Najnowsze artykuły

Grobowiec Hafeza – miało być podniośle, było nijako

Hafez, na dźwięk tego nazwiska ponoć otwierają się w Iranie wszystkie drzwi i serca. Czczony jest tu jak celebryta, każdy zna jego wiersze, jak nastolatki znają teksty swoich scenicznych idoli. W tym jednak sęk, że Hafez od dawna już nie żyje (zmarł w 1392r), a wciąż rozpala serca i umysły Irańczyków. Próbowałem niejako u źródła, przy grobie Hafeza doświadczyć atmosfery, …

Czytaj więcej

Bagh-e Eram. Irański park gdzie chusty same zsuwają się z włosów

Pinie, sosny, bukszpany, cyprysy, drzewka cytrynowe, pomarańczowe,  brzoskwinie a na chodnikach i trawie leżą panoszące się wszędzie owoce morwy. Zajrzałem do parku Bagh-e Eram. Co prawda turyści są tu wyceniani trzykrotnie wyżej na bilecie wstępu niż tubylcy i płacą 150000 riali, ale nikt nie powiedział, że zwiedzanie to tylko tania sprawa 🙂 Park naprawdę robi wrażenie i nie chodzi tu …

Czytaj więcej

Jaskinia Ali Sadr – najdłuższa wodna jaskinia świata

Podziemna przystań dla łódek w jaskini Ali Sadr

Wieczorem, po przybyciu z Teheranu do Hamedanu miałem namiastkę dnia następnego. Nocleg i owszem znalazłem, ale okazało się, że jakoś jest dość problematyczna i raczej powinienem się tam czuć jak późny jaskiniowiec 😉 Ale ponieważ przyjechałem, tu specjalnie po to by zobaczyć największą wodną jaskinię w świecie i trzecią pod względem wielkości w ogóle, to chwila na zahartowanie była jak …

Czytaj więcej

Witamy w Iranie

Iran Hamadan

To była szybka piłka, wyjście z samolotu, potem krótka kolejka do okienka dla obcokrajowców, gdzie pan rzucił okiem na moją podobiznę, odszukał wizę, przybił pieczątkę i z uśmiechem powiedział: Welcome to Iran! A wcześniej w samolocie pogadałem sobie z jedną Iranką i wraz z nią podjechałem do centrum pod mój hotel. Co ciekawe całkiem otwarcie i sama mówiła o wyborach, …

Czytaj więcej

Cminda Sameba – symbol Gruzji. U stóp i w cieniu góry Kazbek

Górująca nad Kazbegi Cminda Sameba, to chyba najbardziej na świecie znany budynek w Gruzji. Co roku ciągną tu tysiące turystów, by wspiąć się na wzgórze i na własne oczy zobaczyć klasztor. No dobra, z tym wspinaniem troszkę przesadziłem 🙂 Niestety jest też tak zwana droga na skróty, czyli można wynająć jeepa i wygodnie wjechać na górę. Właściwie pod sam klasztor. …

Czytaj więcej

I wreszcie jest upragniona wiza do Iranu

Wiza do Iranu - wreszcie wbita w paszport

Przeczytaj zbiorczy poradnik, jak dostać i jak aplikować o wizę do Iranu Po 9 dniach oczekiwania wreszcie jest! W międzyczasie pewnie jakieś 3 dni spędziłem w poczekalni ambasady Iranu. W tym czasie ambasadę odwiedzałem kilkanaście razy, na same bilety autobusowe wydałem pewnie ponad 10 lari 🙂 (jeden przejazd to pół lari)  Przy okazji oswoiłem pana w okienku w ambasadzie, już nie reaguje …

Czytaj więcej

Chertwisi – opuszczona twierdza zdobyta przez bydło

Chertwisi - Gruzja

Podobno twierdzę Chertwisi zdobył sam Aleksander Macedoński, kiedy wracał z wyprawy na wschód. Co prawda to tylko legenda, ale może jest w niej trochę prawdy? Jego odwiedziny, mogły być na tyle intensywne, że na miejscu nie pozostał kamień na kamieniu i stąd braki w historii twierdzy. Dziś w dawnej fortecy rządzi i strzeże jej bydło. Rogacizna! Do Chertwisi zajrzałem na …

Czytaj więcej

Trudne życie żebraka. W Tbilisi

Na ulicy co i rusz ktoś wyciąga rękę, przy stacjach metra obsadzone są wszystkie schody, a po ulicach z rzadka chodzą (pal sześc poprawnośc polityczną) Cyganie i dotykiem próbują zwrócić uwagę potencjalnego donatora. Nie żebrze się tylko w autobusie, pewnie dlatego, że trzeba mieć bilet a trasa jest zbyt krótka, by opłacało się wydać 50 tetri na przejazd. Siedzi tuż …

Czytaj więcej

Nie mam pana kodu do irańskiej wizy i co mi pan zrobisz?

Ambasada Iranu w Tbilisi

Poczułem się dziś jak w barejowym Misiu. Tylko do śmiechu mi nie było i nie jest. Zdobyć upragnioną wizę do Iranu, jest chyba równie trudno, jak trafić szóstkę w totka. O kod uprawniający do ubiegania się o irańską wizę wystąpiłem już jakiś czas temu przez agencję turystyczną, która w trybie przyspieszonym (czyli do 5 dni roboczych) miała go zdobyć w ministerstwie spraw …

Czytaj więcej

Shwedagon Pagoda. Złoty symbol Birmy

Shwedagon Pagoda w Rangunie - Birma

To chyba niecodzienny widok. Czuję na sobie zdziwione i zarazem rozbawione spojrzenia współtowarzyszy tej dość krótkiej podróży. Do Shwedagon Pagoda postanowiłem tym razem dostać się nie na piechotę, ale komunikacją miejską. Zwyczajnie, tak jak ludzie wracający właśnie z pracy.  W drodze do Shwedagon Pagoda Z potoku słów wyrzucanych przez wychylonego z autobusu chłopaka, którego głos ledwo przebijają się przez hałas …

Czytaj więcej

Jak zdobywałem minaret. Chiwa widziana z góry

Zawsze uważałem, że imam wykorzystując nowoczesne środki nagłośnienia idzie na łatwiznę i po prostu nie chce mu się kilka razy dziennie wchodzić po schodach i osobiście, własnym głosem z góry nawoływać wiernych na modlitwę. Zmieniłem zdanie, kiedy sam pokonałem tą drogę w dwie strony. Wykorzystując pobyt w Uzbekistanie, wszedłem na minaret meczetu Islam Hoja w Chiwie. Najpierw zewnętrzna drewniana przybudówka …

Czytaj więcej

Chiwa – skansen tętniący życiem

Życie w Chiwie toczy się powoli, na na sposób raczej wiejski niż miejski.

Chiwa (Khiva) jest miastem, które wewnątrz starych murów, jest jednym wielkim skansenem. Siedzę przy stoliku w knajpce tuż obok Kalta Minor Minaret, leniwie sączę piwo po upalnym dniu pełnym zwiedzania. Z braku innego zajęcia kontempluję minaret. I podsłuchuję turystki ze stolika obok, które tak jak i ja wybrały Uzbekistan na cel swojej wakacyjnej wizyty. Chiwa czyli historia pewnego minaretu W …

Czytaj więcej

Dubrownik. Zadeptana przez turystów perła Chorwacji

Chorwacja. Nad czerwonymi dachami budynków Dubrownika górują kopuły i dachy licznych kościołów

Z atrakcji Dubrownika najbardziej zapamiętałem ławeczkę na wzgórzu, które dominuje nad miastem. Chłodne piwo czeskiego Staropramena gasiło pragnienie po upalnym dniu. Smakowało znacznie lepiej niż wyroby lokalnych piwowarów, dostępne w okolicznych sklepach. Pod nami leżało miasto. Dubrownik… Niepozorna i tak lubiana przeze mnie ławka stała na tarasie obok drogi przebiegającej wysoko nad miastem. To jedno z nielicznych pięknych i absolutnie bezpłatnych miejsc …

Czytaj więcej

Mrauk U – zabytki, kozy i spokój z dala od głównych szlaków Birmy

Zachód słońca w Mrauk U

Jeśli ktokolwiek narzekał na stare warszawskie lotnisko Etiuda, to lotnisko w Sittwe w Birmie, z którego dalej płyniemy do Mrauk U, będzie dla niego ciekawym doświadczeniem. Ale to poświęcenie warte każdych pieniędzy, bo to tylko punkt przesiadkowy do prawdziwych azjatyckich klimatów, jakie doświadczyć można jeżdżąc rowerem lub spacerując piechotą po świątyniach Mrauk U.  Niepozorny budynek podzielony na halę przylotów i …

Czytaj więcej

Jezioro Aralskie czyli nad morzem, którego już nie ma

Wrak w Mujniaku Uzbekistan

Jadąc do Mujnaku, okazuje się, że piwo potrafi rozwiązać każdy problem. Kiedy kierowca naszej współdzielonej taksówki którą chciałem dostać się nad jezioro Aralskie, o godzinie 19 dojechał do Kungradu i powiedział, że on dalej nie jedzie, byliśmy w kłopocie. Jezioro Aralskie, cel mojej podróży, było tak blisko i tak daleko zarazem. Próbując dojechać do jeziora Aralskiego Nocleg, który nam zaoferowano, …

Czytaj więcej