Europa Rumunia

Wakacje w Rumunii. Atrakcje przepięknego i wciąż mało znanego kraju

Rumunia to perełka Europy, która o dziwo jeszcze nie została odkryta przez masową turystykę. A wierzcie mi, że jeśli chodzi o atrakcje turystyczne, Rumunia ma wszystko, by spędzić w niej fantastyczne wakacje. Dlaczego? Oto krótki przewodnik po najciekawszych atrakcjach.

Jeśli chodzą Wam po głowie wakacje w Rumunii, to nie zastawiajcie się ani chwili dłużej. Rumunia ma tyle ciekawych miejsc, że można tu przyjeżdżać na urlop czy wakacje przez kilka lat z rzędu i wciąż nie zobaczyć wszystkiego. Potężne Karpaty będą idealnym miejscem dla miłośników górskich wędrówek, dla lubiących plaże znajdą się piaski wybrzeża Morza Czarnego. Między nimi zaś są miejsca fascynujące! Aż dziw, że tak niewielu Polaków przyjeżdża do tego przepięknego kraju.

Dlaczego warto jechać na wakacje do Rumunii?

Po całym kraju rozsiane są atrakcje tak piękne i zaskakujące, że nic tylko zwiedzać! Tym bardziej, że ku mojemu zaskoczeniu, Rumunia to kraj wciąż turystycznie nieodkryty. Nie ma tu takich tłumów turystów, które znamy z naszych miast, ale nie oznacza to, że w ogóle nikt tu nie przyjeżdża. Jednak jeśli zajrzymy np. do jakiegoś małego kościoła warownego w Siedmiogrodzie, to poza nami, nie będzie tu nikogo. Niewielu turystów będzie nawet w tak znanych miejscach jak Biertan!

Jeżdżąc po Rumunii samochodem, nawet sama droga jest celem i zapewnia atrakcje. Widoki z okien, kiedy pokonujemy góry, potrafią być tak zjawiskowe, że niejednokrotnie będziecie robili postoje po to tylko, by podziwiać krajobraz. Chociaż dla miłośników górskich dróg i widoków są tu dwa miejsca specjalne: Trasa Transfogaraska i Transalpina. Musicie tu być, chociaż uwaga, bo drogi są przejezdne tylko w ciepłe miesiące. O tym jednak poniżej.

Droga Transfogaraska w Rumunii
Droga Transfogaraska w Rumunii

Dodatkowo wierzcie mi, że w stereotypie o bardzo biednej Rumunii nie ma już za wiele prawdy. Rumunia jest z grubsza jak Polska. Są tu metropolie, są miasta nastawione na usługi IT. Ale też jeśli pojedziemy w interior mamy szansę natknąć się na wozy ciągnięte przez konie. Taki piękny lokalny folklor, który jednak powoli zanika.

W Rumunii na prowincji wciąż można zobaczyć wozy zaprzężone w konie
W Rumunii na prowincji wciąż można zobaczyć wozy zaprzężone w konie

Zwiedzając atrakcje Rumunii, na pewno w planie trzeba mieć piękne średniowieczne i pięknie zachowane miasta jak np. Sighisoara i Braszów. Ale jeżdżąc warto zatrzymywać się też w mniejszych, takich jak na przykład Medias, które związane jest z historią Polski. Nie zapominajcie też o wioskach, gdzie są warowne kościoły jak np. wieś Viscri, gdzie posiadłość ma… król Wielkiej Brytanii niejaki Karol!
Oto mój subiektywny przewodnik, po najciekawszych miejscach Rumunii. Wierzcie mi, że warto tu przyjechać nie tylko na wakacje w sezonie, ale także poza nim. Nie ma tu miejsca na nudę.

Rumunia – informacje praktyczne

  • Po pierwsze Rumunia jest w Unii Europejskiej, zatem stanowimy wraz z nią jeden europejski obszar i nie ma żadnego problemu z wyjazdem. Do Rumunii nie potrzeba wizy.
  • Co prawda Rumunia jest w strefie Schengen, ale tylko w ruchu lotniczym i morskim. Nie dotyczy to lądowych przejść granicznych, co sprawia, że na granicy między Węgrami a Rumunią, chwilę trzeba postać w kolejce.
  • Do Rumunii można jechać/lecieć na dowód osobisty. Nie trzeba mieć paszportu.
  • Walutą w Rumunii jest lej rumuński. Co ciekawe, lej jest wart prawie tyle samo co złotówka, zatem dla uproszczenia można przeliczać rumuńskie ceny na złotówki w stosunki 1:1. W rzeczywistości to 1 do 0,9 na korzyść polskiego złotego.
  • Rumunia nie ma nic wspólnego z Cyganami. Chociaż rzecz jasna mieszka tu mniejszość romska, ale to taka mniejszość, że wręcz niewidoczna. Zatem przede wszystkim wykreślmy stereotyp, że Rumuni to Cyganie. NIE!
  • Czas w Rumunii różni się od polskiego o jedną godzinę. Przestawiamy zegarki o godzinę do przodu względem czasu polskiego.
  • Jadąc samochodem do Rumunii, pamiętajmy o kupnie winiety, bo przejazd po rumuńskich drogach jest płatny. Wszystkich drogach, a nie tylko autostradach (tych jest jak na lekarstwo). Winietę można kupić przy przejściach granicznych na stacjach benzynowych, ale o wiele wygodniej kupić ją online na tej rumuńskiej stronie.
  • Drogi w Rumunii są średniej jakości, to bardziej Polska z lat 90tych i wczesnych dwutysięcznych, mało tu autostrad, a sporo kolizji.
  • Baza hotelowa jest przyzwoita, pod gołym niebem spać nie będziecie.
  • Moim zdaniem minimalny czas na zwiedzenie części atrakcji Rumunii, to dwa tygodnie.
  • Polski przewoźnik LOT lata do Bukaresztu i do Klużu. Loty są z Warszawy. Lot trwa około godzinę, bo to blisko.
Przed bramą do miasta.
Przed bramą do miasta.

Mapa największych atrakcji Rumunii

A teraz to, co najważniejsze. Oto mój przewodnik, gdzie pojechać na wakacje do Rumunii, by zobaczyć najciekawsze miejsca. Poniżej opisałem te miejsca, w których byłem i bardzo często opisałem je w artykułach na blogu. Wszystkie macie podlinkowane w odpowiednich rozdziałach. Ale aby ułatwić planowanie wyjazdu do Rumunii, na mapie zaznaczyłem największe atrakcje Rumunii.

Malowane cerkwie Bukowiny

Jeśli miałbym wybrać, co zrobiło na mnie w Rumunii największe wrażenie, to odpowiedziałbym, że przyroda. Ale jeśli ktoś dopytywałby o materialne wytwory kultury człowieka, pewnie wybrałbym właśnie malowane cerkwie znajdujące się w Bukowinie.  Bo to po prostu arcydzieła sztuki malarskiej.

Ponieważ dawniej mało kto umiał czytać i pisać, Biblię i kanony wiary przedstawiano tak, aby każdy, nawet niepiśmienny chłop zrozumiał, o co chodzi. A czy można przedstawić to lepiej niż na obrazie? Bo wszak obraz znaczy więcej niż tysiąc słów! Z tego powodu na ścianach monastyrów zarówno od wewnątrz, jak też od zewnątrz namalowano sceny biblijne.

Na szczególną uwagę zasługuje występujący na każdym monastyrze „Sąd ostateczny”. Warto podejść bliżej i przyjrzeć się szczegółom, bo robią wrażenie!
Pamiętajcie, by koniecznie pojechać do Voronetu, bo moim zdaniem to najpiękniejszy malowany klasztor. Ale nie oznacza to, że inne nie robią wrażenia. Zresztą, przeczytajcie mój artykuł o malowanych cerkwiach i sami zadecydujcie, gdzie jechać i co zobaczyć.

Monastyr Moldovița jest bogato pokryty XVI wiecznymi freskami
Monastyr Moldovița jest bogato pokryty XVI wiecznymi freskami
Widok przez drzwi na wnętrze cerkwi Suceavita.

Dobrą bazą wypadową do oglądania wszystkich cerkwi, ale także miastem, gdzie jest kilka ciekawych atrakcji turystycznych jest Suczawa. Zatem polecam zatrzymać się tu na nocleg. Chociaż samo centrum miasta nie jest interesujące i nie tętni życiem.

Kościoły warowne

Kościoły warowne to miejsca, a przy okazji zabytki, które są charakterystyczne dla Rumunii, a konkretnie dla Siedmiogrodu, który przez stulecia zamieszkany był przez Sasów. Wierzcie mi, że chociażby dla nich warto przyjechać na wakacje w Rumunii. Nie pożałujecie, bo są piękne i jedyne w swoim rodzaju i nie mam na myśli tylko tego najbardziej znanego w Biertanie.

Można na upartego powiedzieć, że kościoły warowne, to swojego rodzaju zamki. Ale jest to rzecz jasna uproszczenie. Najważniejszym miejscem ówczesnego świata wsi miast i miasteczek była świątynia, bo życie związane było z wiarą. Dlatego też to kościół należało chronić i z tego powodu wokół świątyń zaczęto budować fortyfikacje. Chroniły one nie tylko sacrum, ale stanowiły miejsce schronienia całej okolicznej ludności w razie niebezpieczeństwa.

Widok z wieży strażniczej kościoła warownego Viscri
Widok z wieży strażniczej kościoła warownego Viscri

Ale dlaczego zatem nie otaczano murami całych miejscowości? Odpowiedź jest prosta, byłoby to za drogie! Ogrodzenie dużej wsi, gdzie trzymano żywy inwentarz, sprzęty i duże zagrody, było niemożliwe. Dlatego warowny kościół chronił to, co najważniejsze czyli życie ludzkie. Resztę można było w razie czego odbudować. Życia przywrócić się nie dało. Z takich właśnie powodów powstał potężny i najbardziej znany obecnie kościół w Biertanie. Ale też tak samo powstał dla mnie chyba najpiękniejszy warowny kościół w miejscowości Viscri. Co ciekawe, swój dom ma tu sam król Anglii czyli Karol. Zaskoczeni? 🙂

Sighisoara. Średniowieczne miasto

Sighisoara słynie z tego, że jest doskonale zachowanym średniowiecznym miastem, położonym na wzgórzu. I właśnie to położenie je uratowało, bo nowe miasto zaczęło się rozrastać w dole, a góra przetrwała w nietkniętej formie aż do dziś.

Widok na Wieżę Zegarową w Sighișoarze. Śmiało można powiedzieć, że to najbardziej charakterystyczny symbol miasta.
Widok na Wieżę Zegarową w Sighișoarze. Śmiało można powiedzieć, że to najbardziej charakterystyczny symbol miasta.

Potężne bramy, mury obronne i średniowieczne domy, do dziś robią wrażenie. A jeśli dodamy do tego możliwość wdrapania się na najpotężniejszą z wież i obejrzenie widoku na miasto, to czego więcej turyście trzeba do szczęścia? Jednak jeśli oczekujemy czegoś więcej, to… zawsze można pójść podziwiać dom, w którym urodził się słynny hrabia Drakula. Bo o ile w swoim słynnym zamku Bran, nigdy nawet ponoć nie był, to ponad wszelką wątpliwość, dzieciństwo spędził w Sighisoarze.

Rynek w Sighișoarze
Rynek w Sighișoarze
Widok z wieży na okolicę Sighișoary
Widok z wieży na okolicę Sighișoary
Baszta Blacharzy wczesnym porankiem, kiedy wschodzące słońce barwi mury na pomarańczowo.
Baszta Blacharzy wczesnym porankiem, kiedy wschodzące słońce barwi mury na pomarańczowo.

W Sighisoarze warto zostać na noc, a nie tylko przemknąć przez nią przy okazji zwiedzania atrakcji Rumunii. Wieczorem miło jest usiąść na rynku z zimnym piwkiem lub drinkiem w dłoni, zjeść kolację i zaplanować kolejny dzień zwiedzania Rumunii. A przed snem, koniecznie trzeba przespacerować się po starej część miasta i zobaczyć pięknie podświetlone stare domy, przejść się starymi uliczkami.
Koniecznie też zajdźmy pod potężną wieżę zegarową, by o pełnej godzinie obejrzeć spektakl ruchomych figurek. Co ciekawe, zegar i jego mechanizm działają niemal nieprzerwanie od powstania czyli od 1648 roku!

Piękny Braszów

Uwielbiam przechadzać się starymi, pośredniowiecznymi uliczkami. Takich zaś jest całkiem sporo w Braszowie. Bo miasto w obrębie starego miasta zachowało dawny układ urbanistyczny. Nowe miasto zaczęło wyrastać obok, zostawiając w spokoju to, co stare i tradycyjne. Dzięki temu do dziś pozostał tu klimat minionych lat. Szczególnie, jeśli zapuścimy się w małe i wąskie uliczki, gdzie chodzą tylko ludzie, a nie ma żadnego ruchu samochodowego.

Dodatkowo Braszów jest malowniczo położony miedzy dwoma wzgórzami. Dzięki temu jest tu kilka punktów widokowych, które pozwalają podziwiać z góry to, co zostało zbudowane kilkaset lat temu. Stojąc na rynku lub jedząc na nim obiad, zerknijcie w górę, bo te