13

Są takie sytuacje, kiedy wracasz do domu i wiesz, że lepiej być nie mogło, że nie można było czegoś zrobić lepiej, spotkać ciekawszych osób, dowiedzieć się więcej, bawić się lepiej. Za mną i kilkudziesięcioma blogerami Pierwszy Ogólnopolski Zjazd Blogerów Podróżniczych. 

Nie będę ukrywał, cholernie się bałem, jak wyjdzie, bałem się czy się uda, czy to co zaplanowaliśmy okaże się tym, czym chcielibyśmy by było. Jako pomysłodawcy i współorganizatorowi zależało mi szczególnie, bo nie lubię półśrodków, uwielbiam, kiedy wychodzi idealnie i podoba się wszystkim. To chyba zwyczajne, ludzkie. I wiem, że Kamila Napora i Andrzej Budnik mieli tak samo. Może żadne z nas tego głośno nie mówiło, ale obawialiśmy się, jak wyjdzie. W końcu do tej pory znaliśmy się tylko z Facebooka i spotkań w podgrupach miejskich. A tu od razu skoczyliśmy na głęboką wodę, organizując spotkanie na które przyjechało ponad 50 blogerek i blogerów podróżniczych. (53 osoby reprezentujące 39 blogów)

Mieliście kiedyś poczucie, że możecie góry przenosić? Że jesteście właściwą osobą we właściwym miejscu, że negatywne emocje się Was nie imają? Dokładnie takie poczucie miałem, kiedy wróciłem do domu po spotkaniu w Cieszynie. Na swoim Facebooku, zaraz po spotkaniu ująłem to tak. I dziś, kiedy emocje lekko opadły, nie zamienię żadnego słowa w tej wypowiedzi.

Są takie dni, kiedy wracasz do domu i wiesz, że lepiej być nie mogło, że nie można było czegoś zrobić lepiej, spotkać ciekawszych osób, dowiedzieć się więcej, bawić się lepiej.
I są osoby, z którymi się żegnasz i wiesz, że na pewno jeszcze się spotkasz.
Pierwsze Ogólnopolskie Spotkanie Blogerów Podróżniczych już za mną, a dzięki niemu przy mnie kolejne pozytywne osoby wśród znajomych.
Takiej masy pozytywnej energii dawno nie wchłonąłem.

Po pierwsze idealnie trafiliśmy z wyborem miejsca. Chłopaki z 3 Bros’ Hostel Cieszyn/ Český Těšín, byli bardziej niż pomocni, stworzyli nam takie warunki i taką atmosferę, że mogliśmy się skupić tylko na omawianiu ważnych dla nas kwestii. Chłopaki: DZIĘKUJĘ w imieniu swoim i wszystkich, którzy byli na tym spotkaniu. Wiem, że nikt się nie wyłamie z podziękowań! 🙂

Na warsztat wzięliśmy tylko to, co wszystkich najbardziej interesuje. A jak dokonać wyboru? Demokracja nie jest idealnym systemem, ale pozwoliła nam w drodze głosowania wskazać, czym się zajmiemy. I okazało się, że nikt się nie nudził. Wyobrażacie sobie ponad 50 osób siedzące dobrowolnie w salce i toczące zacięte dyskusje, dzielące się wiedzą, oglądające przykłady, podpowiadające rozwiązania, chwalące się sukcesami, albo wskazujące, że coś nie wychodzi? Nie było tajemnic, nie było chowania liczb, sposobów, wskazówek. Słynne Polak Polakowi wilkiem w tej sali, w tym klimacie, z TYMI ludźmi nie obowiązywało. Nie było podziałów na lepszych i gorszych, każdy miał identyczne prawo głosu i zarówno ten, który ma kilkadziesiąt tysięcy UU, a nawet ponad 100 tysięcy, był tak samo traktowany, tak samo się zachowywał, jak ten który ma kilkaset. Nie wiem czy wszędzie wśród blogerów taka atmosfera jest możliwa, ale wśród blogerów podróżniczych na pewno jest to wykonalne. Udowodniliśmy to! Siedzieć od około 11 do 20:40 w salcie w 50 osób i nie pokłócić się ani razu? Coś niesamowitego.

Zapewne kolejny temat jest rozkładany na czynniki pierwsze :)  Fot.: .www.plecakiwalizka.com

Zapewne kolejny temat jest rozkładany na czynniki pierwsze 🙂
Fot.: www.plecakiwalizka.com

Nie sądziłem też, że przedstawiciel władzy może być tak rozsądnie i pozytywnie nastawiony do obcej, bo widzianej po raz pierwszy na oczy grupy. Że można wejść i być sobą, być zwyczajnym i doskonale poczuć atmosferę w sali. Okazało się, że na chwilę na nasze spotkanie przyszedł burmistrz Cieszyna. W sobotę czyli w dzień w zasadzie wolny od pracy chciało mu się odwiedzić spotkanie blogerów. Przyszedł, najpierw posłuchał i bez zadęcia wtopił się swoim krótkim przemówieniem w atmosferę. Tak, tak się robi marketing miasta.

 Nie sądziłem, że wszystkim będzie się chciało być na całości spotkania. Myślałem, że tyle osób podzieli się na podgrupy, że jedni będą siedzieli w salce na dole, inni na spotkaniu, a jeszcze kolejna grupka pójdzie na miasto, korzystać z dobrej pogody i możliwości zwiedzania Cieszyna. Okazało się, że byłem małej wiary, bo (update: prawie) WSZYSCY siedzieli od początku do końca. Z krótką przerwą na obiad.

Rozmowy podróżników  w toku fotwww.gadulec.me

Rozmowy podróżników w toku fot.: www.gadulec.me

A jeszcze większym zdziwieniem powitałem poranek… bo po mocnej i nocnej integracji, zaplanowane było kolejne spotkanie, by dokończyć zaczęte tematy, podsumować spotkanie, omówić kwestie, które wyszły przy okazji innych zagadnień. Nie wierzyłem, że wszyscy wstaną na 10 skoro znaczna część poszła spać o 5 nad ranem a nawet później. I znów zaskoczenie. O 10:50 sala znów była pełna i przyszli (prawie) wszyscy. Ponownie obecnym zależało na poznaniu każdego zagadnienia, które demokratycznie wybraliśmy do omówienia. Czymś niesamowitym jest, że wśród naszej małej podróżniczej społeczności są specjaliści w tak wielu branżach. Że umiemy doradzić zarówno co do SEO, jak i marketingu, social media, współpracy z firmami zewnętrznymi. Że nikt nie chowa swojej wiedzy i doświadczeń  dla siebie, bo postrzega innych jak konkurencję. Nikomu by to nawet nie przyszło do głowy.

A potem poszliśmy zwiedzać Cieszyn, bo być w tak pięknym mieście i nie zobaczyć go nawet na chwilę, to byłby grzech niewyobrażalny dla podróżników. Dlatego piękne dzięki za oprowadzenie po nim dla Karoliny Kani i Zdzicha Rabendy. Bardzo mi przykro, ale będziecie się musieli ze mną jeszcze raz spotkać. Pokazaliście mi miasto, do którego będę musiał wrócić, a co za tym idzie nie wyobrażam sobie nie spotkania tam Was! A jak nie tam, to w innym ciekawym miejscu, w którym na pewno pogadamy też o Cieszynie. Może nie przy smażonym serze po czeskiej stronie, ale przy piwie na pewno! 🙂

Gdybyście zastanawiali się, dlaczego warto odwiedzić Cieszyn. Oto dlaczego. Fot.: www.mywanderlust.pl

Gdybyście zastanawiali się, dlaczego warto odwiedzić Cieszyn. Oto dlaczego. Fot.: www.mywanderlust.pl

Wróciłem do domu i myślałem, że padnę na łóżko, że zmęczenie weźmie górę i rozłoży mnie na łopatki. A okazało się, że wręcz przeciwnie, pozytywne emocje zadziałały lepiej niż kawa i długo nie pozwalały usnąć. Wiem, że nie tylko ja tak miałem, wróciłem z poczuciem, że mogę przenosić góry. Że do każdej z tych osób, które spotkałem na Spotkaniu, mogę napisać i poprosić o cokolwiek a jednocześnie zrobić wszystko, by mi pomóc. Tak samo jak ja pomogę IM. Tak czuję.

Dwa tygodnie przed Pierwszym Ogólnopolskim Spotkaniem Blogerów Podróżniczych byłem przez dwa tygodnie w Maroku. Mogłem zwiedzać, mogłem spać do oporu i robić to co uwielbiam: Podróżować. A jednak to w Cieszynie przez dwa dni moderowania spotkania lub brania w nim udziału jako dyskutant, wypocząłem bardziej, niż przez dwa tygodnie realizując pasję.

Do zobaczenia na kolejnym ogólnopolskim spotkaniu podróżniczej braci. Fajnie było WAS spotkać na swej drodze! Do zobaczenia ponownie!

A jeśli chcielibyście widzieć czym się zajmowaliśmy, tak żywiołowo dyskutując, to na warsztat wzięliśmy:

1. SEO – jak budować i po co
2. Na czym budować ruch, czyli co interesuje czytelników. Jak i o czym pisać
3. Pisanie bloga w drodze na emocjach vs po powrocie, zaplanowane i dopracowane wpisy
4. Blog to czy portal. Czy pisać tylko o miejscach, gdzie byliśmy?
5. Jak się szkolić, skąd zdobywać wiedzę. Szkolenie, warsztaty, podnoszenie jakości
6. Budowanie spójnego wizerunku we wszystkich kanałach. Z bloga do reala
7. Zaufanie do blogera. Jak nas widzą firmy i czytelnicy. Jak dbać o wizerunek
8. Sprzedawanie tekstów i zdjęć do dzienników, magazynów itp.
9. Jak zarabiać na blogu. Relacja bloger – firma
10. Współpraca z blogerem z punktu widzenia agencji

Paweł Osmólski
Amator podróży do Azji i po Europie Wschodniej, a szczególnie po Bałkanach. Jakoś tak mam, że marzenia same mi się nie spełniają, zatem robię wszystko, by je spełnić. Preferuję wyjazdy w pojedynkę, bo tylko wtedy w drodze spotyka się najciekawszych ludzi. Nie zawsze miłych, ale tylko tak można poznać prawdziwą twarz danego kraju. Wolę brudną prawdę niż lukrowane opowieści o jednorożcach. Dlatego moje opisy są czasami do bólu szczere ale zawsze prawdziwe. Dużo pracuję, w czasie wolnym piszę tego bloga i szukam najlepszego piwa na świecie :)

Te artykuły też Cię zainteresują

13 Komentarze

  1. Oj, żałuje, że nie mogłam być. Wiedziałam, że będzie mega interesująco i inspirująco. Świetna sprawa i mam nadzieję, że na kolejnym spotkaniu uda mi się zawitać do Polski.

  2. Świetnie napisane! My wróciliśmy nabuzowani pozytywną energią, to był naprawdę świetny weekend, dzięki!

  3. Widzę, że ze wszystkich stron, wszyscy będą mi przypominać, że nie mogłam uczestniczyć w tym spotkaniu, co wyjątkowo mnie irytuje 😛 A tak na serio – super, że takie spotkanie doszło do skutku, mam nadzieję, że w kolejnym będę mogła na spokojnie wziąć udział (może wtedy będę już po ślubie i nie będę musiała rozwozić zaproszeń czy zajmować się innymi organizacyjnymi tematami) 🙂

  4. Świetna impreza 🙂 I tak blisko nas… Czy na ten zjazd to tylko byli zaproszeni blogerzy?

    1. Jak sama nazwa głosi: Zjazd blogerów, to zjazd blogerów 🙂

  5. Najbardziej boli to, że byłem jednym z pierwszych, którzy potwierdzili, a jednak nie mogłem dotrzeć. Życie. Ale pamiętam o Twoim zaproszeniu i intensywnie myślę o Warszawie! Pozdrawiam!

  6. Panie Osmól, możemy sobie tylko pogratulować! 😀

  7. @Kami, coś Ty, nam, jako wspaniałym uczestnikom też możecie pogratulować 😉

    Dzięki, dzięki. Fajna robota! 🙂

    1. Szymon, ja się nie zgodzę! Ja nie będę gratulował :p
      Ja po prostu podziękuję, że każdy był sobą 🙂 Że dzięki temu spotkaniu do pracy w poniedziałek wróciłem z takim bananem na twarzy i taką energią, jakiej nie umiem nawet opisać i czułem, że mogę góry przenosić 🙂
      W sumie to wciąż to czuję, ale to akurat korzyść dla korpo, bo wziąłem się za przenoszenie 😀 😉
      Ech… ja chcę jeszcze raz!

  8. Bardzo fajny pomysł na spotkanie!

  9. Było świetnie! Do tej pory na samą myśl o spotkaniu się uśmiecham. Mnóstwo inspiracji, pozytywna atmosfera, fajny klimat. Już czekam na następne spotkanie!

  10. Osmól trzymam Cię za słowo i czekam w Paryżu! Mama zalała nowe nalewki, więc wpadaj, może się załapiesz na degustację 😀 No i niedługo jest Święto Herbaty – idealny powód do odwiedzenia Cieszyna :0

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.