Home » Dokąd wyjechać na wakacje » Azja. Gdzie jechać na urlop i wakacje. Co zobaczyć
Symbol Góry Meru w Angkor Wat
Symbol Góry Meru w Angkor Wat

Azja. Gdzie jechać na urlop i wakacje. Co zobaczyć

Dokąd polecieć do Azji, żeby tanio spędzić urlop czy wakacje? W Polsce zapewne właśnie jest zima albo wczesna wiosna czy jesień, za oknem plucha, bo nawet mróz nie chce się pojawić. Masz dość, chcesz naładować akumulatory i zastanawiasz się, gdzie pojechać na urlop lub wakacje. Patrzysz na mapę i myślisz, a może do Azji!? Zatem dokąd polecieć i po co?

Skupię się na Azji Południowo-Wschodniej i jej najbliższych okolicach. Kiedy myślimy o Azji w kontekście podróży, praktycznie zawsze jako pierwsze skojarzenie pojawia się Tajlandia. Chyba najtańszy i najłatwiejszy kraj do podróżowania po Azji. Zresztą, bardzo często to z Tajlandii rozpoczyna się podróżowanie po Azji Południowo-Wschodniej, bo mnóstwo podróżników przylatuje najpierw do Bangkoku skąd tanie linie Air Asia rozwożą ich do innych krajów regionu. Dokąd zatem można pojechać w Azji?

Możliwości jest mnóstwo, a dokąd pojechać, zależy od tego, na co mamy właśnie ochotę. Dla jednych najważniejsze będzie pójście na trekking w Himalajach, dla innych istotniejsze będzie leżenie na plaży z przysłowiowym drinkiem z palemką. A jeszcze inni jadą, by rzucić się w wir zwiedzania świątyń, widoków starych pałaców, smakowania lokalnej kuchni i Bóg wie czego jeszcze. Bo w Azji znajdziemy wszystko, na co mamy ochotę. A nawet więcej. Co zatem można robić i zobaczyć w poszczególnych krajach regionu?

Tajlandia – idealna na pierwszą podróż do Azji

Złoto, dużo złota znajduje się w części świątnnej Pałącu Królewskiego w BangkokuWrota do Azji. Tu na lotnisku w Bangkoku ląduje większość turystów. To mekka nie tylko backpackersów, lecz także zorganizowanych grup, które przyjeżdżają zwiedzać ruiny starożytnych miast, jak np. Ayutthaya, która może być jednodniową wycieczką z Bangkoku i będzie przedsmakiem przed Angkor Wat w Kambodży.

Jadąc na północ Tajlandii możemy wypuścić się na wycieczkę po dżungli, czy wreszcie wylegiwać się na piaszczystych plażach. Linia brzegowa jest na tyle długa, jest tu tyle wysepek i wysp (jak np. Koh Chang), że możliwości nadwodnego wypoczynku jest bez liku. Niechlubna, ale bardzo popularna jest też seks-turystyka kwitnąca np. w barach na Phuket czy na Patpongu w Bangkoku.

Tajlandia to kraj idealny na pierwszy samodzielny wyjazd. Infrastruktura jest bardzo dobrze rozwinięta, liczne agencje turystyczne w razie konieczność od razu nam coś zorganizują. No i oprócz tego, Tajlandia jest dość tania.

Kambodża – od świątyń Angkoru po bambusowy pociąg

Angkor Wat przeglądający się w wodzie wewnętrznego stawu. Co wieczór gromadzą się tu setki, jeśli nie tysiące turystów.
Angkor Wat przeglądający się w wodzie wewnętrznego stawu. Co wieczór gromadzą się tu setki, jeśli nie tysiące turystów.

Pierwsze skojarzenie to oczywiście magiczna i majestatyczna świątynia Angkor Wat w kompleksie Angkoru. Po jej zobaczeniu świat i to, co widzimy, nigdy nie będą takie same. Na zwiedzenie tego kompleksu trzy dni to za mało, ale dwa to absolutne minimum, by obejrzeć drzewa wyrastające i oplatające kamienie, twarze wyrzeźbione w kamieniu i płaskorzeźby na murach. przygotujmy się tylko na to, że oprócz nas będą tu tysiące innych turystów.

Ale Kambodża to też piękne plaże i wspaniałe pałace, dla miłośników nietypowych rozrywek jest dostępna np. przejażdżka bambusowym pociągiem, czyli niecodziennym składem kolejowym zrobionym na zasadzie “zrób to sam” 🙂 Oprócz tego to też kraj tragicznej historii, kiedy to Czerwoni Khmerzy wymordowali znaczną część swoich rodaków. Dawne więzienie a obecnie muzeum Tuol Sleng, to obowiązkowy punkt do zobaczenia, by choć trochę zrozumieć historię kraju.

Laos – kraj spokoju i pięknej przyrody

Swiatynia w Luang Prabang
Swiatynia w Luang Prabang

Jadąc do Laosu nie spodziewajcie się tętniącego turystycznym życiem kraju. W Laosie czas płynie wolniej, Laotańczykom zazwyczaj się nie spieszy, ale też trudno by było inaczej. Podróżowanie po Laosie to wielkie ćwiczenie cierpliwości, bo odległość 250 kilometrów można pokonywać nawet 6 godzin. Tyle mniej więcej zajmie nam przeniesienie się z przepięknego i spokojnego Luang Prabang do kiedyś imprezowego Vang Vieng. Ale nie dziwota, bo drogi na północy kraju wiodą górskimi zboczami, zapewniając przy okazji magiczne widoki na okolicę. A jeśli już przy widokach jesteśmy, to nie zapomnijmy, że Laos to tez kraj rzek, a spływ po Mekongu przez dwa dni jest jedną z najpopularniejszych atrakcji turystycznych Laosu. Ale Laos to nie tylko kraina spokojem płynąca, to też kraj bardzo mocno dotknięty przez wojnę USA w Wietnamie, bo tędy biegły bombardowane przez Amerykanów szlaki, dlatego w kraju wciąż wybuchają stare bomby. Warto zapoznać się z muzeami UXO. Ale by nie pozostać na urlopie w smutnym nastroju po takich odwiedzinach zawsze możemy pojechać w do jednego z cudów przyrody takich jak jaskinie czy wodospady. Jak np. Kuang Si obok Luang Prabang.

Birma – kraj tysięcy pagód

Shwedagon Pagoda nocą
Shwedagon Pagoda nocą

Obserwowanie magicznego świtu, kiedy słońce wschodzi nad iglicami stup w Baganie, to coś, co jest niezapomniane. Oprócz tego zobaczmy tu mnóstwo innych świątyń rozsianych po całym kraju. Niektóre z nich jak Mrauk U, to atrakcja prawie jak wspomniany Bagan. Jeśli do tego dodamy jeszcze rejs po jeziorze Inle i obserwowanie rybaków wiosłujących nogą, to nad Inle nie może nas nie być. I na koniec nie zapomnijmy zapuścić się w stare uliczki i obserwować postkolonialną zabudowę.

Nie cały kraj jest dostępny dla turystów, na znaczną część nie ma szans wjechać, z uwagi na trwające konflikty etniczne. Ale nie martwmy się, bo Birma to ogromny kraj i na pewno nie zwiedzimy wszystkiego, na co mielibyśmy ochotę. Odległości są za duże, a atrakcje zazwyczaj nie na jeden dzień. Lub noc, bo jeśli będziemy mieli okazję, warto przyjechać nad Jezioro Inle, kiedy będzie tu trwał Festiwal Balonów na Ogrzane Powietrze. Fajerwerki odpalane z balonów są niespotykane! Wierzcie lub nie, ale pierwsze salwy lecą w ludzi.

Wietnam

Zatoka Ha Long w Wietnamie
Zatoka Ha Long w Wietnamie

Krąży taki żart, że Wietnam byłby rajem, gdyby nie Wietnamczycy, ale ponieważ są, to uszanujmy ich takimi jakimi są :). A bywają trudni, kiedy usiłują maksymalizować zyski z turysty. Na szczęście Wietnam to nie tylko natarczywi ludzie, ale też wspaniała natura z zatoką Ha Long na czele, długie wybrzeże, plaże, słynne tarasowe pola ryżowe i rzecz jasna azjatycka architektura, która przez to, że jest tak inna od tej znanej nam na co dzień, po prostu jest piękna.

Wietnam to bardzo długi kraj, zatem przygotujmy się na to, że północ różni się do południa. Na północy dość silne są wpływy chińskie i tak jak w południowych Chinach, będziemy tam mogli spróbować np. psa, czy innych dla nas niepojętych potraw.

Nepal – ośnieżone Himalaje i królewskie miasta

Patan Durbar Square
Widok na Durbar Square w Patanie. Niestety miasto mocno ucierpiało podczas trzęsienia ziemi i nie wszystko jeszcze zdołano odbudować lub wyremontować. Ale prace trwają.

Trekking w Himalajach, piękne tarasowe pola u podnóży gór, rolnicy orzący wołami na tle ośnieżonych szczytów, to widoki niezapomniane. A jest tu gdzie wyjść w góry, najsłynniejsze trekkingi to ten do pierwszej bazy Annapurny, dookoła Annapurny ale też do pierwszej bazy Mount Everestu. Wierzcie, że widok białych szczytów oświetlanych przez poranne słońce, na zawsze zostanie w Waszej pamięci.

Do tego w Nepalu zobaczymy piękne królewskie miasta Doliny Kathmandu, po których można spacerować godzinami, przemieszczając się od małych kapliczek, po wielkie stupy i wdychając woń kadzideł. Tam czas płynie inaczej, tam zatraca się w przestrzeni, a wspomnienia z tych chwil są niezapomniane. A jeśli mamy ochotę na więcej natury, to rzecz jasna możemy wybrać się na safari po Parku Narodowym Chitwan i fotografować z bliska nosorożce, czarne niedźwiedzie i krokodyle.

Indie. Stosy pogrzebowe i oczyszczający Ganges

czerwony fort w Delhi
czerwony fort w Delhi

Górzysta północ, równinne południe i na tym obszarze “pomiędzy” żyje ponad miliard ludzi. Żyje i swoje życie toczy na ulicach, śmierć jest obok narodzin, bogactwo obok biedy. Tu nie ma miejsca na prywatność.

A oprócz ludzi zobaczymy tu wspaniałe świątynie, piękne pałace i cuda świata takie jak np. grobowiec Taj Mahal. Do tego warto zapoznać się z pozostałościami po kolonizatorach czyli Anglikach, znajdziemy tu np. liczne forty. Największą zaś pozostałością po kolonizatorach jest… kolej. Podróżując po kraju, na pewno będziemy mieli okazję się nią przemieszczać.

Jednak ponieważ Indie to ogromny kraj, to znajdzie się tu coś dla wszystkich. Dla miłośników górskich trekkingów jest np. Sikkim, dla tych, co wolą się opalać jest Goa, są Andamany i tysiące kilometrów linii brzegowej. Indie nie są na krótką wycieczkę, to kraj na lata odkrywania…

Malezja. Wśród herbacianych pól

Zdjęcie na plantacji herbaty Cameron Highlands
Zdjęcie na plantacji herbaty Cameron Highlands

Chyba głównym skojarzeniem  z Malezją są charakterystyczne wieże Petronas Towers, niegdyś najwyższego budynku na świecie. Dziś tysiące turystów kierują obiektywy w górę, by wrócić do domów ze zdjęciami tej budowli.

Ale Malezja to nie tylko nowoczesność, Malezja to także przepiękna natura, okiełznana przez człowieka, który na wzgórzach zasadził herbaciane krzewy. Piękne, zielone wzgórza ciągnące się aż po horyzont.

Kiedy jednak będziemy mieli dość gruntu pod nogami, zawsze możemy kupić wycieczkę podczas której zejdziemy poniżej poziomu wody i pobawimy się w snoorkeling i z fajką w ustach pooglądamy rybki.

 Singapur – sterylnie czyste miasto-państwo

Singapur nocą
Fot. Łukasz Kędzierski www.lkedzierski.com

To państwo-miasto to azjatycki tygrys. Oaza nowoczesności i dowód na to, jak w kilkadziesiąt lat można zmienić kraj. Czy na lepsze? Nie mnie oceniać, bo tradycyjną kulturę wypiera tu nowoczesność. A tej jest w Singapurze aż nadto. Bajeczna Marina Bay czyli dzielnica finansowa z fikuśnymi budynkami jak np ten hotel w kształcie łodzi i w wieczorami pokazy laserów z jego dachu. Do tego największe akwarium świata, ogromne zoo i wiele, wiele więcej na dość małej przestrzeni tego niewielkiego państwa.

A oprócz tego, Singapur na tle innych państw Azji wyróżnia się jeszcze jednym: sterylną wręcz czystością. I nie dziwota, bo za rzucenie papierka, splunięcie czy nawet jedzenie w komunikacji miejskiej grożą drakońskie kary.

Bangladesz

Wyobraźcie sobie, że o Bangladeszu nic nie wiem. Za cholerę nic… poza tym, że stolicą jest Dhaka, że mają ponoć wspaniałą naturę i jeszcze groźniejsze powodzie. I że są wyzyskiwani w szwalniach, żebyśmy my mogli kupić modne marki w sklepach. One zarabiają po kilkadziesiąt groszy za godzinę pracy, my kupujemy te ubrania po kilkadziesiąt/kilkaset złotych.

Bhutan – malutkie królestwo w Himalajach

Malutkie królestwo zagubione gdzieś w Himalajach. Tak małe, że niektórzy nawet nie wiedzą o jego istnieniu. A szkoda, bo jest ze wszech miar warte uwagi. Klasztor Skaczącego Tygrysa przytulony do wysokiej skały, jest największą atrakcją i symbolem Bhutanu. Mało kto wie, ale symbolem szczęścia w Bhutanie jest… fallus, zatem nie zdziwcie się, jeśli na jakiś zdjęciach zobaczycie wielkiego penisa wymalowanego nad drzwiami domu. Bhutan ma tylko jedną wadę: wjazd tam kosztuje kilkaset dolarów za dzień pobytu…

About Paweł Osmólski

Amator podróży do Azji i po Europie Wschodniej, a szczególnie po Bałkanach. Jakoś tak mam, że marzenia same mi się nie spełniają, zatem robię wszystko, by je spełnić. Preferuję wyjazdy w pojedynkę, bo tylko wtedy w drodze spotyka się najciekawszych ludzi. Nie zawsze miłych, ale tylko tak można poznać prawdziwą twarz danego kraju. Wolę brudną prawdę niż lukrowane opowieści o jednorożcach. Dlatego moje opisy są czasami do bólu szczere ale zawsze prawdziwe. Dużo pracuję, w czasie wolnym piszę tego bloga i szukam najlepszego piwa na świecie :)

6 komentarzy

  1. Singapur do tanich nie należy raczej. 😛

  2. ojjj marzy mi się podróż do któregoś z tych miejsc… Póki co wybieram się na festiwal Fest Asia (25 i 26 kwietnia) w Warszawie – przynajmniej trochę kultury azjatyckiej zobaczę… A prawdziwa podróż może w przyszłym roku…

  3. fetors matka gleba

    zostalo mi azja i australja po tym bede zapewne wracal do kazdego miejsca po wiecej pominietych..
    mam ten luksus ze motocyklista jestem i wlasciwie nic mnie nie ogranicza gdzie tylko stopa ludzka tam i moto ogarnie. co polecicie teraz.

  4. fetors matka gleba

    terazi azja i australja po tym bede zapewne wracal do miejsc po wiecej pominietych..
    mam ten luksus bo motocyklista jestem i wlasciwie nic mnie nie ogranicza gdzie tylko stopa ludzka tam i moto ogarnie. co polecicie teraz.

  5. fetors matka gleba

    a no lubie alkochol i dragi trzeba dodac.gdzie moc doswiadczen powiedzcie. ? i bez plytkich komentarzy prosze.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.