EuropaPolska

Świeradów Zdrój – hala spacerowa i piękne wille. Spacer po atrakcjach miasta

0
Willa Szarotka. Jeden z piękniejszych budynków Świeradowa Zdroju
Willa Szarotka. Jeden z piękniejszych budynków Świeradowa Zdroju

W Świeradowie Zdroju doskonale wiedzą, że główny atut miasta to wygląd. Bo do uzdrowiska przyjeżdża się po to, by wypocząć i poprawić zdrowie. A nic tak nie sprzyja regeneracji, jak spokój.

Dlatego właśnie Świeradów Zdrój dba o wizualną stronę miasta. Bo czy niby zwyczajne skrzyżowanie, pięknie ozdobione kwiatami, nie zrobi na nas wrażenia? A przecież to tylko miejsce, gdzie skręcają samochody. I to najlepszy przykład na to, jak wygląda reszta miasta. Jest tu czysto, schludnie i z dbałością o atrakcje turystyczne i turystów. Świeradów Zdrój z turystów żyje. I to nie tylko z polskich, ale także niemieckich. Bo język niemiecki słychać tu często.

Widać, że Niemcy mają sentyment do czasów, kiedy Świeradów nazywał się jeszcze Bad Flinsberg. Ale czy jest się czemu dziwić? My w Polsce też mamy słabość do Lwowa i okolic. Ale ponieważ historii nie zmienimy, skupmy się na dniu dzisiejszym. A dziś Świeradów przyciąga sanatoriami, zielenią, spokojem. Zapraszam na przegląd atrakcji miasta.

Hala spacerowa w Świeradowie Zdroju

Jeśli trzeba by było wskazać jeden budynek, który miałby być symbolem Świeradowa Zdroju, to na pewno będzie to hala spacerowa. Hala łączy ze sobą dwie części Domu Zdrojowego, ma 80 metrów długości, 10 metrów szerokości i 10 metrów wysokości. Warto też powiedzieć, że konstrukcja wykonana jest z drewna modrzewiowego.

Hala spacerowa w Świeradowie Zdroju

Hala spacerowa w Świeradowie Zdroju.

Jeśli ktoś ma ochotę, w hali spacerowej może zagrać w szachy. Jak widać małe nie są.

Jeśli ktoś ma ochotę, w hali spacerowej może zagrać w szachy. Jak widać małe nie są.

Idąc przez halę spacerową warto podnieść głowę, bo sufit jest pięknie zdobiony roślinnymi ornamentami. Na środku mieści się podest, na którym niegdyś grała orkiestra, przed tym jak zostało ono włączone do Polski. Umilała ona zapewne czas kuracjuszom spacerującym po hali. Bo jak sama nazwa głosi, hala spacerowa służyła do pieszych wycieczek podczas złej pogody. Podczas lepszej można było cieszyć oko podczas wycieczek po pięknym parku, otaczającym budynki. Wewnątrz stoi też nieczynna już stara fontanna. Koło niej też warto przystanąć, bo jest przepięknie zdobiona. Niestety nie jest już czynna.

Za to czynna jest pijalnia wód mineralnych – kubeczek 300 ml. kosztuje 2,5zł. W końcu uzdrowisko powstało właśnie z ich powodu i to dzięki tym leczniczym wodom ludzie wracali do zdrowia we Flinsbergu czyli obecnie Świeradowie Zdroju.

Podczas wspomnianej dobrej pogody można też wyjść przed halę i napić się kawy na tarasie. Kawiarnię obsługują kelnerzy z mieszczącej się w środku kawiarni Bohema. Pijąc kawę będzie czas podziwiać klomby, drzewka i fontannę, które postawiono na mierzącym 160 metrów długości tarasie. Tu wszystko ma swoje miejsce i zostało skrupulatnie zaplanowane.

Fontanna i krzewy przed halą spacerową w Świeradowie Zdroju

Fontanna i krzewy przed halą spacerową w Świeradowie Zdroju

Zanim wyjdziemy ze środka hali spacerowej, zwróćmy jeszcze uwagę na jedną ozdobę. Nad sceną namalowany jest herb rodu Schaffgotsch. Nie jest on w tym miejscu przypadkowy, bo to oni byli fundatorami tej hali, uzdrowiska oraz innych dzisiejszych atrakcji Dolnego Śląska. Po prostu przed drugą wojną światową posiadali znaczną część tego regionu. Żeby nie być gołosłownym, to do nich należały: pałac w Sobieszowie, pałac w Kopicach, zamek Chojnik, zamek Gryf w Proszówce i wiele innych. Prawdziwi potentaci ziemscy.

Herb rodu Schaffgotsch wiszący nad sceną w hali spacerowej

Herb rodu Schaffgotsch wiszący nad sceną w hali spacerowej.

I jeszcze jedna rzecz: podobna, piękna hala spacerowa stoi w oddalonym o 90km Szczawnie Zdroju. Zatem jeśli szukacie pięknego miejsca do odpoczynku lub kurowania się, możecie rozważyć także tą miejscowość.

Ulica Zdrojowa. Deptak Świeradowa

Ale zwiedzanie Świeradowa Zdroju warto zacząć od miejskiego deptaku. Dlatego zapraszam na ulicę Zdrojową. To tu można podziwiać piękną, chociaż niszczejącą już willę Szarotka z 1900roku. Aż dziw, że nie mieści się w niej żaden pensjonat, bo miejsce jest idealne!
Naprzeciwko niej zobaczymy kolejną atrakcję miasta czyli fontannę z żabami. Ten płaz jest symbolem Świeradowa Zdroju i stał się nim nie bez przyczyny. Otóż wg legendy jakiś berliński lekarz znalazł w tutejszym potoku żabę. Niby nic nadzwyczajnego, ale jak wieść gminna niesie, ta żaba leżała w potoku długo, a pomimo tego, nie ulegała rozkładowi. Tak podobno odkryto lecznicze właściwości tutejszych wód. Cóż, może nie aż tak lecznicze, skoro żaba była jednak martwa 😉

Deptak w Świeradowie Zdroju

Deptak w Świeradowie Zdroju

W każdym razie jak już jesteśmy przy zbudowanej w 2010 roku fontannie z żabami, warto poświęcić tym płazom więcej czasu. Oto przed wami specjalistki od: szczęścia, miłości, bogactwa i… a jakżeby inaczej – od zdrowia! Aby uzyskać pożądany efekt trzeba żaby każdą z osobna potrzeć. Jak widać wierzących przechodzi tu wielu, bo żaby świecą się jak Azorowi… nos. Żaby są podpisane, zatem będziecie wiedzieli w imię czego pocieracie płaza 😉

Świeradów Zdrój willami stoi

Polecam Wam nawet kilkukilometrowy spacer po ulicach i uliczkach Świeradowa i rozglądanie się na boki. Mnóstwo tu przepięknych willi z przełomu XIX i XX wieku, część jest murowana, część drewniana – przynajmniej w części. I przyznam,  że to te drewniane wstawki podobają mi się najbardziej.
Piękne wille Świeradowa Zdroju stoją nie tylko przy deptaku, ale także przy głównych drogach i w swych zabytkowych wnętrzach skrywają dziś hotele i pensjonaty. Tak jak pisałem wyżej: to typowo uzdrowiskowe i wypoczynkowe miasteczko.

Willa Szarotka w Świeradowie Zdroju

Willa Szarotka w Świeradowie Zdroju

Nie zapomnijcie też zajrzeć do całkiem sporego i pięknie utrzymanego parku. W upalny dzień drzewa dają tu chłodny cień, a zielona, soczysta trawa koi oczy zielenią. No i rzecz jasna wille… na jego obrzeżach też stoją pięknie wkomponowane w otoczenie wille.

Willa na ulicy Parkowej w Świeradowie

Willa na ulicy Parkowej w Świeradowie.

I tym sposobem nasza wycieczka po Świeradowie Zdroju dobiegła końca, pora było zbierać się i wracać do naszej bazy w Jeleniej Górze. Wcześniej jednak zajechaliśmy do Mirska, by zjeść późny obiad w restauracji Paprotka. Jeśli jesteście w pobliżu, zachęcam, bo warto!

Świeradów Zdrój – krótka historia

Podobno najpierw były podania i legendy o magicznych źródłach. Ale ponieważ były to podania ustne, siłą rzeczy nie przetrwały do naszych czasów. Pierwsza wzmianka o miejscowości zwanej wtedy Fegebeutel pojawiła się w 1524r. Wszystko przez postawioną tu przy drodze z Mirska do Czech karczmę. Nazwa jak widać wskazuje na dominujące tu wpływy niemieckie. Ale mniej więcej w tym samym czasie pojawiła się w obiegu równoległa nazwa, która obowiązywała do drugiej wojny światowej – Flinsberg.

Datą, którą koniecznie trzeba tu wspomnieć jest też rok 1572, kiedy po raz pierwszy wspomniano w słowie pisanym tutejsze wody zdrojowe. Wzmianki dokonał berliński aptekarz Leonard Thurneysser. Wieść o tutejszych źródłach zaczyna wtedy zataczać szersze kręgi. Niestety wydarzenia historyczne kolejnych lat, uniemożliwiają komercyjne wykorzystanie tutejszej zdrowej wody. W kolejnych latach na Świeradowie Zdroju i okolicy wpływ wywarła Wojna Trzydziestoletnia. Wojska chodziły tu we wszystkie strony, a miasto było raz za razem grabione.

Park w Świeradowie Zdroju

Park w Świeradowie Zdroju

Narodziny kurortu

Dopiero w roku 1754 udokumentowano prace przy „komercyjnym” wykorzystaniu zdroju. Wtedy to źródło zostało ocembrowane, a tuż przy nim ustawiono pierwszy budynek noclegowy. Większą skalę przedsięwzięciu nadały prace z roku 1768. W tym czasie obok górnego źródła wzniesiono dom z 14 pokojami na wynajem. Można powiedzieć, że od tego czasu przyszły Świeradów Zdrój, zaczął przekształcać się w miejscowość uzdrowiskową. Rzecz jasna działo się to powoli, bo miejscowa ludność w większości nadal parała się czerpaniem korzyści z hodowli bydła i korzystaniu z darów lasu. Słowem rąbali tutejsze puszcze i obrabiali pozyskane drewno.

Jednak nie da się zatrzymać nieuchronnego. W połowie XIX wieku w okolicy pojawia się kolej, dzięki czemu kuracjusze z całego trenu Niemiec mogą dostać się prawie do samego Flinsbergu. Od najbliższej stacji kolejowej pozostaje pokonać zaledwie kilkanaście kilometrów. Za to w 1909, kolej dociera do samego Świeradowa Zdroju, bo tory zostały tu dociągnięte z niedalekiego Mirska. Co więcej, Flinsberg zyskał bezpośrednie połączenie z Berlinem!
Miejscowość rozwija się bardzo, bardzo dynamicznie i jeszcze przed pierwszą wojną światową jest zelektryfikowana i posiada wodociąg.

Willa ukryta pośród parkowej zieleni

Willa ukryta pośród parkowej zieleni

Potem jest tylko lepiej! Powstają kolejne wille z hotelami, kwaterę można tu wynająć chyba w co drugim domu. Aby dogodzić kuracjuszom, rozwijają się restauracje i kawiarnie. Ponieważ przyjeżdża tu elita Rzeszy, pojawiają się też usługi luksusowe jak wypożyczalnie samochodów. Jest też poczta, rozmównica telefoniczna, a nawet kolegium nauczycielskie!

A potem przyszła II wojna światowe i zmieniła granice. Oto dawny niemiecki kurort staje się tak zwanymi „Ziemiami odzyskanymi” w państwie polskim, które z woli Stalina i pozwolenia tzw. aliantów, zmieniło granice. Nazwa nie mogła pozostać niemiecka, zatem początkowo zmieniono ją na Wieniec Zdrój. Jednak już w 1947 następuje kolejna, tym razem na obowiązującą do dziś. Tak narodził się Świeradów Zdrój. Który może ma inną nazwę, ale wciąż korzysta z darów natury jakim są tutejsze lecznice źródła. Ale jak wspomniałem na początku… dziś historia zatacza koło i coraz więcej tu kuracjuszy z Niemiec.

Hotel w Świeradowie Zdroju

Hotel w Świeradowie Zdroju

Niestety tylko infrastruktura podupadła, bo ostatni pociąg ze Świeradowa Zdroju odjechał 11 lutego 1996roku.
Miejmy jednak nadzieję, że kiedyś znów wróci. Ściągając do miasta kuracjuszy i turystów, bo przecież Świeradów to doskonała baza wypadowa w Góry Izerskie latem. A zimą tysiące narciarzy miałoby jak dojechać na tutejsze stoki. Niestety dziś muszą tu jechać własnymi samochodami. Stojąc rzecz jasna w korkach.

Baza wypadowa w Góry Izerskie

Przez cały rok kursuje ze Świeradowa Zdroju kolej gondolowa na Stóg Izerski. To dla tych, którzy chcą podziwiać piękne widoki, ale z jakiś przyczyn na górę nie mogą wejść sami. Za to ci, którzy kochają chodzić po górach, mają w okolicy kilometry przepięknych i wygodnych szlaków. Świeradów można przyjąć za bazę wypadową i co wieczór do niego wracać lub też można iść szlakami w kierunku np. Szklarskiej Poręby. Do wyboru mamy tu trzy kolory szlaków. Zielony, niebieski i czerwony.
Jest tu też wieża widokowa i ścieżka w koronach drzew. Ale tam nie byłem. Wszystko przede mną, bo w Góry Izerskie na pewno przyjadę na kilka dni. Trasa: Świeradów-Zdrój – Schronisko na Stogu Izerskim | mapa-turystyczna.pl

 

Paweł Osmólski
Marzenia nigdy mi się nie spełniają. Spełniam je sam. Dlatego jeśli tylko mogę, pakuję większy lub mniejszy plecak i jadę gdzieś w świat. Samolotem, autobusem lecz najbardziej lubię pociągiem. Kiedyś często podróżowałem do Azji i na Bałkany. Dziś częściej spotkacie mnie w Polsce. Wolę też brudną prawdę niż lukrowane opowieści o jednorożcach, a opisywane miejsca nie zawsze piękne. Dużo pracuję zawodowo, a blog to po prostu drogie hobby, które sprawia mi przyjemność.

Comments

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.