3

Co można powiedzieć o Travniku, o mieście w którym zaskoczyła cię ulewa? Czy można opisać miasto, którego nie zobaczyło się tak dobrze jak by się chciało? Coś zapewne można, spróbuję…

Travnik nie jest miastem na cały dzień zwiedzania i z takim też nastawieniem tu przyjechałem. Wracałem już powoli z wyjazdu na Bałkany i podążałem w kierunku Banja Luki, skąd miałem samolot powrotny. Travnik, to nie jest duże miasto i wszędzie dojdziemy tu piechotą, zatem ten plan wcieliłem w życie natychmiast po tym, jak tylko na dworcu autobusowym zostawiłem główny bagaż. Idąc na przysłowiowego czuja, na pewno nie zabłądzimy i także mnie nie udała się ta trudna sztuka. Powolny spacerek pozwala wchodzić w głąb nie tylko miasta, ale i stopniować znajomość jego historii.

Oto tuż po wyjściu z dworca kieruję się na wschód, w kierunku starszej części miasta i od razu trafiam na dwa stare grobowce osmańskie, pozostałości po tureckiej okupacji tych terenów. Idę dalej ulicą Bosanską i obserwuję powolne, leniwe życie małego miasteczka. W kawiarniach standardowo, jak to na Bałkanach, siedzą ludzie i dyskutują nad filiżankami kawy, mały tłok panuje także w cukierniach, bo jest ciepło, zatem matki z dziećmi kupują lody. By nie być gorszym i ja wyciągam kilka marek i kupuję dwie gałki. Uwagę koncentruję na wafelku i nagle nie wiadomo jak, okazuje się, że oto już prawie koniec Travnika, że doszedłem do końca części, która jest tym, co interesuje turystów. Dalej jest już tylko trasa na Sarajewo i… Plava Woda, ale tam planuję iść na samym końcu pobytu w mieście. Teraz chcę iść do zamku.

Zwiedzając zamek w Travniku

Widok na twierdze w Travniku Bosnia

Widok na twierdze w Travniku. Nie ma tu tłumów zwiedzających, a z murów zamku rozciąga się piękny widok na okolicę

Idę wąską uliczką, która pnie się w górę, ruchu samochodowego nie ma żadnego, nie ma nawet ludzi, co może nie jest nawet dziwne, bo przecież zapewne są w pracy. Chociaż z drugiej stron dziwnym jest to, że nie ma też dzieci. Ale… kto by tam na zamek chodził? W końcu stoi tu już od kilku stuleci i postoi jeszcze kilka dalszych. Kamenie aż tak bardzo się nie niszczą, czego dowodem np. Angkor w Kambodży, ale to akurat zupełnie inna historia. Z całego tego wspinania i oglądania zamku zapamiętałem najbardziej jedną chwilę, moment kiedy mój wzrok powędrował lekko w lewo i na szarym murze zobaczyłem wielki napis: “Srebrenicy nie zapomnimy”. Ten napis jest jak mantra, pojawia się w całej Bośni, jest jak wielki wyrzut całego tzw. zachodniego świata (a szczególnie Holendrów), który stał i patrzył się na masakrę kilku tysięcy Bośniaków dokonaną przez Serbów. I z tymi chmurnymi myślami skręcam do zamku.

Spory jest i kamienny, jak to zamki często mają w zwyczaju. Na wejściu kupuję bilet za 2KM (aktualizacja: w 2016 to już 2,5 KM a ulgowy 1,5KM) i oto te wszystkie kamienie są tylko moje, bo okazuje się, że jestem tu jedynym turystą. Zaglądam w każdy zakamarek, wchodzę na wszystkie mury i do każdej z wież. Okazuje się, że bardzo dobrze, że jedna z nich została odbudowana i przerobiona na muzeum. To co na początku straszyło kilkoma kroplami wody lecącej z nieba, nagle staje się ścianą deszczu. Wpadam do baszty i widzę, że za mną pędzi dwóch facetów, którzy jak się okazuje, robią mi tu konkurencję i odbierają przestrzeń podczas zwiedzania twierdzy ;). Na ścianach wiszą zdjęcia starego Trawnika i grafiki przedstawiające okolice. Umila to czas, kiedy przy okazji wyglądania przez malutkie okno, które w zasadzie jest otworem strzelniczym, widać potop. I widać, jak grube są kamienne mury.

Zamek w Travniku

Wnętrze zamku w Travniku. Mnóstwo ładnie przystrzyżonych trawników i kamienia. Jak to.. w zamkach bywa 🙂

Deszcz powoli przestaje padać, zatem wychodzę na zewnątrz z tymczasowego więzienia i korzystając z pogody, robię kilka zdjęć. Trzeba powiedzieć, że widok z zamku w Travniku jest bardzo ładny. Piękna górzysta, zielona okolica po horyzont, a bezpośrednio pode mną leży miasto. Widzę liczne meczety, bo trzeba powiedzieć, że jest ich tu całkiem sporo, dostrzegam stare muzułmańskie cmentarze i widzę tradycyjną zabudowę. Co prawda nie da się ukryć tego, że jest tu też całkiem sporo nowego budownictwa i nie jest to tak spójne jak np. widok na Berat w Albanii, ale nie można mieć wszystkiego. Ponieważ nie wiadomo, czy bezdeszczowa pogoda się utrzyma, podążam ponownie w dół, ku głównym zabudowaniom miasta. Idę w okolice meczetu.

Stare grobowce w Travniku

Osmańskie tradycyjne grobowce to dziś jedna z głównych atrakcji jakie oferuje Travnik

Kolorowy Meczet w Travniku

Meczet Sulejmanije czyli Kolorowy meczet z XVI wieku to po zamku chyba największa atrakcja Travnika. Faktycznie pięknie pomalowany w roślinne wzory meczet nie jest codziennością. Będąc w Iranie czy Uzbekistanie, widziałem wiele meczetów, znaczna część z nich z zewnątrz była wyłożona pięknymi kafelkami (zazwyczaj błękitnymi), ale nigdzie nie widziałem meczetu pomalowanego freskami o motywach winnej latorośli. Miło się na niego patrzy!

Travnik Kolorowy meczet

Kolorowy Meczet w Travniku. Interesujący chociażby dlatego, że jego elewacja pomalowana jest w piękne roślinne wzory.

Podobno w środku przechowywany jest cenny artefakt czyli zwitek włosów Mahometa! Interesujące w meczecie jest jeszcze to, że w przeciwieństw do standardowych meczetów, ten ma minaret nie po wschodniej, lecz po zachodniej stronie. W podcieniach świątyni urządzony jest przyjemny bazarek, co troszkę mnie zaskoczyło. Warto pokręcić się też po okolicy i zobaczyć pobliskie domy, w większości z nich na parterach są knajpki typu piekarnie, kawiarnie i restauracje. Ale całość sprawia wrażenie bardzo spójne. Wynikać to może z faktu, że Travnik jak mało które miasto w Bośni, uniknął zniszczeń podczas wojny domowej. Nie toczyły się tu ciężkie walki, a co za tym idzie, miasto nie zostało zniszczone tak, jak np. Mostar czy nieodległa Banja Luka.

Z ciekawostek: Trawnik podobno jako jedyny w Bośni ma dwie wieże zegarowe, chociaż szczerze powiedziawszy średnio to interesujące. Może chcą aż tak bardzo mierzyć czas, bo tylko szczęśliwi czasu nie mierzą? Na koniec wyskoczyłem kilkaset metrów dalej na zachód, bo tam mieści się Plava Voda, czyli strumyczek, który z całkiem sporą siłą spływa poprzez liczne sadzawki. Całkiem to ciekawe, bo w każdej sadzawce zobaczmy ryby. Dobrze upasione sztuki, które w tej płynącej wodzie czują się… jak ryba w wodzie 🙂 Wody jednak mam aż nadto, bo właśnie zaczyna padać. Pora uciekać.

Plava Voda Travnik Bośnia

Plava Voda. Woda spływa przez kolejne stawiki, a w każdym z nich pływają ryby.

Idę na autobus. Travniku na dłużej nie zostaję, bo i nie ma raczej po co. Teraz jadę zobaczyć pobliskie Jajce, tam też podobno mają ładny zamek i ciekawą starówkę.

Podcienia kolorowego meczetu w Travniku

W podcieniach Kolorowego Meczetu znajduje się mały bazar

Nocleg w Travniku

Jeśli jednak chcecie spędzić w Travniku więcej czasu, pospacerować tu wieczorem i dopiero kolejnego dnia na spokojnie pojechać dalej lub pozwiedzać okolicę, polecam nocleg w apartamencie, w którym spali znajomi i bardzo sobie chwalą. Apartament Vremplov to dobry stosunek ceny do jakości.

Paweł Osmólski
Amator podróży do Azji i po Europie Wschodniej, a szczególnie po Bałkanach. Jakoś tak mam, że marzenia same mi się nie spełniają, zatem robię wszystko, by je spełnić. Preferuję wyjazdy w pojedynkę, bo tylko wtedy w drodze spotyka się najciekawszych ludzi. Nie zawsze miłych, ale tylko tak można poznać prawdziwą twarz danego kraju. Wolę brudną prawdę niż lukrowane opowieści o jednorożcach. Dlatego moje opisy są czasami do bólu szczere ale zawsze prawdziwe. Dużo pracuję, w czasie wolnym piszę tego bloga i szukam najlepszego piwa na świecie :)

Te artykuły też Cię zainteresują

3 Komentarze

  1. Też nigdy nie widziałam meczetu z takimi freskami outside. Ciekawa sprawa.

  2. Naprawdę ciekawy zamek w Travniku, a widoki z niego przepiękne. 🙂
    Cena w 2016 roku wzrosła do 2,5 km, ulgowy 1,5 km.

    1. Wielkie dzięki za aktualizację. Rzecz jasna poprawiłem już w tekście 🙂

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Więcej w Bałkany