EuropaPolska

Korzeniowy Dół. Widowiskowy wąwóz w Kazimierzu Dolnym

0
Wąwóz Korzeniowy Dół w Kazimierzu Dolnym
Wąwóz Korzeniowy Dół w Kazimierzu Dolnym

Wąwóz Korzeniowy czy też jak inni go nazywają Korzeniowy Dół, to chyba najbardziej zjawiskowy, znany i charakterystyczny wąwóz w Kazimierzu Dolnym. Jesienią wygląda szczególnie pięknie. 

Korzeniowy Dół ma raptem kilkaset metrów (około 700), zatem to atrakcja, która na pewno nie jest wymagająca i nie trzeba mieć nie wiadomo jakiej kondycji, by wąwóz zobaczyć w całości. Co ciekawe, tu nie ma preludium, wchodzimy i od razu jest pięknie!

Korzenie drzew w Korzeniowym Wąwozie w Kazimierzu Dolnym

Korzenie drzew w Korzeniowym Wąwozie w Kazimierzu Dolnym

Nazwa Wąwóz Korzeniowy, jak sama nazwa wskazuje, powstała z powodu korzeni. Miejscami szczelnie oplatają one znajdującą się za nim ścianę lessowej gleby. Wąwóz byłby idealnym miejscem na lekcje biologii. Tu jak na dłoni widać, jak potężny i skomplikowany system korzeniowy mają otaczające nas drzewa. Jak trzymają w ryzach ziemię i jak bez nich ściana ulega erozji. Także z powodu działalności człowieka, bo są miejsca, gdzie jakieś patafiany zaczęły kopać w lessowej ścianie.

Wąwóz Korzeniowy Dół w Kazimierzu Dolnym

Wąwóz Korzeniowy Dół w Kazimierzu Dolnym

Jak powstają wąwozy

Ale może chwilę o tym, jak powstał Korzeniowy Dół oraz inne wąwozy, których w okolicy znajdziemy mnóstwo. Wszystko z powodu erozji. Zarówno naturalnej, jak też tej wspomaganej przez człowieka. Najpierw była woda. Ciecz jak wiadomo płynie z góry na dół i szuka najłatwiejszej drogi, by wpłynąć niżej. Tym sposobem ulewy zaczęły rzeźbić drogi w miękkiej lessowej skale. Potem z tej łatwiejszej, bo przetartej trasy zaczął korzystać człowiek. Najpierw nogami, potem zaś konno i z wozami. Wąwozy się poszerzały i pogłębiały, erozja przyspieszała. Wiatr i woda coraz bardziej odsłaniały korzenie rosnących na górze drzew. I dziś widzimy te fantastyczne i fantazyjnie uformowane korzenie. Wyglądają chwilami jak przekrój przez mrowisko.

Do wąwozu Korzeniowy Dół warto przyjść rano. Wtedy nie ma tu jeszcze tłumów. Te pojawiają się wraz z początkiem kursowania meleksów, które z Rynku w Kazimierzu Dolnym zwożą tu dziesiątki, a w sezonie setki chętnych do oglądania. Piękna atrakcja staje się wtedy aż nadto zaludniona i po prostu tłoczna. Tym bardziej cieszę się, że byłem tu w październikową sobotę przed godziną 10. Wracając widziałem już kolejne meleksy w pełni zapełnione chętnymi do oglądania.

Ściany Korzeniowego dołu sięgają kilku metrów wysokości

Ściany Korzeniowego dołu sięgają kilku metrów wysokości

Ale rano Wąwóz Korzeniowy był tylko dla mnie. Żywej duszy w zasięgu wzroku, ot czasami tylko w zasięgu słuchu, bo dzieci ciszy nie potrafią uszanować. Dlatego tylko czasami słychać było jesienny trel ptaków. Ale to wystarczało, by docenić chwilę. Najpiękniej jednak było, kiedy powiał wiatr i spadające, żółte liście zaczęły tańczyć jak płatki śniegu. Tego się nie da opisać, tam trzeba było być…  Jak to mawiali radiowi komentatorzy wydarzeń sportowych: Szkoda, że państwo tego nie widzą. 

Wy macie szansę zobaczyć. Wystarczy jesienią odwiedzić Kazimierz Dolny i przyjść do Korzeniowego Dołu. Lub odwiedzić, jakiś inny z tutejszych wąwozów. A jest w czym wybierać: Wąwóz Małachowskiego, Plebanka (raptem kilkaset metrów od Rynku), Wąwóz Kwaskowa Góra, Czarny… mnóstwo tu ich! 

Korzenie wąwozu Korzeniowy Dół w Kazimierzu Dolnym

Korzenie wąwozu Korzeniowy Dół w Kazimierzu Dolnym

Korzeniowy Dół – dojazd

Wąwóz Korzeniowy mieści się na wschód od Kazimierza Dolnego (chociaż może administracyjnie, jest to jeszcze częścią miasta?). Tak czy inaczej, jeśli chcecie do wąwozu dotrzeć piechotą, czeka Was półgodzinny spacer, podczas którego pokonacie dystans około 2300 metrów. Przy okazji polecam odbić na chwilę w bok i obejrzeć stary cmentarz żydowski. Po drodze miniecie też starą chatę. Gdzie napijecie się kawy i zjecie coś słodkiego.

Do Korzeniowego Dołu można też dojechać meleksem z Rynku w Kazimierzu. Odjazdy z ulicy Lubelskiej, tuż przy Rynku. Jeśli zaś chcecie dojechać tu samochodem, to 100 metrów od wąwozu jest parking. Nie jest wielki, ale za cenę 5zł za godzinę zostawicie tu samochód.

Paweł Osmólski
Amator podróży do Azji i po Europie Wschodniej, a szczególnie po Bałkanach. Jakoś tak mam, że marzenia same mi się nie spełniają, zatem robię wszystko, by je spełnić. Preferuję wyjazdy w pojedynkę, bo tylko wtedy w drodze spotyka się najciekawszych ludzi. Nie zawsze miłych, ale tylko tak można poznać prawdziwą twarz danego kraju. Wolę brudną prawdę niż lukrowane opowieści o jednorożcach. Dlatego moje opisy są czasami do bólu szczere ale zawsze prawdziwe. Dużo pracuję, w czasie wolnym piszę tego bloga i szukam najlepszego piwa na świecie :)

Comments

Leave a reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.