Azja Uzbekistan

Przewodnik po atrakcjach Samarkandy. Od bajkowego Registanu po nekropolie

Samarkanda 6:30 rano. Miasto powoli budzi się do życia. Słońce jeszcze nie uderza, lecz delikatnie głaszcze kopuły Registanu, podkreślając skomplikowane wzory. Strzeliste minarety miękko odcinają się od niebieskiego nieba. W powietrzu unosi się delikatna wilgoć porannej rosy i uruchomionych przed chwilą zraszaczy. Chwilo trwaj! Jesteś piękna.

Samarkanda to bez wątpienia jedno z najciekawszych miast w Uzbekistanie. W mojej ocenie konkurować z nią może tylko Chiwa, ale one grają w innych ligach. Przede wszystkim dlatego, że przez długie lata Samarkanda była centrum administracyjnym lokalnych władców. Chociaż nazwa „lokalnych” jest czymś, co nie oddaje ich potęgi. Bo np. Timur Chromy zwany też Tamerlanem opanował znaczną część Azji i doszedł aż do Europy Wschodniej. Co więcej, podbił część Indii (przy okazji wyrzynając kilkaset tysięcy Hindusów) i z tej wyprawy przywiózł niewyobrażalne łupy. Miał zatem środki, by ufundować potężne budowle, ale też by być mecenasem nauki. I te pieniądze, które przez stulecia władcy Samarkandy przeznaczali na świadectwa swojej potęgi, wciąż widać. Dawne nekropolie i medresy dziś są przede wszystkim atrakcjami turystycznymi, które zachwyciły także komitet UNESCO, który wpisał Registan na listę światowego dziedzictwa.

Widok na grobowce nekropolii Szach i Zinda
Widok na grobowce nekropolii Szach i Zinda

Atrakcje Samarkandy

W Samarkandzie o poranku nie ma jeszcze tłumów, obok Registanu jestem przeważnie sam. Ten rejon Samarkandy jest dla turystów, obudzi się dopiero za kilka godzin. Życiem zacznie tętnić wieczorem, kiedy słońce ponownie schowa się za widnokręgiem i nie będzie paliło, zmuszając do poszukiwania cienia. Wtedy też po zamkniętej dla ruchu samochodowego ulicy Taszkenckiej będą kursowały oblężone przez lokalnych turystów meleksy. Teraz po ulicy z cichym hurgotem przejeżdża wózek, pchany przez młodego chłopca. Wraz z matką jedzie handlować na targ. Pod przykryciem widzę okrągłe kształty, zatem może to arbuzy, a może kapusta?

Idę pod Registan, pod jedną z głównych atrakcji, do których przyjeżdża się do Uzbekistanu. Od kilku dni do późna w nocy pracują tu robotnicy, którzy składają masywną stalową konstrukcję sceny. Podobno za kilka dni rozpocznie się tu coś w stylu azjatyckiej Eurowizji. Nie ułatwia to zwiedzania i nie jest zbyt piękne, ale cóż poradzić, tu też żyją ludzi i pragną rozrywek, a czy można sobie wyobrazić piękniejszą scenerię dla konkursu niż stary kompleks medres? Każdy kraj w takich imprezach pokazuje to, co ma najpiękniejszego. Tak było podczas mojej pierwszej wizyty w Samarkandzie w roku 2011. Ale przyjechałem tu jeszcze raz w roku 2024. I wiem, że jeszcze wrócę. W tym artykule są zdjęcia i relacje odnoszące się do obydwu wizyt.

Panorama Registanu w Samarkandzie - Uzbekistan
Registan Samarkanda. O świcie medresy wyglądają najpiękniej

Registan. Główna atrakcja Samarkandy

Być w Samarkandzie i nie widzieć Registanu, to jakby być  Rzymie i nie widzieć Bazyliki świętego Piotra. Kompleks składa się z trzech medres. Wschodniej: medresa Szir Dar (to ta z lwami). Zachodniej: medresa Ulug Bega. Północnej: medresa Tillja Kori. To właśnie w medresie Tillja Kori spędziłem najwięcej czasu. Nie bójmy się słów, spędziłem ten czas z otwartą szczęką, bo to jedno z piękniejszych wnętrz, które widziałem w życiu.

Medresa Szir Dar w kompleksie Registanu. To unikatowa budowla ze zdobieniami dwóch lwów na froncie.
Medresa Szir Dar w kompleksie Registanu. To unikatowa budowla ze zdobieniami dwóch lwów na froncie.

Tillja Kori – najpiękniejsza medresa Uzbekistanu

I powody były dwa: po pierwsze medresa Toll Kori w środku jest przepiękna, po drugie jej największe piękno kryje się nad głowami. To co jest nad nami, zapiera dech w piersi, idealnie symetryczne wzory sklepienia powodują, że nie można od nich oderwać wzroku. Po okręgu wiją się kwiaty, liście, splecione łodygi. Kolor złoty przeplata się z bielą i niebieskim. Wystarczy jednak spuścić lekko wzrok, by zachwycić się równie pięknymi ścianami.

Tu nie ma przypadkowości, twórcy tej medresy zadbali o każdy szczegół. Tym bardziej należy docenić konserwatorów, którzy po wiekach zniszczeń przywrócili to miejsce do dawnej świetności. To jeden z tych zabytków, które powodują, że Samarkanda jest obowiązkowa do zobaczenia, odwiedzając Uzbekistan.

Wychodzę z medresy Tillja Kori (chociaż wiem, że wrócę tu jeszcze nie raz) i idę dalej. Tym razem moim celem jest ta po zachodniej stronie medresa Ulug Bega. Tu na dziedzińcu można się skryć w cieniu drzew, można też obejrzeć pomnik poświęcony patronowi medresy. Ulug Beg to postać dzięki której Samarkanda wyrosła na kulturalne centrum Azji Środkowej. Światły władca szczególnie upodobał sobie astronomię, wytyczał mapy nieba, zbudował ogromny, bo czterdziestometrowy sekstant. Po zamordowaniu władcy, który był tęgim umysłem, jednak dowódcą dość miernym, Samarkanda podupadła jako ośrodek naukowy i już nigdy nie odzyskała dawnej pozycji.

Medresa Ulug Bega

W medresie Ulug Bega można obecnie spędzić więcej czasu, bo od mojej pierwszej wizyty w Uzbekistanie sporo się zmieniło. Oto medresa zyskała nowe atrakcje w postaci przygotowania nowy wystaw. Teraz jej wnętrze to już nie tylko puste ściany, ale także miejsce, gdzie można zapoznać się z osiągnięciami władcy. A także z tym, jak się żyło i zdobywało nauki w powstałych w tamtym czasie ośrodkach. Może nie jest to najbardziej interaktywne muzeum, w którym byłem, ale na pewno dzięki przygotowanym ekspozycjom, można spędzić tu więcej czasu.

Wewnątrz Regitanu
Wewnątrz Regitanu

Widok z minaretu. Trochę legalnie, trochę nie

Kiedy byłem tu pierwszy raz, wychodząc z medresy zostałem zaczepiony przez strażnika. Spodziewałem się tego, bo wszystkie fora podróżnicze informowały o tym, że strażnicy lubią sobie dorobić. Nie chcą oni jednak żadnego haraczu, lecz oferują możliwość wejścia na minaret. Cena była do negocjacji i posługiwanie się językiem rosyjskim od razu zbija kwotę. Fakt pochodzenia z Polski także nie był bez znaczenia. Skorzystałem z okazji spojrzenia na Samarkandę z góry i wdrapałem się na szczyt.

Widok z minaretu w Registanie
Widok z minaretu w Registanie

Widok może nie rzuca na kolana, ale na pewno warto było tu wejść. Od razu po wystawieniu głowy przez otwór szczytowy w oczy rzucają się dwa lwy, które zdobią szczyt medresy Szir Dar. Fakt to o tyle ciekawy, że w świecie islamu zazwyczaj nie przedstawia się na budynkach wizerunków żywych istot.
Obecnie wejście wciąż nie jest w oficjalnym cenniku i to chyba taki prawie zalegalizowany sposób na to, by strażnicy mogli sobie dorobić. Cena nie jest stała i trzeba się targować. Tak jak napisałem wyżej: znajomość rosyjskiego od razu zbija cenę. Jeśli dobrze sie targujecie, to wejdziecie na górę za  20 000 sumów (około 6,5zł)

Kiedy odwracam głowę i patrzę na rozpostartą dookoła Registanu Samarkandę. Nie ma tu wieżowców, najwyższe są tu kilkusetletnie zabytki. Niestety na dłuższe przyglądanie się nie ma czasu, za mną tworzy się już mała kolejka turystów, którzy też chcą obejrzeć widok z minaretu.

Medresa Szir Dar

Medresa Szir Dar to na pewno najbardziej charakterystyczna medresa z całego kompleksu Registan. Jej nazwa oznacza ni mniej ni więcej tylko „mająca lwy” czyli nawiązuje do mozaiki na swoim zwieńczeniu. Powstała w latach 1619-1636 i jak w innych medresach była szkołą islamską. I teraz ciekawostka: bo ta medresa najpiękniej prezentuje się z zewnątrz, w środku na dziedzińcu nie ma jakiś specjalnych atrakcji, dlatego też wewnątrz nie ma tłumów.

Szach-i Zinda nekropolia Tamerlana

Słońce wspięło się już wysoko, czas opuścić gościnne progi Registanu. Teraz kieruję się do Szach-i Zinda (Grobowiec Żyjącego Króla). Legenda głosi, że w tym miejscu w Samarkandzie został pochowany kuzyn proroka Mahometa, który w VII wieku przyniósł islam na te tereny. Najstarsze budowle są tu z XI wieku i znajdują się najdalej od wejścia, które zostało zbudowane na samym końcu. W środkowej części w grobowcach z XIV wieki spoczywa siostra i siostrzenica Timura, władcy który był jednym z twórców dawnej potęgi Samarkandy. Te grobowce wyróżniają się szczególnie spośród całości kompleksu.

Ale Szach i Zinda to także miejsce pochówku znamienitych intelektualistów swoich czasów. Miejsce wiecznego spoczynku znalazł tu Kazi Zade Rumi, którego dokonania w dziedzinie astronomii docenił władca Ulugbek. Będąc tu warto wejść do środka grobowców, bogate zdobienia robią duże wrażenie. W ostatnim czasie na polecenie władz, część zdobień została poddana renowacji i śmiało można powiedzieć, że wygląda jak nowa.

Wewnątrz kompleksu grobowców Szach i Zinda
Wewnątrz kompleksu grobowców Szach i Zinda

Ma to swój urok, ale poczucie nowości jednak nie pasuje do zabytków mających po kilkaset lat. Na szczęście jednak nie wszystkie miejsca zostały poddane gruntownemu odnowieniu. Część z nich daleka jest od ideału, pozwalając wchłonąć trochę ducha historii dawnej Samarkandy.

Gur-e Amir. Miejsce spoczynku Tamerlana

Na zakończenie zwiedzania Samarkandy idę do mauzoleum, gdzie spoczywa Amir Timur. Dwa minarety i piękna kopuła górują nad miejscem ostatniego spoczynku jednego z największych władców Azji Środkowej. Nie leży on tu sam, w wiecznym odpoczynku towarzyszą mu dwaj synowie i dwaj wnukowie. Kiedy wchodzę do pomieszczenia okazuje się, że można tu ledwo wcisnąć przysłowiową szpilkę. Akurat tuż przede mną weszła całkiem pokaźna grupa wycieczkowa.

Nie wiem o czym mówi przewodnik, ale wszyscy słuchają go z uwagą. Co więcej w pewnym momencie wszyscy zaczynają odmawiać jakąś modlitwę, widać, że dla świadomości Uzbeków Timur to ktoś bardzo ważny. Zresztą widać to nie tylko tu, widać to w Shahrishabz, skąd Timur pochodził, widać to też w mnogości pomników, które jak Uzbekistan długi i szeroki stoją na placach miast. Jedyne co mnie dziwi, to fakt, że zaledwie kilkadziesiąt metrów od grobowca zalegają sterty śmieci, które nikomu nie przeszkadzają. Jednak tuż obok znajdziemy pięknie podlany trawnik, który nijak nie przystaje do sterty śmieci tuż obok.

Wróćmy jednak do wnętrza, bo w nim rzecz jasna najważniejsze są groby, ale wierzcie mi, że Wasz wzrok bardzo szybko zacznie przemykać po ścianach. I będziecie mieli dokładnie to samo poczucie, co ja: nie wiadomo na czym się tu skupić. Wnętrze jest po prostu nieziemsko piękne. Ale skoro to miejsce spoczynku jednego z największych wojowników w historii świata, władcy, który podbił znaczną część Azji. Wodza, który był wielki i skrajnie okrutny zarazem – np. wyrżnął w pień kilkaset tysięcy Hindusów podczas podboju Indii. Ale jednocześnie z tej pełnej okrucieństw kampanii przywiózł niewyobrażalne bogactwa. Grobowiec tak wielkiego wodza nie może być ubogi i ascetyczny.

I to koniec zwiedzania na dziś. Jutro w planie Shahrisabs. Teraz pora za przewodnika wziąć nos, zapach dymu niechybnie doprowadzi mnie do miejsca, gdzie sprzedawane są szaszłyki. Do tego przepyszny chleb i piwo. Uzbekistan to naprawdę cudowny kraj.

Gdzie na obiad i szaszłyka w Samarkandzie

Ponieważ jestem mięsożercą, szukałem miejsca, gdzie można by było w Samarkandzie zjeść smaczny i dobry posiłek w postaci szaszłyka. Rzecz jasna w okolicach Registanu znajdziecie restauracje nastawione na turystów, ale ja chciałem zwyczajną uzbecką restaurację z szaszłykami. Lubię lokale, gdzie jedzą ludzie z okolicy i bywa, że jestem jedynym turystą. Im więcej lokalnej ludności, tym zazwyczaj jest lepsze jedzenie. I tak właśnie było w Chorraha Milliy Taomlar. Jest to zaledwie półtora kilometra od Registanu, zatem krótki spacer, a można przy okazji zobaczyć, jak wygląda ta mniej turystyczna część Samarkandy.

Szaszłyk w lokalnej restauracji w Samarkandzie
Szaszłyk w lokalnej restauracji w Samarkandzie

Brałem tu tylko szaszłyki, które były doskonałe, ale znajdziecie w menu dużo więcej lokalnych dań. Ceny są po prostu lokalne, a obsługa mówi po rosyjsku, zatem prościej się dogadać.

Kawiarnia i gdzie na kawę

Kto mnie zna wie, że dzień bez kawy się dla mnie nie liczy i do moich słabości i absolutnego uzależnienia zalicza się podwójne espresso. Od espresso zaczynam dzień, a w ciągu dnia rytuał powtarzam kilkukrotnie. Dlatego nie byłbym sobą, gdybym w Samarkandzie nie szukał dobrej kawiarni. I udało mi się.

Kawiarnia Chocolate w Samarkandzie
Kawiarnia Chocolate w Samarkandzie.
Kawa w kawiarni Chocolate w Samarkandzie
Kawa w kawiarni Chocolate w Samarkandzie

Co prawda musiałem do niej dość długo iść spod Registanu, ale wracałem tu kilkukrotnie. W kawiarni Chocolate – bo o niej mowa – po pierwsze jest klimatyzacja, a wierzcie mi, że w uzbeckim upale jest ona cenna! Po drugie zaś jest tu bardzo miły, wręcz europejski wystrój, no i jest naprawdę przyzwoita kawa. Z przyjemnością spędzałem tu przynajmniej pół godziny. Bo też oprócz kawy zamawiałem sernik, który też zawsze okazywał się bardzo smaczny. Serdecznie polecam to miejsce!

Nocleg w Samarkandzie

Samarkanda ma naprawdę sporą ofertę hotelową i znajdzie się coś na niemal każdą kieszeń. Ja szukałem jednak czegoś w dobrej cenie, lokalizacji w centrum i z pięknym widokiem z dachu. A po co? Ano po to, że chciałem mieć widok na Registan nocą. I hotelem z widokiem takim, jak na zdjęciu poniżej, jest Hotel Kamila Boutique. I tak, to na pewno nie jest to hotel butikowy, ale jest przyzwoity i czysty. Śniadania też są ok. Ale najpiękniejszy jest widok z dachu, kiedy można usiąść na leżaku lub krześle z piwem lub winem w dłoni i podziwiać zachód słońca. Widok jest taki, jak na zdjęciu poniżej. Słońce przepięknie oświetla kopuły leżącego tuż obok Registanu. Magia i serdecznie polecam!

Zachód słońca w Samarkandzie, kopuła meczetu w świetle złotej godziny
Zachód słońca w Samarkandzie, kopuła meczetu w świetle złotej godziny.

Jeśli cenicie sobie ciszę, a w wyżej wymienionym hotelu nie bedzie miejsc,  zakwaterujcie się np. w hotelu Caravan Serai wystylizowanym na stary budynek i położony w odległości spaceru od Registanu lub skorzystajcie z wyszukiwarki

Oceń artykuł, jeśli Ci się podobał
[Ocen: 5 Średnia: 5]

Marzenia nigdy nie spełniają mi się same. To ja je spełniam! Dlatego jeśli tylko mogę, pakuję większy lub mniejszy plecak i jadę gdzieś w świat. Samolotem, autobusem, samochodem lecz najbardziej lubię pociągiem. Kiedyś często podróżowałem do Azji i na Bałkany. Dziś częściej spotkacie mnie w Polsce. Wolę też brudną prawdę niż lukrowane opowieści o pędzących po tęczy jednorożcach. Dlatego opisywane miejsca nie zawsze są u mnie wyłącznie piękne i kolorowe. Dużo pracuję zawodowo, a blog to po prostu drogie hobby, które sprawia mi przyjemność.

13 komentarzy

  1. Witaj w Klubie. Jak to się stało, że do tej pory nie spotkaliśmy się w drodze.. Też podróżuję czasem samotnie. Na Twoją stronę trafiłem przypadkiem gdyż wybieram się w tym roku „Jedwabnym Szlakiem” po Uzbekistanie. Do zobaczenia.

  2. Niestety nie miałam aż tyle czasu, by zwiedzać Samarkandę tak dokładnie. Ale robi wrażenie olbrzymie. Zatrzymałam się przy jednej ze ścian i nie mogłam uwierzyć, że to wszystko układały ludzie ręce. p.s. oprócz szaszłyków i innych cudów, uwielbiam koniak uzbecki – jeden z najlepszych, który piłam w swoim życiu (mimo że nie jest najdroższy). Po jego otwarciu pokój napełnia się zapachem winogron.

  3. Muszę przyznać, że wygląda to imponująco. Architektura, kolory. Jestem pod wrażeniem, głównie wnętrza Registanu.

  4. My też lubimy zwiedzać z samego rana kiedy jeszcze ulice są puste :). Jeszcze nie mieliśmy szansy odwiedzić tamtych stron ale brzmi to zachęcająco. Pozdrawiamy

  5. Bardzo fajny wpis, przyjemnie się czytało i zachęciłeś mnie bardzo, do tego by poczytać więcej o środkowym wschodzie, bo w moich planach podróżniczych jest na dalekim miejscu, ale to może dlatego że tak mało o nim wiem.

  6. Wow. Tyle mogę powiedzieć o architekturze w Uzbekistanie.. Świetne zdjęcia i dobrze się czyta. 🙂

  7. Piękny opis Samarkandy. Dziękuję autorowi za relację z podróży.Szkoda,,,ze wiek i stan zdrowia już mi nie pozwalają zobaczyć te miejsca.

    • Panie Jerzy,

      Jeśli chodzi o wiek… to nigdy nie jest za późno na podróżowanie. Wierzy mi Pan, że na szlakach wyjazdów spotykałem osoby w baaardzo różnym wieku 🙂
      Ale stan zdrowia niestety na pewno wyklucza część kierunków. Chociaż akurat Samarkanda jest szalenie prosta do zwiedzania i nie wymaga prawie żadnego wysiłku. Proszę mi wierzyć 🙂

Write A Comment

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.