AfrykaEgipt

Wysoka Tama Asuańska. Tryumf człowieka nad przyrodą

0
Widok na Nil z Wysokiej Tamy Asuańskiej w Egipcie
Widok na Nil z Wysokiej Tamy Asuańskiej w Egipcie. Dawniej Nil niósł ze sobą tony żyznego mułu, dziś woda wypływająca spod turbin elektrowni jest czysta i pozbawiona życiodajnych składników mineralnych.

Wysoka Tama Asuańska czy też Wielka Tama Asuańska jak ją zwą inni, to przykład na to, że ludzkość potrafi budować rzeczy wielkie! Ale też na to, że wielkie rzeczy mają kolosalny wpływ na wszystko dookoła. Na przyrodę, historię, turystykę, na ludzi…

Kiedy okazało się, że pierwsza Tama Asuańska, wybudowana w latach 1898-1902 jest niewystarczająca i to pomimo jej podwyższania, powzięto decyzję o budowie drugiej tamy, kilka kilometrów w górę rzeki. Prace zaczęły się w 1960 roku i trwały 10 lat. Kiedy przyjedziemy zwiedzać tamę, można obejrzeć sprzęt, którym usypano tą potężną konstrukcję. I to co powiem, to fakt, że urządzenia te nie są zbyt imponujące. Stąd tym większy podziw dla budowniczych i projektantów.

Jedna z maszyn, którą zachowano na pamiątkę, by pokazać, jak i czym budowana była Wysoka Tama Asuańska

Jedna z maszyn, którą zachowano na pamiątkę, by pokazać, jak i czym budowana była Wysoka Tama Asuańska.

Wysoka Tama Asuańska – potęga inżynierii

Wysoka Tama Asuańska to jedna z największych atrakcji także turystycznych w okolicy Asuanu. Zatem jeśli dotrzemy do tego miasta, to jest ona niejako punktem obowiązkowym. Oczywiście najpierw trzeba się tam dostać, zatem będziecie się musieli potargować z taksówkarzem. Ja zapłaciłem 350 funtów egipskich za kurs do tamy, potem do świątyni na File, poczekanie na mnie prawie dwie godziny i odwiezienie mnie do muzeum nubijskiego. Ale dość o cenach.

Taksówkarz w Egipcie

Taksówkarz w Egipcie. Stary peugeot, ale doskonale utrzymany, a kierowca był zdecydowanie dumny ze swojego samochodu i wypucował go najlepiej, jak się dało!

Tama jest oddalona o jakieś 20 minut jazdy od centrum Asuanu i aby wjechać na jej teren, najpierw będą dwie kontrole wojska. Cóż, to obiekt bardzo strategiczny, zatem strzegą go jak przysłowiowego oka w głowie. I to strzegą także transporterami opancerzonymi. Najpierw trzeba kupić bilet wstępu, ale to przecież oczywistość. I dopiero potem przystępujemy do zwiedzania właściwego.

Zwiedzając Wysoką Tamę Asuańską

Pierwszym co zobaczycie nie będzie tama jako taka, lecz pomnik przyjaźni egipsko-radzieckiej! Tak, nie przesłyszeliście się! I żeby było ciekawiej, kiedy wejdziemy na teren tego ogromnego pomnika, a wierzcie mi, że rzeczy z którymi miał coś wspólnego Związek Radziecki, nie mogą być małe, wita nas… sierp i młot! U nas takich rzeczy poza muzeum nie uświadczysz, bo podejdą pod propagowanie ustroju totalitarnego. Ale skąd tu ZSRR zapytacie? Związek radziecki pojawił się tu po tym, jak USA zrezygnowały z pomocy Egiptowi. Wtedy “Sojuz” przyszedł jak zawsze z bratnią pomocą.

Pomnik przyjaźni egipsko-radzieckiej tuż obok Wysokiej Tamy Asuańskiej

Pomnik przyjaźni egipsko-radzieckiej tuż obok Wysokiej Tamy Asuańskiej.

Pomnik przyjaźni egipsko-radzieckiej. Jak nie jestem miłośnikiem betonu, to ta konstrukcja ma w sobie coś finezyjnego!

Pomnik przyjaźni egipsko-radzieckiej. Jak nie jestem miłośnikiem betonu, to ta konstrukcja ma w sobie coś finezyjnego!

Symbole ZSRR i Egiptu obok Wysokiej Tamy Asuańskiej

Symbole ZSRR i Egiptu obok Wysokiej Tamy Asuańskiej

Kupując bilet, musicie zadecydować, czy macie chęć wjechać na szczyt pomnika, czy nie. Ja nie wjechałem i szczerze powiem, że troszkę teraz żałuję. Niby deczko mi się spieszyło, bo plan dnia miałem napięty, a wieczorem chciałem koniecznie żeglować po Nilu, ale kwadrans by mnie nie zbawił. Cóż, może kiedyś będzie drugi raz i wjadę na szczyt, by spojrzeć na Jezioro Nasera i Wysoką Tamę Asuańską z lotu ptaka.

I od razu uwaga: po tamie nie można ot tak sobie chodzić i nie można robić zdjęć, gdzie się nam podoba. Dlatego, by robić wszystko na legalu, taksówka, którą przyjechaliście, zawiezie Was na specjalny punkt widokowy, urządzony na środku tamy. Stąd można robić zdjęć tyle, ile macie chęć. Ciekawy to widok. Z jednej strony potężne jezioro, z drugiej zaś cienka strużka Nilu, który odfiltrowany z mułów stracił dawny, bury kolor. I są również rzecz jasna druty! Druty wysokiego napięcia wiszące na wysokich słupach, opanowały horyzont.

Wysoka Tama Asuańska w Egipcie. Na pierwszym planie transformatory, a w dali druty wysokiego napięcia.

Wysoka Tama Asuańska w Egipcie. Na pierwszym planie transformatory, a w dali druty wysokiego napięcia.

Jeśli jesteśmy już w tym miejscu, to na tablicach wyczytamy kilka faktów o budowie tamy:

  • Do zbudowania jej zużyto objętość materiału równą 17 krotności tej, jaką ma Wielka Piramida w Gizie
  • By zbudować tamę użyto około 43 miliony metrów sześciennych kamieni
  • Maksymalna wysokość tamy to 111 metrów
  • Długość tamy to 3830 metrów
  • Szerokość u podstawy 980 metrów podczas gdy góra to 40 metrów
  • W środku umieszczono 12 turbin wytwarzających prąd. Jedna turbina ma moc 175 k.w
Widok na Jezioro Nasera z Wysokiej Tamy Asuańskiej.

Widok na Jezioro Nasera z Wysokiej Tamy Asuańskiej.

Jezioro Nasera powstałe ze spiętrzenia wody przed tamą ma długość 479 km, a w najszerszym punkcie rozpiętość między brzegami to 16 kilometrów, głębokość sięga 180 metrów. Co ważne, jezioro leży w 83% na terytorium Egiptu. I tu mały wtręt: ponieważ od 2011 roku swoją tamę wysoko w górze Nilu buduje Etiopia, Egipt boi się, że poziom wody w ich zbiorniku, będzie opadał. Zatem jak łatwo się domyślić, iskrzy na linii dyplomatycznej.

Jezioro Nasera widziane z okolic Abu Simbel, około 350 kilometrów od Asuanu.

Jezioro Nasera widziane z okolic Abu Simbel, około 350 kilometrów od Asuanu.

Zwiedzanie tamy zajmie Wam pewnie jakieś 20 minut, w zależności od tego, jak wnikliwie będziecie studiowali ryciny i tablice informacyjne. I jak długo będziecie wpatrywali się w spokojną toń Jeziora Nassera. Jeśli o mnie chodzi, to po zwiedzaniu Wysokiej Tamy Asuańskiej, pomknąłem zwiedzać Asuan, bo następny dzień zarezerwowany był w całości na Abu Simbel.

I jeśli już przy Abu Simbel jesteśmy, to warto tu nadmienić, że tama spowodowała, że świątynię trzeba było przenieść z oryginalnej lokalizacji, bo po prostu zostałaby zalana. Zresztą przenosząc zabytki uratowano więcej niż tylko jedną świątynię. Ale o tym przeczytacie w artykule o Abu Simbel. Skądinąd dobrze, że nie da się zatopić miejsca, gdzie stoją piramidy w Gizie obok Kairu, bo tego zabytku raczej nie udałoby się przenieść!

Paweł Osmólski
Amator podróży do Azji i po Europie Wschodniej, a szczególnie po Bałkanach. Jakoś tak mam, że marzenia same mi się nie spełniają, zatem robię wszystko, by je spełnić. Preferuję wyjazdy w pojedynkę, bo tylko wtedy w drodze spotyka się najciekawszych ludzi. Nie zawsze miłych, ale tylko tak można poznać prawdziwą twarz danego kraju. Wolę brudną prawdę niż lukrowane opowieści o jednorożcach. Dlatego moje opisy są czasami do bólu szczere ale zawsze prawdziwe. Dużo pracuję, w czasie wolnym piszę tego bloga i szukam najlepszego piwa na świecie :)

Comments

Leave a reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.