzie się będzie spało w Uzbekistanie. Trzeba było tylko wypełnić deklarację, co się wwozi. Aparat fotograficzny, kasa, zdaje się, że także pendrive 😀 Ale przy wyjeździe nikt tego nie weryfikował.

  3. hej
    mamy trzy noce na Samarkandę i Bucharę -w jednym miejscu 1 noc, w drugim 2. Gdzie poleciłbyś zostać dłużej?
    dzięki

    • Szczerze? Chyba rzucałbym monetą jeśli teraz miałbym taki dylemat, bo każde z tych miast ma inny charakter i inne atrakcje.
      Chociaż tak sobie myślę, że jednak wybrałbym Samarkandę, bo np. na pół dnia można pojechać do Szachrishabz.
      Ale też i sama Samarkanda ma bardzo wiele atrakcji i nie tylko o Registan chodzi. Jest np. przepiękny Szach-i Zinda, jest kilka innych miejsc, które szczękę doprowadzają do opadu 🙂
      A co Was interesuje, to może bardziej będę w stanie coś doradzić?

  4. Cześć, czy w Uzbekistanie jest bezpiecznie ? Czytałam różne rzeczy o krajach Azji Środkowej i niektóre nie są zbyt zachęcające, jak np. o Tadżykistanie czy Turkmenistanie. Czy są jakieś rzeczy, których szczególnie należy się obawiać ?
    Pozdrowienia
    Ania

    • Cześć,

      Uzbekistan to kraj policyjny, gdzie policję masz na co drugiim rogu, gdzie checkpointy stoją na drogach wylotowych i wjazdowych do miasta.
      Gdzie nie możesz zrobić zdjęcia mostu, bo zaraz przyjdzie policjant vel milicjant 🙂
      To jeden z najbezpieczniejszych krajów świata, w ktorych byłem. Zatem rzecz jasna trzeba się pilnować drobnych cwaniaczków, ale to jak w całym świecie.
      Jedź śmiało bez duszy na ramieniu i baw się dobrze, bo to bezpieczny kraj z fantastycznymi ludźmi (a jeszcze bardziej jeśli znasz rosyjski) oraz cudowną architektura po Jedwabnym Szlaku.

  5. Dziękuję Ci bardzo za informacje. Bardzo mnie kusi ten kraj.
    Pozdrowienia
    Ania

  6. Uzbekistan chodzi mi po głowie od dawna. Mój pradziadek jeszcze za cara pływał m. in. po Morzu Aralskim, a w opowieściach rodzinnych gdzieś przewija się Samarkanda. Niestety nie mam już kogo zapytać, co on tam właściwie robił. Nie pozostaje mi nic innego, jak tam po prostu pojechać. Śladów po nim już tam oczywiście nie ma, ale taka podróż w przeszłość i tak mi się marzy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *