Home » Bałkany » Albania » Blue Eye czyli Błekitne Oko w Albanii z lodowatą wodą wprost spod ziemi
Rzeka Bystrzyca w Albanii obok Syri i Kalter (Niebieskiego Oka)
Syri i Kalter w Albanii - wywierzysko i jednocześnie źródło rzeki Bystrzycy

Blue Eye czyli Błekitne Oko w Albanii z lodowatą wodą wprost spod ziemi

Share Button

O atrakcji takiej jak Syri i Kalter czyli Błękitne Oko, które znajduje się całkiem blisko Sarandy, nie wiedziałem jeszcze na kilka tygodni przed wylotem do Albanii. Ale od czego ma się znajomych? Zawsze miło skorzystać z rady kogoś, kto był i poleca. Tak jak Błękitne Oko polecam teraz ja.

W odwiedzeniu Błękitnego Oka zrobiłem tylko lub aż jeden błąd. Pojechałem tam w niedzielę i było to z mojej strony po prostu kretyństwo. Zresztą, jakbym pojechał w sobotę, byłoby identycznie. A wszystko przez to, że w weekend nad Syri i Kalter zwala się prawdziwy dziiiiiki tłum lokalnych turystów. A było to tak…

Najpierw przeprowadziłem w internecie śledztwo, jak nie mając samochodu, mogę się dostać z Sarandy do tej atrakcji. Okazało się, że całkiem prosto, bo wystarczy wsiąść w bus jadący do Gjirokasty i poprosić kierowcę, by wysadził nas w odpowiednim miejscu. Oni doskonale wiedzą gdzie,zatem wsiadając do autobusu wystarczy powiedzieć, że jedziemy do Syri i Kalter, a zatrzyma się on dokładnie tam gdzie powinien i każe nam wysiąść. I tu trzeba powiedzieć, że pojazd opuścicie w przysłowiowym szczerym polu i przed wami będą jeszcze dwa kilometry do przejścia. Na nieszczęście będą to kilometry do pokonania po szutrowej i piaszczystej drodze. Słowem przygotujcie się na wdychanie ton kurzu, jeśli rzecz jasna będziecie w weekend i nad wodę będą jechały setki (tak dobrze przeczytaliście – setki samochodów). W obydwie strony. Przy okazji ostrzegę, że sama trasa nie jest jakoś szczególnie malownicza i chociaż przez chwilę idzie się przy zbiorniku wodnym, to z uwagi na jakieś betonowe szkaradzieństwa, którymi został “ozdobiony”, nie jest to krajobraz aż tak bardzo wart uchwycenia w kadrze aparatu.

Widok w drodze do do Syri i Kalter
Widoki w drodze do Syri i Kalter. To chyba jeden z najładniejszych, bo większość trasy to szutrowa, zakurzona droga

O tym, że zbliżacie się do celu powie Wam albo mapka z Google Maps lub fakt, że w pewnym momencie zobaczycie zaparkowane wszędzie samochody, którymi przyjechali inni odwiedzający. Taki jeden wielki parking, bo wszak każdy wie, że mając samochód trzeba nim gdzieś zaparkować a tylko ja byłem jedynym idiotą, który dostał się tu na własnych nogach. Nawet panowie pobierający opłaty na bramce byli moim widokiem tak zaskoczeni, że nie wzięli ode mnie 50 leków opłaty, jaka wypisana była na tablicy z cennikiem.

Syri i Kalter czyli woda wprost spod ziemi – inaczej mówiąc wywierzysko

Błękitne Oko jest wywierzyskiem, czyli miejscem, gdzie woda wypływa naturalnie spod ziemi i po prostu płynie sobie dalej. Nie jest najpierw jakimś małym strumyczkiem, który potem rośnie w siłę, tylko od razu płynie jako porządna rzeka. Syri i Kalter jest tym bardziej specyficzne, że woda wypływa tu z głębokiego krateru i bije ze sporym ciśnieniem. Ale nie ma się czemu dziwić bo w ciągu sekundy wypływa tu pokaźna ilość wody i co ciekawe ta objętość zmienia się w czasie. Jak głosi tabliczka informacyjna w roku 1980 było to 3,8 m3/sek, w 2012 wypływało mniej, bo tylko 1,4 m3, ale w 2005 spod ziemi wypompowywane było 7,5 metra sześciennego wody w każdej sekundzie. Wody o temperaturze 10 stopni Celsjusza.

Platforma widokowa obok Niebieskiego Oka w Albanii
Platforma widokowa obok Błekitnego Oka Syri i Kalter

Tym bardziej żałuję, że jestem tu w weekend i dookoła mnie są setki innych turystów, tu jest po prostu tłoczno. Fajnie byłoby podziwiać taką krystalicznie czystą wodę i soczystą zieleń tuż obok w bardziej kameralnych warunkach. Fajnie byłoby ustawić się na przerdzewiałej i ruszającej się platformie widokowej tuż nad wylotem wody spod ziemi i być tam samemu, a niechby i w dwie lub trzy osoby. Niestety tym razem do platformy były wręcz kolejki i rzecz jasna każdy chciał zerknąć w dół, a jak już się tu dostał, to i zdjęcie trzeba było zrobić. To też zajmuje czas, zatem nigdy nie było się samemu.

A wierzcie mi, że Syri i Kalter jest po prostu piękne! Kiedy idziecie do źródła rzeki, będąc już prawie przy nim ale kiedy przejdziecie przez mostek i opuścicie już parkingowisko, przed Wami będzie czyste piękno przyrody. Najpierw szerokie i dość płytkie rozlewisko po którym, jeśli tylko będziecie chcieli zamoczyć nogi, można chodzić. Woda jest tak cudownie krystaliczna i tak bardzo zimna, że orzeźwia prawie jak poranna kawa. A dookoła was drzewa zwieszają swoje gałęzie aż do wody, na brzegach rosną jakieś krzaki, w nich drą się świerszcze, całości dopełniają w koronach drzew nieśmiało odzywające się ptaki. Nieśmiało, bo ludzie drą ryje głośniej niż inne zwierzęta.

Rozlewisko przy Syri i Kalter
Zaledwie około 150m od wywierzyska rzeka Bystrzyca rozlewa się szerzej i można tu brodzić po kostki, kolana, uda… w wodzie 🙂
Turyści nad Syri i Kalter czyli Niebieskim Okiem w Albanii
Jeśli nad Syri I Kalter przyjedziemy w weekend mamy gwarantowane dzikie tłumy turystów

Potem zaś będzie właściwe wywierzysko. Nie wygląda jakoś bardzo imponująco i nie ma tu gejzeru, który biłby na jakąś wysokość i z dala oznajmiał, że to tu. Ale jeśli się przyjrzycie, to zauważycie, że w jednym miejscu woda faluje i to jest ta część, pod którą kryje się głęboka szczelina, z której rodzi się rzeka Bystrzyca. I co prawda jest tu zakaz kąpieli, ale ponieważ nie ma służb porządkowych, to zakaz jest notorycznie łamany. Chociaż pływanie to jedno, bo moczenie nóg do łydek jest wręcz nagminne i prawie zawsze, kiedy chciałem zrobić zdjęcie, ktoś właził mi w kadr. Najodważniejsi i najbardziej zdeterminowani wchodzą na wspomnianą wcześniej platformę i po prostu skaczą na główkę w krystaliczną otchłań, by za moment wypłynąć parskając i głośno wciągając powietrze, wypchnięte z płuc przez lodowatą wodę. Nie dziwcie się temu, bo woda ma tu około 10 stopni Celsjusza… chłodzi i orzeźwia 🙂

Syri i Kalter Albania obok Sarandy
Ta delikatnie wzburzona woda, to bijące spod ziemi źródło z wodą o temperaturze 10 stopni Celscjusza

Cóż, jak już napisałem Błękitne Oko jest po prostu atrakcją turystyczną i skoro są turyści, to są też ludzie, którzy chcą na nich zarobić, dlatego działa tu też kawiarenka, w której można się napić tego i owego 😉 Biznes musi się kręcić… A ja pozostawiam to cudnej urody miejsce, które niestety upstrzone tłumem ludzi, nie jest już tak piękne jak wtedy, kiedy jest pozbawione rozkrzyczanej gawiedzi. Pokonuję szlak w drugą stronę i łykam jeszcze więcej kurzu, bo ruch się wzmógł. W obydwa kierunki. Przestaję się dziwić, kiedy dochodzę już prawie do drogi łączącej Sarandę z Girokastrą, szczęka mi opada, bo przed szlabanem gdzie pobierane są opłaty, ustawiła się kilkusetmetrowa kolejka samochodów. Każdy chce spędzić weekend w piękny sposób i oglądać piękne rzeczy. Mam nadzieję, że nie każdy liczył, że będzie tu sam… to oszczędzi rozczarowania, podobnego do mojego.

Samochody w Drodze do Syri i Kalter
Korek z samochodów czekających na możliwość wjazdu na drogę prowadzącą do Błękitnego Oka

A ja ustawiam się na poboczu drogi i czekam na busa do Gjirokasty. Ponieważ w Albanii rozkłady jazdy istnieją często tylko umownie, to nie wiem, czy mój autobus, który jeździ mniej więcej raz na godzinę właśnie zwiał i przyjdzie mi czekać na poboczu prawie godzinę, czy jednak będę miał szczęście i będzie za chwilę. Niestety nie miałem farta, oczekiwanie trwało 40 minut. Ale za to Gjirokastra znów była cudowna jak zawsze i tym razem nawet nie padało. Jedyne co lało się z nieba to żar. A takie opady to ja lubię 🙂

Share Button

About Paweł Osmólski

Amator podróży do Azji, którego wspomnienia zostały gdzieś na szlaku w Nepalu na ławeczce pod chałupą jednego chłopa. Kiedyś będę tam musiał wrócić i zabrać je do domu :) Preferuję samotne wyjazdy, bo tylko wtedy w drodze spotyka się najciekawszych ludzi. W czasie wolnym od pracy i podróży zapalony degustator piwa.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *