EuropaPolska

Skansen w Sierpcu. Spacer przez Muzeum Wsi Mazowieckiej

0
Chałupa z Czermna. Niebieski kolor miał odstraszać muchy
Skansen w Sierpcu. Chałupa z Czermna

Skansen w Sierpcu był moim celem już od kilku lat. Wreszcie późną wiosną 2022r. udało mi się dotrzeć, by zobaczyć stare chaty, przeniesione do skansenu z terenu całego Mazowsza. Czy warto? Na pewno, jeśli lubicie tego typu miejsca.

Oficjalna nazwa tego miejsca to Muzeum Wsi Mazowieckiej w Sierpcu. Chociaż i tak niemal wszyscy mówią po prostu: skansen w Sierpcu. Przez kilka lat chciałem go zwiedzić, bo chyba jest najbardziej znanym tego typu miejscem na Mazowszu. Niestety dojazd do Sierpca (z Warszawy), jeśli nie ma się własnego samochodu, to koszmar, a do skansenu trzeba jeszcze dotrzeć z centrum miasta. To zaś kolejne 3km. Dlatego jak tylko kupiłem samochód, wsiadłem i przyjechałem. Ogromny parking pod bramą był prawie pusty. Nic nie zapowiadało też tłumów zwiedzających na terenie ogromnego kompleksu. I faktycznie, było raczej pustawo.

Okiennice chałupy z Czermna

Okiennice chałupy z Czermna. Ciekawostka: niebieski kolor ścian miał odganiać muchy

Skansen w Sierpcu – podstawowe informacje

Skansen powstał w marcu roku 1971 jako lokalne Muzeum Etnograficzne. Małe, bo początkowo dano mu raptem dwie sale w lokalnym ratuszu miejskim. Co ciekawe, to początkowo muzeum było nakierowane głównie na rzeźbę. Jednak potrzeba rośnie w miarę jedzenia i z muzeum wyewoluowało w kierunku parku etnograficznego. Zrobiono przegląd okolicznych miejscowości i tego, co starego jeszcze stoi na wsiach. Okazało się, że jest jeszcze wiele starych chałup, które można uratować, by cieszyły oko zwiedzających i były zarazem świadkami historii.

W roku 1976 pod budowę skansenu (w dzisiejszym rozumieniu) przeznaczono jedną trzecią dawnego majątku ziemskiego Bojanowo. Na tym terenie zaprojektowano powstanie zespołów architektonicznych charakterystycznych dla mazowieckich wsi. Były to rzędówki, ulicówki a także zabudowania dworskie i kościół. Na przełomie lat 70 i 80tych z okolicznych wsi przywieziono kolejne domy i zabudowania gospodarskie. Tym sposobem do złożenia niemal jak trójwymiarowe puzzle były: karczma, kuźnia, stodoły, obory i rzecz jasna chałupy mieszkalne.
Kiedy spojrzy się na stare zdjęcia, teren na którym świeżo złożono budynki, wygląda po prostu pusto. Dlatego tym bardziej warto porównać te zdjęcia z tym, co jest dziś. A dziś przy drogach i w sadach wyrosły drzewa, a zagrody ogrodziły płoty. Zrekonstruowane oryginalnymi metodami rzecz jasna.

Wnętrze jednak z chat w skansenie

Wnętrze jednej z chat w skansenie

Żywy skansen

Ale wieś to przede wszystkim ludzie. Dlatego władze skansenu poszły o wiele dalej (i chwała im za to) dzięki jej decyzji, w skansenie w Sierpcu oglądamy nie tylko budynki, ale także rekonstrukcje prac rolnych i gospodarskich. W każdą niedzielę w sezonie, warto przyjechać do Muzeum Wsi Mazowieckiej, by obejrzeć pokazy, jak funkcjonowała wieś w sezonie od wiosny do jesieni. Dzięki rekonstrukcjom na żywo, obejrzymy, jak piecze się chleb, jak działa wiatrak, jak przebiega kiszenie kapusty, zobaczymy pokaz prac kowalskich. Wierzcie mi, że będziecie mieli co podziwiać. Jednak musicie wierzyć na słowo, jak i ja wierzę, bo na własne oczy tego nie widziałem. Tego dowiedziałem się z przewodnika. Ja na zwiedzanie skansenu przyjechałem w sobotę. Cóż, będę miał powód, by przyjechać jeszcze raz. Tym razem w samą porę. Pamiętajcie: NIEDZIELA!

Dom mieszkalny w zagrodzie ze wsi Rębowo. Dom należał do bardzo bogatego gospodarza.

Dom mieszkalny w zagrodzie ze wsi Rębowo. Dom należał do bardzo bogatego gospodarza.

Aha, jeszcze jedna ważna kwestia. Na terenie skansenu są też żywe zwierzęta, dlatego bardzo często na furtkach prowadzących do gospodarstw, zobaczycie kartki: prosimy zamykać furtkę. Wszystko dlatego, że np. kozy mogą uciec. Ale to nie jedyne zwierzęta, jakie możecie obejrzeć, bo są tu też krowy, gęsi, króliki i pewnie jeszcze jakieś, których nie widziałem. Obowiązuje tylko zasada: nie dotykamy zwierząt! Ale np. taki kurnik obejrzeć już można. Dla dziecka z miasta może to być ciekawe miejsce i fajna atrakcja.

Zwiedzanie skansenu w Sierpcu

Po zakupie biletu, najpierw maszerujemy ogólnodostępną przestrzenią, w której można zajść np. do restauracji lub dostać się do hotelu usytuowanego tuż przy skansenie. Brama do właściwego skansenu znajduje się dalej. Tam okazujemy bilet i możemy oddać się zwiedzaniu tego liczącego 60 hektarów terenu. Tuż przy wejściu (tym od głównego parkingu, bo są dwa) znajduje się powozownia, w której zgromadzono kilka pojazdów, które podzielono na dwa rodzaje. Powozy używane na wsi i powozy używane w miastach. A jaka jest różnica? Te na miasta są bardziej eleganckie, a te na polne drogi budowano z takich materiałów, by nie było widać kurzu.

W powozowni skansenu w Sierpcu

W powozowni skansenu w Sierpcu

I od razu po wejściu do pomieszczenia czeka na Was bardzo pozytywna niespodzianka. Oto te dwa raczej niewielkie pomieszczenia mają opiekuna, który uraczy Was ciekawą opowieścią o tym, co oglądacie. Więc dowiecie się trochę o ginących już zawodach, poznacie różnice między powozami, a także posłuchacie o życiu na wsi. Wszystko rzecz jasna w cenie biletu. I tu kolejna ciekawostka: Jak pójdziecie do wiatraka, to tam też jest przewodnik po wnętrzu, który uraczy Was opowieściami.

Zwiedzając wystarczy spojrzeć na znaki lub na wręczoną Wam w kasie biletowej mapkę i sami zadecydujcie, dokąd iść. Jedną z opcji jest odwiedzenie karczmy z Sochocina. Co prawda budynek najbardziej interesujący i imponujący jest z zewnątrz, ale za to we wnętrzu możecie dokonać zakupów. Jak przystało na karczmę, można tu kupić piwo, ale także np. pajdę chleba. I pamiątki rzecz jasna. Przed karczmą stoi żuraw studzienny, a tuż obok kuźnia. Bo też dawniej często kuźnia była usytuowana blisko karczmy. Wszystko po to, by podróżni w razie czego mogli skorzystać z usług kowala. Jak widzicie wiernie odtworzono to, co było dawniej standardem. Nic dziwnego, że karczma grała w wielu filmach. I jeśli wykupiliście audioprzewodnik, na pewno o tym usłyszycie.

Karczma z Sochocina - skansen Sierpc

Karczma z Sochocina – skansen Sierpc

Kilkadziesiąt metrów od karczmy, za drzewami stoi drewniany kościół. Dawniej bardzo często był centrum życia okolicy. Co prawda zwiedzać go nie można było, ale też wnętrze wydawało się dość puste. Ponieważ przed kościołem stoją ławki, wnioskuję, że czasami wciąż odbywają się tu msze.

Kościół z Drążdżewa

Kościół z Drążdżewa. Co ciekawe, w pierwszą niedzielę miesiąca i w święta odbywają się w nim msze

I po wyjściu z kościoła zaczniecie długi spacer, będący kwintesencją Waszego pobytu w Skansenie w Sierpcu. Oto przed Wami wieś rzędówka. Skąd nazwa? Jak łatwo się domyślić, chałupy stoją tu rzędem. I tak jak to było dawniej, stoją w oddaleniu od siebie na działkach o szerokości przylegającego pola. Także to wiernie odtworzono. Tu kolejna ciekawostka: do skansenu przyjechałem akurat przed Zielonymi Świątkami, zatem miałem okazję przekonać się, że muzeum przywiązuje wagę do najmniejszych szczegółów.

Oto przed jedną z chałup panie dekorowały jej wnętrze brzozowymi witkami, a także tatarakiem. Tatarak wsuwały w strzechę pokrywającą chałupę. Dokładnie tak dawniej gospodynie przygotowywały dom do tego święta. Dopełnieniem tył tatarak rozrzucony na podłodze mieszkania. Jak widzicie, nie ma tu miejsca na przypadkowość. Słuchajcie przewodnika, a także sami po wejściu do sieni, zwracajcie uwagę na szczegóły. Mają one znaczenie.

Wejście do zagrody ze wsi Rempin. Jak widzicie, nad wejściem i w płocie znajduje się tatarak. Tak dawniej dekorowano na wsi chałupy na Zielone Świątki.

Wejście do zagrody ze wsi Rempin. Jak widzicie, nad wejściem i w płocie znajduje się tatarak. Tak dawniej dekorowano na wsi chałupy na Zielone Świątki.

A dalej zaczyna się szlak z szeregiem chałup, które można oglądać. W każdej przewodnik (audio lub aplikacja) zwraca uwagę na szczegóły. A w niektórych w niedziele i zapewne inne święta prowadzone są pokazy tradycyjnych dawnych czynności. Pieczenie chleba, serowarstwo, kiszenie kapusty itd. Jak pisałem wyżej: żywy skansen.
Wystarczy otworzyć często zamkniętą z powodu zwierząt furtkę, by cofnąć się w czasie o ponad sto lat. Do świata bez elektryczności i dzisiejszych udogodnień. Do świata, gdzie za potrzebą chodziło się za stodołę lub oborę, bo przecież sławojki to „wynalazek” dwudziestolecia międzywojennego. I tu ciekawostka, przy jednej z chałup stoi taka sławojka, ale deczko nowoczesna, bo zamiast liści stoi tam rolka papieru toaletowego 🙂

Jeśli coś mi się w skansenie w Sierpcu podobało mniej, to dwór z Uniszek Zawadzkich. W sumie może nawet nie sam dwór, co jego usytuowanie. Stoi on bowiem w szczerym polu i bardzo, ale to bardzo brakuje czegoś dookoła. Na przykład pięknie urządzonego ogrodu, jaki oglądałem w małym skansenie w Janowcu lub w dużym odpowiedniku – skansenie w Lublinie (Muzeum Wsi Lubelskiej). Jest droga dojazdowa, rondo przed dworem i łysa pustka. Bo jeśli chodzi o wyposażenie, narzekać nie można. Tu na szczęście nie ma szyby pleksi oddzielającej od wnętrza, zatem ze zdjęciem nie było problemu.

Dwór z Uniszek Zawadzkich

Dwór z Uniszek Zawadzkich.

Chodząc od chałupy do chałupy, wejdziecie także do wiejskiej szkoły. W jednym z budynków większa część została przeznaczona na szkołę. Z sieni po wejściu po lewo zobaczycie pokój nauczyciela (skromny), po prawo zaś znajduje się sala lekcyjna z ławkami i stolikiem nauczyciela. Ciekawostka: na stoliku nauczyciela leży dyscyplina. Czyli po prostu przyrząd do bicia uczniów, mający przywołać ich do porządku lub zmobilizować do skuteczniejszej nauki. Cóż, dawniej bicie dzieci było na porządku dziennym, a prawa dziecka to dość niedawny wynalazek.

Stolik nauczyciela w wiejskiej szkole. Na stole widoczny dzwonek i dyscyplina do bicia niegrzecznych uczniów

Stolik nauczyciela w wiejskiej szkole. Na stole widoczny dzwonek i „dyscyplina” do bicia niegrzecznych uczniów

Na koniec zaś zostawiłem sobie wiatrak. Chyba najbardziej charakterystyczny budynek jaki może być w skansenie. Jest to wiatrak typu koźlak, który trzeba było ustawiać w kierunku wiatru. A czyniło się to obracając go przy pomocy potężnej żerdzi, wystającej na jego tyle. W sumie nie tyle to żerdź, co w zasadzie małe drzewo. Wnętrze można rzecz jasna zwiedzać i co prawda większość mechanizmu jest pachnąca nowością, co podkreśla jasne drzewo, to jednak są też stare elementy. Łatwo je poznać po kolorze. Po wnętrzu oprowadzi nas i opowie o szczegółach ubrany w roboczy uniform pracownik skansenu. Rzecz jasna o ile będziemy chcieli posłuchać.

Wiatrak z Zalesia

Wiatrak z Zalesia

Wirtualny spacer po skansenie

Ale jeśli nie możecie przyjechać do Sierpca lub zwyczajnie macie za daleko, zawsze możecie wejść na stronę Muzeum Wsi Mazowieckiej. Tu we wspaniałej i interaktywnej formie można obejrzeć zbiory znajdujące się w chałupach. Najpierw jest trójwymiarowy rzut wnętrza domu, a potem można „wejść do izby”. Obracając myszką można przybliżać i oddalać przedmioty. A także można zapoznać się z interaktywnymi opisami co cenniejszego wyposażenia – informacje typu materiał z którego został wykonany, przybliżona data wytworzenia i temu podobne.

Co by nie mówić, to taki spacer wnosi więcej do zwiedzania chałup, niż realne odwiedzenie pomieszczeń. Wszystko przez to, że po pierwsze można wejść tylko do sieni, a drugą przeszkodą są szyby z pleksi, które odgradzają zwiedzających od wnętrz. Refleksy światła powodują, że często słabo widać, a już zrobienie dobrego zdjęcia graniczy czasami z cudem. Naprawdę gorąco polecam takie zapoznanie się ze zbiorami.

Chałupa ze wsi Rzeszotary

Chałupa ze wsi Rzeszotary

Skansen w Sierpcu. Ceny biletów i godziny otwarcia

Muzeum Wsi Mazowieckiej położone jest rzecz jasna pod gołym niebem, a poszczególne budynki oddalone są od siebie o kilkaset metrów. Zatem przygotujcie się na długi spacer od bramy wejściowej do wiatraka. Te budynki są chyba w maksymalnej odległości od siebie. Zwiedzanie całego terenu skansenu w Sirpcu zajmie Wam około dwóch godzin – mniej więcej taki czas sobie zarezerwujcie. Oczywiście jeśli chcecie posiedzieć dłużej w karczmie i wypić piwko czy lemoniadę, zejdzie odpowiednio więcej.

Godziny otwarcia i bilety do skansenu w Sierpcu:

  • poniedziałki: 10-14
  • Wtorek-piątek: 9-17
  • Soboty, niedziele i święta: 10-18
    Kasy przestają sprzedawać bilety na godzinę przed zamknięciem muzeum

Ceny biletów do skansenu w Sierpcu:

  • Bilet normalny kosztuje: 20zł
  • Bilet ulgowy to koszt 16zł
  • Audioprzewodnik kosztuje 7zł
  • Kod do skorzystania z aplikacji na telefon to cena 5zł

W kasach możecie wypożyczyć elektroniczny przewodnik po skansenie (ze słuchawkami) lub kupić kod do uruchomienia aplikacji. I w jednym i drugim przypadku wstukujecie na klawiaturze numer obiektu, o którym chcecie posłuchać historię. Szczerze to rekomenduję wypożyczenie przewodnika, będzie lepszy niż aplikacja, bo ta czasami wymaga ponownego uruchamiania i zacinała mi się (wersja na iOS).

Parking przy skansenie

Parking przy skansenie w Sierpcu

Parking przy skansenie w Sierpcu

Przy wejściu do skansenu znajduje się bardzo duży parking, zatem nie będziecie mieli tu problemu z zaparkowaniem. W czasie kiedy ja zwiedzałem (czerwiec 2022) parking był bezpłatny i chyba taki jest na stałe. Zwiedzając w sobotę, w skansenie było niewiele osób, a parking niemal świecił pustkami. W niedzielę, kiedy odbywają się pokazy np. wiatraka czy pracy w kuźni na pewno przyjeżdża więcej osób.

Paweł Osmólski
Marzenia nigdy mi się nie spełniają. Spełniam je sam. Dlatego jeśli tylko mogę, pakuję większy lub mniejszy plecak i jadę gdzieś w świat. Samolotem, autobusem lecz najbardziej lubię pociągiem. Kiedyś często podróżowałem do Azji i na Bałkany. Dziś częściej spotkacie mnie w Polsce. Wolę też brudną prawdę niż lukrowane opowieści o jednorożcach, a opisywane miejsca nie zawsze piękne. Dużo pracuję zawodowo, a blog to po prostu drogie hobby, które sprawia mi przyjemność.

Comments

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.