Piękna, drewniana bryła kościoła w Domachowie kryje w sobie prawdziwy skarb, jakim są polichromie Biblii pauperum z XV wieku. Ale prawdziwą sensacją stał się fakt, że remont kościoła z 2018 i badania dendrochronologiczne z roku następnego ujawniły, że kościół w Domachowie to najstarszy drewniany kościół w Polsce. Dęby, z których zbudowana jest świątynia zostały ścięte w 1368 i 1369 roku! I w tym samym roku powstała też świątynia.
Nie ukrywam, że kościół w Domachowie był jednym z moich głównych punktów podróży, kiedy wsiadałem w samochód, by pojechać na przedłużony majowy weekend. W sumie przedłużony do tygodnia, bo jak zwiedzać, to na całego. Najpierw na mojej trasie była kolegiata w Tumie pod Łęczycą, potem było Domachowo, a wisienką na torcie miał być kolejny drewniany kościół – tym razem w Klępsku. Tak, postawiłem sobie za cel, że zobaczę i opiszę na tym blogu tyle pięknych, drewnianych kościołów w Polsce, ile tylko się da.
Do kościoła przyjechałem popołudniu 2 maja i była to sobota. Niestety jak można się było spodziewać, pocałowałem klamkę, bo świątynia była zamknięta. Na szczęście na tablicy ogłoszeń wisiała kartka, że o 17stej będzie msza strażaków. Wspaniale, pomyślałem, wystarczy zaczekać około pół godziny, bo liczyłem na to, że drzwi zostaną otwarte około pół godziny przed nabożeństwem. Nie myliłem się, miałem około kwadrans, by nie przeszkadzając wiernym, podziwiać wnętrze kościoła.
Kościół w Domachowie – najstarszy drewniany kościół w Polsce
Kiedy podczas remontu świątyni w 2018 roku zdjęto deski jakie otaczały prezbiterium, oczom ekipy remontowej okazało się coś, czego nikt się nie spodziewał. Oto pod warstwą odeskowania z XVII wieku, znajdowała się konstrukcja nośna świątyni, która ozdobiona była bogatymi motywami roślinnymi. Ale to nie wszystko, pomiędzy belkami, wzmacniającymi konstrukcję remontujący odkryli kolejne polichromie. Zadziwiające okazało się to, że pochodziły one ze średniowiecza.
Idąc „za ciosem” ekipa remontowa i specjaliści zdjęli deski z nawy głównej. Tam pod spodem także zachowały się malowidła. jak się łatwo domyślić, kolejnym naturalnym krokiem było sprawdzenie, z kiedy pochodzi drewno, z którego zbudowano świątynię. Badania dendrochronologiczne pokazały, że drzewa ścięto w latach 1368-1369, co ciekawe, nie było ono sezonowane, lecz od razu posłużyło za budulec. Specjaliści są w stanie to określić na podstawie pęknięć, którym w kolejnych latach ulega drewno. Tym sposobem świątynia, która była „jedną z wielu starych w okolicy”, okazała się najstarszym drewnianym kościołem w Polsce. Tym samym kościół w Tarnowie Pałuckim został zdetronizowany, bo drzewa z których został zbudowany, ścięto w latach 1373-1374.
Tak czy inaczej: fakt, że obydwa kościoły przetrwały od XIV wieku aż do naszych czasów, to rzecz fascynująca. Wiecie, te kościoły istniały wcześniej niż król Jagiełło maszerował pod Grunwald i przeprawiał się przez Wisłę pod Czerwińskiem. I tu polecam obejrzenie fresków w tamtejszym już murowany kościele.
Ciekawostką jest to, że w roku 2018 kościół w Domachowie obchodził swoje 450 lecie istnienia. Przeprowadzany w tym samym remont sprawił, że rok później świątynia obchodziła kolejną rocznicę. Tym razem rocznicę 650 lat istnienia!
Polichromie kościoła w Domachowie
Przez kilkaset lat nikt nie miał pojęcia o tym, jakie skarby kryją się za wierzchnią warstwą desek. Na szczęście remont wydobył na światło dzienne to, co dawniej służyło wiernym. Najczęściej rzecz jasna wierni byli niepiśmienni, dlatego, by łatwiej do nich trafić i przemówić do wyobraźni, w kościołach stosowano tak zwaną Biblię pauperum – Biblię ubogich. Dla nich Pismo Święte po prostu przedstawiano na obrazkach. I to właśnie te polichromie zachowały się do naszych czasów i cieszą oczy.
Najwięcej obrazów zobaczymy w prezbiterium ale obrazy w nawie głównej też wymagają uwagi, chociaż jest ich mniej, a ich kolory nie są tak żywe.
A co oglądamy na polichromiach? Oto Archanioł Michał trzyma na łańcuchu wielogłowego smoka i podnosi miecz, by z nim skończyć. Na innym obrazie zobaczymy Ostatnią Wieczerzę. Do tego dochodzą postaci świętych i duchownych, są też anioły, zwierzęta i krajobrazy. Wprawne oko wyłowi też wizerunki miast i ich murów. I tu pewnie przydałby się specjalista, który właściwie zinterpretowałby poszczególne obrazy odnosząc je do przekazu biblijnego. Ja niestety biegły w tej materii nie jestem, zatem zostawiam Wam zdjęcia i pole do interpretacji.
Jedną z ciekawostek jest ołtarz kościoła. To co jest w nim niezwykłego, to że za obrazem kryje się tajemnica na pierwszy rzut oka niewidoczna. Otóż obraz jest opuszczany i wtedy oczom wiernych lub zwiedzających ukazuje się pieta. Pieta czyli rzeźba Maryi rozpaczającej nad ciałem jej syna Jezusa. I tego niestety na własne oczy nie widziałem, bo obraz nie był opuszczony. Ale wiem, że za nim kryje się takie średniowieczne cudo. Tak, pieta jest podobno niemal tak stara, jak świątynia w Domachowie.
Kościół w Domachowie – informacje praktyczne
Kościół w Domachowie nie jest udostępniony do zwiedzania w jakiś określonych godzinach. Dlatego najlepiej zwiedzać go przed lub po mszach, jakie się w nim odbywają. To jest normalnie funkcjonujący kościół parafialny. Rozpiskę z mszami znajdziecie na stronie internetowej parafii.
Ale dobry czas to niedziela pomiędzy nabożeństwami, które są o 9 i 11. Zatem pomiędzy nimi jest szansa na zwiedzanie, bo kościół nie jest wtedy zamykany.
Strona internetowa kościoła św. Michała Archanioła w Domachowie: parafia-domachowo.pl
Przy kościele znajduje się duży parking, zatem nie będziecie mieli żadnego problemu z zaparkowaniem samochodu.
Obok kościoła dosłownie 200 metrów dalej jest wiadukt nieczynnej linii kolejowej. Jest on o tyle ciekawy, że w trakcie powstania wielkopolskiego, grupa okolicznych mieszkańców pobiegła do wiaduktu i obsadziła go, by Niemcy nie zdołali wysadzić tego kluczowego dla infrastruktury kolejowej elementu.