BałkanyBośnia i Hercegowina

Mostar. Miasto Starego Mostu i śladów po wojnie w Bośni

1

Aż nie chce się wierzyć, że jeszcze 20 lat temu w Mostarze ginęli ludzie, że to piękne miasto w Bośni stało się areną jednych z najcięższych walk w wojnie domowej na terenie Bośni i Hercegowiny. Dziś Mostar, to piękne uliczki, stragany z pamiątkami, liczne knajpki dla turystów i most. Most będący symbolem Mostaru. Nowy Stary Most, bo stary został zburzony podczas wojny.

– Można dostać rakiję? – zapytałem w barze tuż obok cmentarza i meczetu. Chłopak za barem skinął głową i spod lady wyjął ociekającą wodą butelkę. Widać, że była nieźle schłodzona, a porcelanowy kapsel, którym była zamknięta dodawał jej jeszcze większego uroku. Był już jakiś czas po północy i ta część Mostaru szła już spać. Potem tylko szybki ruch ręką, przechył głowy i w ustach charakterystyczny smak rakiji . Rzecz jasna za bezcen bo po 2 zł (1KM) i rzecz jasna spod lady i poza akcyzą. A potem było jeszcze jedno miejsce, gdzie sytuacja się powtórzyła. Widać, że w Mostarze rakija rządzi i dostaniemy ją w każdym barze. Wystarczy zapytać. I mała rada: gdzie w Mostarze znaleźć rakiję, pięknie opisuje koleżanka Natalia z bloga Biegunwschodni.pl.

Stary Most w Mostarze nocą

Delikatnie podświetlony Stary Most w Mostarze – Bośnia i Hercegowina. Nocą pod mostem zbiera się młodzież. Tu pije się wino, piwo i prowadzi rozmowy

Kiedy przyjechaliśmy do Mostaru spóźnionym 2 godziny autobusem z Kotoru,od razu po znalezieniu noclegu poszliśmy na stare miasto. I tu z marszu zaskoczenie, bo nie jest istotne, że jest właśnie godzina 23, Mostar żyje do późnych godzin, jakby to było duże miasto w Bośni. Bez problemu znaleźliśmy więc knajpkę, gdzie za rozsądne pieniądze można było spróbować specjałów kuchni bałkańskiej. Ale nim doszliśmy do Starego Mostu, już zdążyliśmy zakochać się w tym spokojnym mieście. Piękne stare kamieniczki, kryjące stragany, klimatyczny bruk na ulicy i delikatne podświetlenie całego otoczenia. I wreszcie po kilku minutach marszu pojawił się on: Stary Most. Pięknie i stożkowato wygięty, łączący dwie strony rzeki. Dwa światy, chrześcijański i muzułmański. Dwie strony, które jeszcze 20 lat temu walczyły tu ze sobą i których padł ofiarą. Dziś odbudowany most znów przyciąga rzesze turystów zarówno z zagranicy, jak i z Bośni i Hercegowiny. Most w Mostarze znów łączy. Ludzi i brzegi.

Stary Most w Mostarze

Widok na Stary Most w Mostarze. Bośnia

Stary Most w Mostarze – Bośnia. Niegdyś zburzony strzałami z czołgów, dziś znów cieszy oczy mieszkańców Mostaru i turystów

Stary Most to największa atrakcja Mostaru, jego wizytówka, która jest na wszystkich pocztówkach i który jest obfotografowany ze wszystkich stron przez turystów. Most nad Neretwą został przez Turków ukończony w 1566 roku i od tej pory bez przerwy służył mieszkańcom miasta. Ciągnęły przez niego wozy kupców, przechodzili mieszkańcy Mostaru. I wszystko było jak przed wiekami aż do 9 listopada 1993 roku, kiedy to podczas wojny bośniackiej most runął do rzeki.

Nie wytrzymał ostrzału przez chorwackie czołgi – ciekaw jestem co czuł żołnierz, który odpalił pocisk, po którym kilkaset lat historii runęło do rzeki. Dumę? Zadowolenie z wykonania rozkazu? Ciekawe co czuł dowódca, wydając rozkaz ostrzału… Ale w 2004 roku most znów połączył brzegi. Dzięki wysiłkom kilku państw europejskich, UNESCO i Banku Światowego konstrukcja została odbudowana z oryginalnych części i z użyciem oryginalnych metod. Odbudowano go tak, jak powstawał kilka wieków wcześniej. Ku pamięci na kamieniu wyryto napis: Remember 1993. A o przeszłości przypominają kamienie leżące na brzegu pod mostem. To stare części mostu, te które do odbudowy nie zostały wykorzystane.

Wybrukowane kamieniami uliczki w Mostarze

Mostar w swojej starej części wybrukowany jest kamieniami. Tu trudno jest dziewczynom chodzić w szpilkach 🙂

Mostar zaskakuje, bo zaskoczeniem było dla mnie to, że tu.. dziewczyny niezwykle rzadko spacerują w szpilkach 🙂 I nie dziwota, bo cała stara część jest wybrukowana kocimi łbami. Kamieniami wyślizganymi tysiącami stóp, niewygodnymi do chodzenia w czymś innym niż but z grubą i płaską podeszwą. Ale Stary Most nie jest inny, bo też nie chodzi się po nim wygodnie. Idealnie wygładzone, przylegające do siebie kamienie nie zapewniają przyczepności. To mają zapewnić poprzeczne kamienne listwy, dzięki nim kiedyś na wysoki łuk mostu mogły wjechać wozy pełne towarów. Dziś zapewniają oparcie tysiącom turystów, którzy na moście robią sobie zdjęcia, wpatrują się z niego w szmaragdową wodę Neretwy lub po prostu podziwiają panoramę Mostaru z licznymi meczetami.

Jest jeszcze jedna charakterystyczna dla Mostaru rzecz. To skoki z mostu do położonej 21 metrów niżej Neretwy. Kiedyś był to symbol męstwa i odwagi, dzisiaj jest to dochodowa działalność kilku chłopaków, którzy po tym, jak zbiorą określoną kwotę, oddają skok. Wygląda to nieziemsko, bo trzeba powiedzieć, że umieją skakać a woda nad ich głowami zamyka się bez rozprysku. Skoki gaszą idealnie. Zobaczcie tylko filmik, jak to wygląda

Skoczek skacze z Mostu do Neretwy w Mostarze

Spójrzcie na postać pod łukiem mostu. To skoczek, który kultywuje wieloletnią tradycję skoków z mostu do płynącej pod nim rzeki. Raz do roku na moście staje jeszcze wyższa platforma i odbywają się tu skoki Red Bulla.

I to co każdej nocy uwielbiałem robić, to chodzić pod most, wpatrywać się w jego pięknie podświetlony, ostry łuk, w ludzi przechylających się przez balustrady i w milczeniu kontemplować jego piękno. Utrwalając je zimnym piwkiem lub winem. A jeśli ktoś lubi, znajdzie się i rakija. 🙂

Mostar – ślady po niedawnej wojnie

Swoje prawdziwe oblicze Mostar pokazał kilkanaście godzin później w dziennym świetle. Wystarczyło odejść kilka kroków od głównego traktu, po którym powoli snują się tłumy turystów, by zobaczyć coś, o czym wielu chciałoby zapomnieć, ale wciąż pamięta. Ulice Mostaru wciąż noszą niezagojone rany po minionej wojnie w Bośni, wciąż zobaczymy tu ślady kul na elewacjach domów. Bo domy dzielą się na te, które były zburzone lub spalone i te które ocalały. A te które ocalały dzielą się na odnowione i nieodnowione. Na tych odnowionych tynk litościwie przykrywa postrzelane pociskami mury. Tylko że zniszczenia były zbyt wielkie i wciąż obok odbudowanych domów, zobaczymy koszmarnie zniszczone wojną elewacje.

Zniszczone w trakcie wojny budynki w Mostarze

Zniszczone podczas wojny budynki, wciąż są w Mostarze powszechne. Wystarczy odejść kilkaset metrów od mostu, by zobaczyć spalone wiele lat temu domy, ściany przeorane seriami z karabinów maszynowych i wyrwy po wybuchach armatnich….

Ślady po pociskach różnego kalibru, po kulach z karabinów ale też z armat, po których dziury wciąż zieją lub są zamurowane nową zaprawą. Sztuczne jak wypełnienie dziury w zębie. Niby już nie boli, ale jednak obce ciało. Szczególne wrażenie robi spacer ulicą Hrvatskich Branitjelja, wzdłuż której biegła linia frontu. Tu do dziś straszą kikuty wypalonych domów, bez dachów, okien i czegokolwiek poza kamieniem. Zostało tylko to, co nie mogło spłonąć. Ale ponieważ minęło już 20 lat od zakończenia działań wojennych, mury zaczął litościwie przykrywać bluszcz, a wolne przestrzenie zajęły drzewa. Tylko na otynkowanych komórkach i pozostałych ścianach straszą wciąż ślady po kulach. jakoś w tym miejscu od razu przypomniał się głos Ewy Demarczyk i wiersz Krzysztofa Kamila Baczyńskiego:

Jeno wyjmij mi z twych oczu
szkło bolesne – obraz dni,
które czaszki białe toczy
przez płonące łąki krwi.
Jeno odmień czas kaleki,
zakryj groby płaszczem rzeki,
zetrzyj z włosów pył bitewny,
tych lat gniewnych
czarny pył.

Wypalony dom na dawnej linii frontu w Mostarze

Na tej ulicy Mostaru przebiegała linia frontu. Nie wszystkie domy odbudowano, część wciąż straszy wypalonymi oknami i śladami po kulach

Bo nie sposób przejść obojętnie obok kolejnych cmentarzy, które wrzynają się w Mostar. Cmentarzy, które wbijają w ziemie konsekwentną datą, powtarzającą się na wszystkich nagrobkach. Zmarł 1992, 1992, 1992, 1992, 1992, 1992, 1992, 1992…  By następnie w innym miejscu miasta przybrać inny refren 1993, 1993, 1993, 1993, 1993, 1993, 1993, 1993 i zakończyć śmiertelną wyliczankę na 1994, 1994, 1994, 1994, 1994, 1994, 1994. Kiedy już nie trzeba było się dłużej chować przed kulą snajpera, przed uzbrojonymi oddziałami zabijającymi wszystkich, którzy ich zdaniem nie byli z nimi. I kiedy znów sąsiad powoli  stawał się sąsiadem a nie wrogiem, który zgwałci, okaleczy, zastrzeli. Skrzywdzi. Albo nie było już sąsiada, bo został przesiedlony, uciekł albo leży w jednej z mogił oznaczonych datą. Chociaż niechęć Bośniaków i Chorwatów wciąż była żywa, a przez jakiś czas ciągle dochodziło do zabójstw i mniejszych konfliktów.

Cmentarze wojenne w Mostarze są na każdym kroku

Cmentarze są rozsiane po całym Mostarze. Na każdym z nich dominuje jedna i ta sama data. Ofiary walk z jednego roku

Ale turyści i tak rzadko wychodzą za utarte ścieżki, zatem niewielu z nich widzi dawne ślady, jak też i codzienność Mostaru. A szkoda, bo miasto żyje swoim życiem i nawet z daleka widać, że dawne podziały jeszcze nie ustały i wciąż coś się pod spodem pali. Kiedy odszedłem ponad kilometr od Starego Mostu i zasiadłem w jednej z licznych kawiarni, najpierw usłyszałem trąbienie, potem dzikie krzyki, a następnie silnik. Z przejeżdżających samochodów, przez okna wychylała się i ryczała młodzież, przy okazji machając flagami Chorwacji. Ale to nie jedyny przykład na wciąż napięte tu stosunki. Wystarczy rozejrzeć się po okolicznych balkonach, flagi Chorwacji w oknach nie są tu odosobnione.  Rzecz jasna dla przeciwwagi Bośniacy wieszają w oknach swoje. Jeszcze dalej idą urzędnicy, bo flagi Bośni i Hercegowiny wiszą nad ulicami jak w amerykańskich filmach. A gdzie jesteśmy, jakiej narodowości czują się mieszkańcy,  najłatwiej poznać po tym, jakie piwo jest w knajpie. Jeśli zobaczymy Karlovaćko, jesteśmy w części chorwackiej.

Panorama Mostaru ze Starego Mostu

Mostar – Bośnia i Hercegoowina. Widok ze Starego Mostu na Neretwę i meczet.

Mostar ma też bardziej interesującą stronę. Kiedy późnym popołudniem patrzyłem na Stary Most tuż obok w sklepie zobaczyłem, jak młoda kobieta w muzułmańskiej chuście podchodzi do swojego męża, kładzie przed nim talerz a następnie nalewa zupę. Sobie nalała na końcu i zaczęła jeść dopiero, kiedy on zaczął. Tradycję i szacunek zobaczyłem też w innym miejscu, kiedy akurat piłem kawę po bośniacku. Pan w wieku zdecydowanie emerytalnym z pietyzmem dopieszczał kolejne metalowe ozdoby dla turystów, a tuż koło niego krzątała się młoda dziewczyna, pewnie jego wnuczka. Szacunek dla starszego widać było w każdym jej geście, każdym słowie.

Mostar się bawi

Ale Mostar ma też inną twarz, która żyje tu i teraz, tak samo jak np. Sarajewo, które chyba nie zasypia. Kiedy wracałem pewnego wieczora z okolic Starego Mostu już z daleka słyszałem muzykę. To tu obok mostu, na niewielkim placyku trwał koncert. Jakiś ubrany w białą koszulę pan porywał właśnie tłumy. Nagłośnienie dawało radę, słychać go było z daleka, ale mimo wszystko równie dobrze słychać było publiczność, która doskonale znała słowa i śpiewała razem z nim rzewne ballady lub bardzo melodyjne piosenki. Ale nie był to turbo folk, to było coś pomiędzy disco a balladą. Chociaż koncert w tym miejscu nie należy do częstego zjawiska. Lepsza zabawa trwa po drugiej stronie mostu, tuż obok Domu Chorwackiego, gdzie w rzędzie stoją mniejsze i większe kluby. Rano to doskonałe miejsce na kawę, wieczorem trwa tu impreza.

Mostar – informacje praktyczne

Nocleg w Mostarze

Ze znalezieniem noclegu nie ma najmniejszych problemów. Pierwsze oferty będziemy mieli już na dworcu autobusowym lub kolejowym, gdzie tak jak w Zakopanem możemy znaleźć kwaterę. Ale nie będzie tu też problemów ze znalezieniem hotelu lub hostelu. Te położone są przy głównej ulicy prowadzącej na Kamienny Most.
Jeśli szukacie dobrej ceny do jakości, polecam nocleg w w hotelu Villa Nadin , położonym kilkaset metrów od turystycznego centrum wraz z mostem. Czysty, nowoczesny hotel, który położony jest około 500 metrów od Starego Mostu. Odległość w sam raz na miły, spokojny spacer.

Jednak jeśli szukacie czegoś bardzo taniego, to pozostaje nocleg w hostelu polecam tu zatrzymanie się w w hostelu Taso’s House , położonym kilkaset metrów od turystycznego centrum wraz z mostem.

Mostar jako baza wypadowa do okolicznych miejscowości

Mostar to doskonała baza wypadowa do okolicznych atrakcji turystycznych. Dojedziemy stąd do Pocitelj, do Medjugorie czy Blagaju  także do wodospadów Kravica. W mieście są dwa dworce autobusowe. Główny umiejscowiony jest tuż przy dworcu kolejowym, drugi jest w głębi miasta. Z dworca głównego trzeba przejść przez most i po około 10 minutach marszu skręcić w prawo kiedy na jednym z budynków zobaczymy napis EUROHERC. 200 metrów dalej w głębi za hotelem jest dworzec autobusowy. Z niego odjeżdżają autobusy krótkodystansowe.

Uliczka z pamiątkami w Mostarze

Mostar. Tu na straganach znajdziemy liczne pamiątki. Młynki do kawy, tygielki do kawy, torebki, magnesy z napisem Mostar, biżuterię i wiele innch

PS.

Na koniec coś, co zrobiło na mnie wielkie wrażenie. Dzieci bawiące się w wojnę tuż obok podziurawionych kulami ruin.

Dzieci bawią się w wojnę w Mostarze

Zabawa w wojnę w wykonaniu dzieci. Tuż obok postrzelanych i wypalonych po wojnie domów wygląda makabrycznie.

Paweł Osmólski
Amator podróży do Azji i po Europie Wschodniej, a szczególnie po Bałkanach. Jakoś tak mam, że marzenia same mi się nie spełniają, zatem robię wszystko, by je spełnić. Preferuję wyjazdy w pojedynkę, bo tylko wtedy w drodze spotyka się najciekawszych ludzi. Nie zawsze miłych, ale tylko tak można poznać prawdziwą twarz danego kraju. Wolę brudną prawdę niż lukrowane opowieści o jednorożcach. Dlatego moje opisy są czasami do bólu szczere ale zawsze prawdziwe. Dużo pracuję, w czasie wolnym piszę tego bloga i szukam najlepszego piwa na świecie :)

1 Komentarz

  1. Byłam juz w kilku bałkańskich krajach. Planowałam w następnej kolejności odwiedzić Czarnogórę, ale przez ten artykuł już nie jestem taka pewna, bo Bośnia też wydaje się niezwykle interesująca 🙂

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.