BałkanyEuropaMacedonia

Bitola to nie tylko starożytne mozaiki. Zobacz atrakcje miasta

0
Bitola, główny plac miasta, który przechodzi w deptak, czyli ulicę Sirok Sokak, przy której toczy się najbardziej intensywne życie Bitoli.
Bitola, główny plac miasta, który przechodzi w deptak, czyli ulicę Sirok Sokak, przy której toczy się najbardziej intensywne życie Bitoli.

Bitola będzie mi się chyba zawsze kojarzyć z dwoma miejscami. Pierwsze to deptak miejski, który w weekend wręcz kipi życiem, a drugim są ruiny rzymskiej osady z dobrze zachowanymi posadzkami ułożonymi w przepiękne wzory. 

Opowieść o Bitoli, o której przed przyjazdem do Macedonii, słyszałem, że jest jednym z najciekawszych miast Macedonii zacznę od końca swojego pobytu. Bo najpierw należy pokazać i podawać to, co najlepsze. Nie będę też ukrywał, że kiedy przyjechałem tu autobusem z Prilepu, dokąd przyjechałem tego samego dnia ze Skopje, liczyłem na więcej. Co nie znaczy, że Bitola nie ma kilku ciekawych i pięknych miejsc. Zresztą poczytajcie sami.

Heraklea – magiczne mozaiki w Bitoli

Heraklea - starożytne miasto w Macedonii

Heraklea – starożytne miasto w Macedonii

Odsłonięte mozaiki podłogowe w antycznym mieście Heraklea w Macedonii

Odsłonięte mozaiki podłogowe w antycznym mieście Heraklea w Macedonii

Ale atrakcją Bitoli i to nie podlegającą jakiejkolwiek wątpliwości są mozaiki w  ruinach dawnej bazyliki. Po raz pierwszy w życiu miałem okazję zobaczyć taką atrakcję turystyczną na wyciągnięcie ręki i w dodatku kompletnie, niestety, niezabezpieczoną. Szkoda, bo nie jestem przekonany, że odsłonięte mozaiki podłogowe dawnej świątyni są odporne na warunki pogodowe. Wierzcie mi, że jest na co spojrzeć i czym się zachwycać. Jest tu przywiązany do drzewa pies na jakimś sznurze, obejrzymy lwa wyszarpującego wnętrzności upolowanemu zwierzęciu.

Są piękne drzewa i pośród nich pojedynek lwa skaczącego na byka. Są też pawie i jelenie podchodzące do pucharu, co obstawiam, jest jakąś chrześcijańską metaforą picia z krynicy Boga. Ale to już moje przypuszczenia. Wcześniej podobne mozaiki ułożone misternie z kolorowych kamyków i maleńkich płytek oglądałem w chorwackiej Puli, ale tam zostały one przykryte dachem, by nic im się przypadkiem nie stało. Tu są wystawione na warunki atmosferyczne.

Mozaika podłogowa w Heraklei - Macedonia

Mozaika podłogowa w Heraklei – Macedonia.

W każdym razie same ruiny wielce zachwycające nie są, bo fundamenty prawie nigdy nie są przepiękne dla laików. Ale ich obrys daje wyobrażenie o dawnej świetności miasta i jego rozmiarze. I rzecz jasna jak to w pozostałościach antycznego miasta się dzieje, najlepiej zachowanym miejscem jest amfiteatr. Ale to też dziwne nie jest, bo przecież kamienne stopnie, na których dawniej siadała publika teatru, trudno jest zniszczyć. Jeśli chcecie zobaczyć więcej zdjęć mozaiki i dowiedzieć się czegoś o Heraklei, zapraszam do osobnego artykułu.

Širok Sokak – główna atrakcja i deptak Bitoli

Bitola ma jedno miejsce, które na pewno jest atrakcyjne i podczas wyjazdu do Macedonii, warto uwzględnić Bitolę jako miejsce warte odwiedzenia. W życiu widziałem kilka ciekawych deptaków, ale ten w Bitoli jest szczególny, bo Širok Sokak to kręgosłup miasta. Tu koncentruje się życie i śmiało powiem, że jest to creme de la creme miejscowości. Jeśli przyjdziecie na deptak w weekendowy wieczór, zobaczycie wielką imprezownię. Jeśli będziecie tu w weekendowe popołudnie, wszystkie knajpki, restauracje i kawiarnie będą zapełnione. Ludzie zapełnią każdy stolik kawiarniany i polecam Wam, zrobić tak jak oni. Usiąść, zamówić kawę i po prostu obserwować przechodzących ludzi. Nie wiem dlaczego, ale na całych Bałkanach tak się spędza czas i celebruje kawę. Kawa jako prawo człowieka, jak to mawiam 🙂

Širok Sokak - deptak w Bitoli

Širok Sokak – deptak w Bitoli

Ale ludzie nie bez powodu przychodzą właśnie na Širok Sokak. To tu pozostały najpiękniejsze kamienice, tu są konsulaty obcych krajów i tu architektura zachęca do spędzania czasu. Zresztą większość zabytków i atrakcji Bitoli znajduje się własnie przy Širok Sokak lub w bezpośrednim sąsiedztwie.

Jednym z najbardziej charakterystycznych zabytków jest wieża zegarowa – Saat Kula – wysoka na 33 metry konstrukcja o bokach szerokości 5 metrów i 80 centymetrów, będąca jednym z symboli miasta. Budynek pochodzi z 1830 roku, chociaż podobno wzmianki o zegarze są datowane na XVII wiek. Niestety do wieży nie można wejść, a szkoda, bo ze szczytu na pewno rozpościerałby się piękny widok na Bitolę.

Cerkiew świętego Dymitra

Cerkiew świętego Dymitra widziana z zewnątrz

Cerkiew świętego Dymitra widziana z zewnątrz

Lubię oglądać sacrum, chociaż samemu daleko mi do niego. Ale lubię miejsca sacrum dla innych. Jest w nich ciekawa atmosfera, często zapach kadzideł, które lubię i zapach historii. Cerkiew św. Dymitra w Bitoli na pewno zalicza się do miejsc, wartych odwiedzenia. Świątynia zbudowana w 1830 roku, kiedy na jej powstanie wydali zgodę rządzący tym terenem Turcy. Co ciekawe, jak informuje tablica przy cerkwi, budynek powstał w cztery miesiące! Z zewnątrz nie ma żadnych ozdób, jest to na pozór skromna świątynia. Ale zupełnie inaczej to wygląda od wewnątrz, bo budowniczowie ograniczenia na zewnątrz “odbili sobie” w środku.

Wejście do cerkwi świętego Dymitra

Wejście do cerkwi świętego Dymitra w Bitoli.

Wnętrze cerkwi świętego Dymitra

Wnętrze cerkwi świętego Dymitra

Tu zdobienia są zdecydowanie bogatsze, a ikonostas robi wrażenie. Najstarsze ikony, zostały napisane w klasztorze św. Nauma obok Ochrydy w roku 1711, czyli na długo przed powstaniem tej cerkwi. Jako ciekawostkę mogę też podać, że początkowo świątynia miała drewnianą dzwonnicę, chociaż słowo “dzwonnica” też jest na wyrost, bo zamiast dzwonów wisiała w niej drewniana kołatka! Miała się dobrze aż do 1908 roku, w którym to zastąpił ją regularny dzwon.

Inne atrakcje Bitoli

Meczet Jeni – Nowy Meczet

Będąc tu na pewno zwrócicie uwagę na stojący nieopodal meczet. To meczet Jeni. Jeni po turecku oznacza nowy. Budynek został postawiony w dwa lata (1558-1559) a minaret wznosi się 39 metrów ponad powierzchnię gruntu. Dziś nie jest to czynna świątynia lecz galeria sztuki. Niestety, w momencie kiedy zwiedzałem Bitolę, instytucja była nieczynna, zatem nie powiem Wam, jak wygląda w środku. Z zewnątrz nie oszałamia.

Minaret Meczetu Jeni czyli po naszemu Nowego Meczetu

Minaret Meczetu Jeni czyli po naszemu Nowego Meczetu

Bezisten – dawna hala targowa

Tuż obok meczetu od XVI wieku stoi Bezisten czyli po polsku mówiąc hala targowa. Kiedyś, kiedy w mieście rządzili Turcy, było to miejsce tętniące życiem i tu kwitł handel towarami, tu rodziły się fortuny. Dziś to dość senne miejsce, które jest światowe tylko o tyle, że handluje się tu chińskim badziewiem, a po dawnej świetności nie został już nawet kurz. Można tu wstąpić na dosłownie pięć minut, więcej nie trzeba. Stojąc na placu obok fontanny, z którego najlepiej widać wszystkie pobliskie atrakcje na pewno naszej uwadze nie umkną też betonowe, paskudne maszkarony, które postawiono tu wbrew rozsądkowi i poczuciu piękna w czasie słusznie minionym. Niestety straszą do dziś i raczej nikt nie odważy się tych bloków wyburzyć.

Bezisten czyli hala targowa. Pozostałość po minionej świetności miasta

Bezisten czyli hala targowa. Pozostałość po minionej świetności miasta

Dom Oficerów czyli obraz nędzy, ale jeszcze nie rozpaczy

Dlatego, by uraczyć oczy czymś ładniejszym, proponuję spacer wspomnianym wcześniej deptakiem, jest on długi, zatem będziemy mieli czas na ukojenie oczu od szpetnej betonozy. Jeśli nie mamy akurat ochoty na kawę lub jakiś posiłek, na pewno w końcu dojdziecie do dużego, białego domu. Jest to Dom Oficerów, który zaczęto budować w 1909 roku, ale zapewne z uwagi na pilniejsze wydatki związane z wojną, budowlę ukończono dopiero po zakończeniu pierwszej wojny światowej. Jak się łatwo domyślić, było to miejsce przeznaczone tylko dla oficerów i generałów. Więcej o nim przeczytacie pod tym linkiem. Dziś niestety budynek niszczeje, a używany jest tylko przez młodzież pijącą na jego schodach napoje wszelakiego pochodzenia.

Dom Oficerów w Bitoli - niegdyś jedno z najbardziej ekskluzywnych miejsc, dziś powoli niszczeje

Dom Oficerów w Bitoli – niegdyś jedno z najbardziej ekskluzywnych miejsc, dziś powoli niszczeje. Na zewnętrznych murkach toczy się codzienne życie bitolskiej młodzieży. Rozmowy, alkohol, papierosy. Czyli nihil novi sub sole 🙂

Zandan Kule czyli więzienie w wieży

Jest też w Bitoli atrakcja bardziej nietypowa i oddalona od centrum i innych ciekawych obiektów, które zwykli oglądać turyści. Jest nim Zandan Kule czyli wieża więzienie. Aby tu przyjść, trzeba przejść około 800 metrów od opisanej wyżej wieży zegarowej. Kamienna budowla powstała około 1628 roku z rozkazu Hadzı Mahmud Efendiego, który zlecił jej powstanie, by poczuć się bezpieczniej. Ot taka prywatna wieża ostatniej obrony. Podczas powstania ilindeńskiego w 1903 roku przeciwko Osmanom, w wieży funkcjonowało więzienie i stąd jego teraźniejsza nazwa.

Zandan Kule czyli dawne więzienie w Bitoli

Zandan Kule czyli dawne więzienie w Bitoli

I to by było na tyle, jeśli chodzi o atrakcje i zabytki Bitoli. W przewodnikach i internecie możecie się natknąć, że Bitola to urocze miasteczko, jedno z najciekawszych w Macedonii, a nawet, że najciekawsze po stolicy czyli Skopje. Szczerze? Nie podzielam tego entuzjazmu, ale też nie twierdzę, że nie warto tu przyjeżdżać. Na pewno pół dnia w Bitoli będzie intensywne i ciekawe. A potem można pojechać dalej np. do przepięknej Ochrydy, by przez kilka dni zwiedzać Ochrydę i okoliczne atrakcje.

Nocleg w Bitoli

Jeśli zdecydowaliście się na nocleg w Bitoli, a nie tylko zwiedzanie w przelocie, trzeba znaleźć jakiś nocleg. Ja spałem w Villa Diamond czyli w miejscu, które oferuje rozsądną cenę za przyzwoitą jakość. Polecam, bo blisko do wszystkich atrakcji Bitoli. A jeśli wolicie znaleźć coś innego,
poszukajcie noclegu przez tą wyszukiwarkę. 

Paweł Osmólski
Amator podróży do Azji i po Europie Wschodniej, a szczególnie po Bałkanach. Jakoś tak mam, że marzenia same mi się nie spełniają, zatem robię wszystko, by je spełnić. Preferuję wyjazdy w pojedynkę, bo tylko wtedy w drodze spotyka się najciekawszych ludzi. Nie zawsze miłych, ale tylko tak można poznać prawdziwą twarz danego kraju. Wolę brudną prawdę niż lukrowane opowieści o jednorożcach. Dlatego moje opisy są czasami do bólu szczere ale zawsze prawdziwe. Dużo pracuję, w czasie wolnym piszę tego bloga i szukam najlepszego piwa na świecie :)

Comments

Leave a reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.