Jeśli zastanawiacie się, którędy wejść na Śnieżkę z psem, oto opis trasy, którą trzeba wybrać, by dostać się na szczyt ze swoim psem. Cóż, nie wszystkie szlaki są dostępne dla czworonogów bo w końcu Śnieżka znajduje się na terenie parku narodowego, a tam obowiązują ograniczenia.
Najprostsze wytłumaczenie i najlepsza wskazówka, kiedy chcecie na Śnieżkę wejść z psem z Karpacza, to: jedziecie na parking miejski numer 7, a następnie idziecie w kierunku wyciągu krzesełkowego na Kopę. Ponieważ wjazd z psem wyciągiem nie jest rozsądny, to nie idziecie do budynku wyciągu lecz prosto czarnym szlakiem. Po prawej stronie znajduje się budka, w której kupujecie bilet wstępu do parku – pies wchodzi bezpłatnie, ale musi być wpisany na bilecie. Inna sprawa, że poza tym punktem kontrolnym, dalej nikt o ten bilet nie pytał i nie sprawdzał, czy pies „jest na bilecie”. Oto opis szlaku, jak wejść z psem szlakiem na Śnieżkę – najwyższy szczyt Karkonoszy.
Z psem na Śnieżkę – opis szlaku
Pokrótce szlak przebiega taką trasą, jak poniżej. Znaczna część szlaku przebiega tak zwaną Śląską Drogą.
- punktem startowym jest kasa Karkonoskiego Parku Narodowego obok dolnej stacji kolejki na Kopę
- następnie idziecie w górę w kierunku Białego Jaru (wysokość 1225 m.n.p.m.)
- przy Białym Jarze skręcacie w lewo i idziecie w kierunku górnej stacji kolejki na Kopę. Tu jesteście na wysokości 1342 m.n.p.m.
- Następnie trasa wiedzie w miarę „po płaskim”, bo podejścia są już delikatne. Dochodzicie do Domu Śląskiego i jesteście na wysokości 1395 m.n.p.m.
- Z Domy Śląskiego na szczyt Śnieżki prowadzą dwie drogi.
– bardziej strona, jednokierunkowa
– dłuższa ale nie tak stroma „Droga jubileuszowa”. My z psem wybraliśmy Drogę Jubileuszową.
I jak dojdziecie na Śnieżkę, będziecie na wysokości 1603 m.n.p.m.
Gratuluję!
A taki jest przebieg tej trasy wraz z profilem wysokości na mapie:Trasa przez: Schronisko Dom Śląski | mapa-turystyczna.pl
Od razu powiem Wam, że najgorszy jest początkowy odcinek, bo czarny szlak jest tu najbardziej stromy. Dodatkowo ostatnie kilkaset metrów przed Białym Jarem to kamienie, które co prawda wyznaczają szlak, ale nie idzie się po nich wygodnie. I o ile droga w górę, to jeszcze całkiem spoko trasa, o tyle w dół po tych kamieniach, to jednak dość trudny odcinek. Dlatego tu warto mieć kijki trekkingowe, by odciążyć kolana, ale także, by asekurować się, bo szczególnie po deszczu kamienie są śliskie i o poślizgnięcie jest łatwo.
Ten początkowy odcinek do Białego Jaru wiedzie w cieniu drzew, zatem nawet latem, nie będzie tu doskwierało słońce.
Od Białego Jaru do Kopy szlak jest już bardziej wypłaszczony, a jego nawierzchnia bardziej wygodna do marszu. Tu jednak nie ma już wysokich drzew, których korony oceniają szlak.
Jednak pełna ekspozycja to odcinek od Kopy do Domu Śląskiego. Ten odcinek jest też w zasadzie „autostradą” dla turystów. Także dlatego, że tu zaczyna się największy ruch, bo większość ludzi, którzy chcą wejść na Śnieżkę, wjeżdża kolejką krzesełkową z Karpacza na Kopę. Dlatego o ile pierwszy odcinek, to w miarę pusty szlak i nie ma się poczucia marszu w tłumie, o tyle od Kopy to marsz w tłumie ludzi.
Od Domu Śląskiego, gdzie znajdują się też toalety i bar w kierunku Śnieżki wiodą dwa szlaki. Pierwszy prowadzący na wprost jest drogą jednokierunkową. Jest to szlak krótszy ale bardziej stromy. Drugą opcją jest odbicie w lewo i wejście na Śnieżkę Drogą Jubileuszową. Jest ona dłuższa, ale też zapewnia dobry widok na okolicę. szlak jest łatwy i nie taki stromy. Jest też na tyle szeroki, by przeprowadzić obok siebie psy, które się nie lubią 🙂 Ot, poszczekają, ale nie skoczą sobie do gardeł 😉
Na szczycie Śnieżki
A na szczycie Śnieżki następuje kumulacja. Tu nie macie co liczyć na szczyt dla siebie, tu są naprawdę dzikie tłumy. Do turystów przybywających z Polski, dochodzą jeszcze turyści z Czech. I jeśli chodzi o Czechy, to oprócz wejścia na własnych nogach, jest też do wyboru kolej gondolowa. Jak widzicie od strony Czech wjazd na Śnieżkę jest bajecznie prosty, a jedyne co trzeba, to podejść kilkaset metrów od górnej stacji kolejki do charakterystycznego budynku Wysokogórskiego Obserwatorium Meteorologicznego IMGW, stojącego na szczycie Śnieżki. Ten budynek to te słynne „latające talerze”.
Na szczycie Śnieżki stoją trzy budynki:
- Wysokogórskie Obserwatorium Meteorologiczne IMGW
- Kaplica świętego Wawrzyńca z XVII wieku (to ten drewniany budynek)
- Budynek czeskiej poczty – możecie z niego wysłać kartkę pocztową z pieczątką ze Śnieżki
Droga powrotna jest identyczna, jak droga w górę tylko w odwrotnej kolejności :). I co ja Wam będę opowiadał, niby w dół idzie się szybciej, ale nie zawsze wygodniej. Szczególnie ten opisany wyżej odcinek od Białego Jaru w dół przez około pół kilometra, jest trudny technicznie, bo po kamieniach schodzi się po prostu trudniej.
Za to schodząc, jest więcej czasu na to, by przyglądać się pięknemu krajobrazowi dookoła. Szczególnie jeśli trafi się dobrą pogodę, bo Śnieżka jest kapryśną górą i często padają tu deszcze, a chmury spowijają szczyt.
A jeśli chcecie poznać szlaki w Karkonoszach dostępne do wędrówki z psem, także te szlaki na Śnieżkę, bo jest kilka do wyboru, to zerknijcie na tą mapę ze strony Karkonoskiego Parku Narodowego.

Parkingi w Karpaczu.
I teraz kilka informacji praktycznych. W Karpaczu parkingi to po prostu rozbój w biały dzień i ceny odleciały jak te kosmiczne talerze na Śnieżce. Godzina postoju to 8zł, ale cały dzień to już opłata 40zł. Sporo. Ale mnie oburzyło to, że nie można kupić postoju na kwadrans lub pół godziny, bo np. chcecie na szybko wyskoczyć do sklepu czy po pamiątki. Minimalna opłata w parkomacie to 8zł. Niższej kwoty po prostu parkomat Wam nie przyjmie i wyświetli się komunikat, że wybrana kwota jest za mała. Nigdy się z czymś takim nie spotkałem. Aha, w parkomatach można płacić kartą a także blikiem.
Ale wracając do parkingu przy ulicy Olimpijskiej, przy której znajduje się parking miejski numer 7. Parking ciągnie się wzdłuż ulicy i ma on kilkaset metrów długości. Do tego po drugiej stronie jest jeszcze prywatny parking, gdzie opłatę płaci się parkingowemu. Ale ceny są identyczne.
Poza tym chciałem powiedzieć, że o ile Karkonosze są piękne, to Karpacz jest po prostu bezklimatcznie brzydkim miastem. I nic mojego zdania nie zmieni.