BałkanyEuropaMacedonia

Skopje. Zwiedzając piękne miasto koszmarów architektury

1
Skopje. Stylizowana na renesans i wszelkie inne style architektoniczne zabudowa w centrum. Projekt Skopje 2014
Skopje. Stylizowana na renesans i wszelkie inne style architektoniczne zabudowa w centrum. Projekt Skopje 2014

Skopje po prostu mnie zaskoczyło. Kiedy te ogromne kształty zaczęły się powoli materializować z porannej mgły, nie mogłem oderwać oczu. Śmiać się czy płakać? Bo to, jak wygląda dziś Skopje – stolica Macedonii – to wypadkowa jakiegoś koszmarnego żartu oraz trzęsienia ziemi. Dosłownego, nie w przenośni.

Skopje o poranku

To był mój drugi raz w Skopje. Warto Skopje porównać na przestrzeni lat, warto spojrzeć, jak się zmieniło i czy się zmieniło. Przede wszystkim zaś podczas mojego drugiego pobytu w Skopje pogoda była wymarzona: piękne słońce i malownicze chmurki od czasu do czasu. Idylla dla turystycznego zwiedzania!

Znów, tak jak podczas pierwszego wyjazdu do Skopje, szedłem o poranku od strony obrzydliwego dworca autobusowego, w kierunku centrum. Tu miałem zarezerwowany hotel, bo nic na to nie poradzę, że lubię mieszkać w centrum – nie lubię tracić czasu na dojazdy. Kocham wyjść za próg hotelu i od razu rzucić się w wir zwiedzania. Ale póki co była dopiero szósta rano i byłem królem stolicy Macedonii! Tak, możecie wierzyć lub nie, ale miasto było niemal wymarłe. Nie licząc wałęsających się bezdomnych psów, które ku memu zaskoczeniu były zaczipowane. Szukałem jakiejś czynnej o tej porze kawiarni, ale niestety, pozostawało raczyć się rześkim powietrzem, które jednak nie rozwiewało zmęczenia po całonocnej podróży autokarem z Belgradu.

Dworzec kolejowy i autobusowy w Skopje

Dworzec kolejowy i autobusowy w Skopje. To na zdjęciu to dworzec kolejowy, ale pod filarami, na których umieszczono tory, jest dworzec autobusowy zarówno lokalny jak i dalekobieżny.

Skopje wygląda… dziwnie! Jest kiczowate, jest eklektyczne, bywa brzydkie, betonowe, a czasami klimatyczne. Łączy elementy do siebie niepasujące, jest stare i nowe, zaskakuje. Jest miksem wszystkiego i to jest niesamowity urok stolicy Macedonii. Wierzcie mi, że kiedy stoicie na środku głównego placu miasta i z jednej strony macie stary most nad Wardarem, z drugiej nowy łuk tryumfalny, z trzeciej jakiegoś budującego się maszkarona, a z czwartej hotel Bristol. Hotel, który udaje, że trzyma fason, a jest kolejnym architektonicznym “fejkiem”, jak wszystko dookoła, to będziecie mieli wyobrażenie o Skopje.

Plac Macedonia a na nim pomnik Wojownika na koniu czyli Aleksandra Macedońskiego

Plac Macedonia a na nim pomnik Wojownika na koniu czyli Aleksandra Macedońskiego. Niby można by go było nazwać jak trzeba, ale z powodu sporów z Grekami, którzy roszczą sobie prawa do Aleksandra, a Macedończycy aspirują do Unii Europejskiej, zdecydowano się na nazwę mniej kontrowersyjną.

A wczesnym porankiem, Skopje wygląda tak, jak na zdjęciu. Bez tłumów, z mgłą powoli unoszącą się nad miastem. Za chwilę o wiele lepiej będzie widać wszystkie koszmarne pomniki, ale te ładniejsze na szczęście też :)

A wczesnym porankiem, Skopje wygląda tak, jak na zdjęciu. Bez tłumów, z mgłą powoli unoszącą się nad miastem. Za chwilę o wiele lepiej będzie widać wszystkie koszmarne pomniki, ale te ładniejsze na szczęście też 🙂

Skopje – miasto pomników

Aaaaa ale nie powiedziałem Wam najciekawszego! Uzupełnieniem tego jakże ciekawego krajobrazu są… pomniki! I jest ich chyba najwięcej w świecie na metr kwadratowy! I nie są to byle jakie pomniki! Macedończycy mają manię wielkości, bo na środku placu stoi OGROMNY pomnik “Wojownika na koniu”! To rzecz jasna Aleksander Wielki zwany też Macedońskim, ale z powodu konfliktu z Grecją o nazwę “Macedonia” i wszelkich odmian tego wyrazu, pomnik zwany jest “Wojownikiem na koniu”. Jakby tego giganta było za mało, to kiedy spojrzycie w kierunku południowym, zobaczycie kolejny ogromny pomnik, on stoi za rzeką.

Pomnik w Skopje. Plac Filipa II

Pomnik w Skopje. Plac Filipa II

Okrążałem to centralne, ogromne “arcydzieło” i w tym momencie mój wzrok padł na Łuk Tryumfalny, który zamykał a może bardziej zaczynał jedną z ulic wiodących do placu. Łuk tryumfalny obok blachy falistej, faktycznie symbol tryumfu… Materii i rzeczywistości nad wolą i gustem ;)Usiadłem na ławeczce tuż obok pomnika wojownika i wykorzystując chwilę, zacząłem czytać przewodnik po Macedonii. Jeśli chcecie się dowiedzieć o kilku atrakcjach kraju zapraszam do tego artykułu.

W momencie kiedy zaczniecie się rozglądać po okolicy jeszcze mocniej, zobaczycie, że pomniki stoją tu niemal w każdym kącie. W większości są słabe, ale znajdują się też takie, które mają klimat i robią wrażenie, jak chociażby pływaczki na rzece Wardar. Jedna szykuje się do skoku na główkę, a z drugiej widzimy tylko nogi, wystające z rzeki. Lubię ten pomnik. Wierzcie mi, że warto pospacerować po centrum i zaglądać w przysłowiowe mysie nory, bo także tam stoją pomniki. Różne i czasami aż człowiek zachodzi w głowę, po co one są. Ale może lepiej się nie zastanawiać, tylko cieszyć chwilą?

Pomnik pływaczek w Skopje

Pomnik pływaczek w Skopje. Tak, są tu i fajne pomniki. Przynajmniej mnie się ten podoba.

Prawdziwe nagromadzenie pomników jest jednak wzdłuż rzeki i na mostach przerzuconych przez Wardar. Rzędami stoją tu wojownicy i filozofowie, jedni w pozach wojowniczych, inni kontemplują rzeczywistość. Stoją ramię w ramię na Moście Cywilizacji, który prowadzi do Muzeum Archeologicznego. I zza tych pomników dostrzegamy kolejne spiżowe(?) postacie na Moście Sztuki, tam przestrzeń zapełniają kolejne rzędy wyprostowanych jegomości. Osobliwe to miejsce i niespotykane.

Jak już wspomniałem, zagęszczenie pomników na metr kwadratowy jest w Skopje chyba największe w Europie, a może nawet na świecie. Co interesujące, te wszystkie pomniki są jak najbardziej na serio, powstały w ramach projektu Skopje 2014. Nie wiem, czy stawianie ich to leczenie jakiegoś macedońskiego kompleksu, czy też bardziej dobry żart albo atrakcja turystyczna, która ma przyciągnąć zwiedzających do miasta. Faktycznie, podobno przyciąga.

Most przed Muzeum Archeologicznym w Skopje

Most przed Muzeum Archeologicznym w Skopje. Jak widać mamy tu reprezentację wojów, filozofów, uczonych…

Czarszija. Stare miasto

Warto przejść na drugą stronę rzeki, by pospacerować po starej części miasta, tej której nie zrównało z ziemią dokumentnie trzęsienie ziemi, o którym przeczytacie niżej. Przechadzając się niespiesznie po tej części Skopje, będziecie w świecie mieszanki religijnej, miksu Wschodu z Zachodem i przenikających się kultur. To tu bije dzienne życie miasta. Tu zwiedzają turyści, tu siedzi się nad filiżanką kawy i kupioną do niej słodką baklawą. Tu przychodzi się na bardziej tradycyjny i smaczny obiad. Stara część Skopje to także liczne sklepiki z pamiątkami, minarety strzelające w niebo, ale także prawosławne krzyże. Tygiel kultur i religii.

Uliczka ze sklepami i pamiątkami w Starej Czarsziji w Skopje

Uliczka ze sklepami i pamiątkami w Starej Czarsziji w Skopje.

Dlatego tak bardzo lubiłem chodzić po tej okolicy. Nie ma nic wspanialszego niż usiąść w kawiarni i znad filiżanki małej czarnej obserwować przechodniów. A kiedy znudzą nas przewijające się przed oczami widoki ludzi, można pójść na zwiedzanie kościołów lub twierdzy, której kamienne ściany przetrwały trzęsienie ziemi i najazdy wrogów.

Zwiedzając zabytki Skopje

Aha i tu są najciekawsze zabytki, te które oparły się niszczycielskiemu żywiołowi lub przetrwały mimo wszystko. Bo przecież kamienna twierdza może się pokruszyć, ale całej zrujnować tak prosto się nie da. Bo kupa kamieni zawsze będzie kupą kamieni, co najwyżej chaotycznie ułożoną. Skopsko Kale trwa na posterunku górując nad Skopje. Dziś przyciąga turystów, a nie wrogów.

Skopsko Kale czyli zamek w Skopje

Skopsko Kale czyli zamek w Skopje

I jest jeszcze Kościół Wniebowstąpienia Jezusa. Prawosławną cerkiew św. Spasa – świątynię ukrytą za bramą. Ale nie tylko za bramą, bo też do świątyni schodzi się po schodkach. Wszystko po to, by mniej rzucała się w oczy, bo czasy dawniej bywały niepewne i dlatego też dzwonnicy także nie było. Co tu dużo mówić, nie znam się na pisaniu ikon, ale miło było obejrzeć ten cały ikonostas, tak misternie napisany i otoczony przepięknie rzeźbionym drewnem.

Cerkiew sw. Spasa w Skopje

Cerkiew św. Spasa to przepięknie rzeźbiony ikonostas. Warto poświęcić dużo czasu i przyjrzeć się rzeźbom detal po detalu. Arcydzieło sztuki.

Warto znaleźć budynek starego dworca kolejowego, który został jako niema pamiątka po 1963. Wskazówki jego zegara na zawsze zatrzymały się na godzinie 5:17. Godzinie trzęsienia ziemi. Godzinie, która na zawsze zmieniła miasto. Niekoniecznie na lepsze, zresztą czy śmierć tylu ludzi mogła przynieść coś dobrego?

Stary dworzec kolejowy w Skopje. Obecnie muzeum

Stary dworzec kolejowy w Skopje. Obecnie jest to muzeum i jak widać wskazówki zegara wciąż wskazują godzinę, w której czas dla wielu mieszkańców miasta zatrzymał się na zawsze.

Trzęsienie ziemi w Skopje

Jakoś obydwie wizyty w Skopje zacząłem od dworca. Za pierwszym pobytem, zostawiłem na dworcu bagaż i pomknąłem w mgłę. Dobra mgła, wiedziała co robi. Chciała oszczędzić mój wzrok od widoku koszmarnych brył, zapełniających miasto. To, jak Skopie wygląda dziś, jest skutkiem trwającego zaledwie kilkadziesiąt sekund trzęsienia ziemi, które nawiedziło miasto w 1963 roku. Wcale nie tak silny (około 5,1 stopnia) wstrząs nastąpił bardzo płytko, bo zaledwie 6 km pod miastem i to była główna przyczyna tak katastrofalnych skutków. W gruzach legło około 75% zabudowy. Miasto zostało niemal zmiecione z powierzchni ziemi.

Beton i koszmarne kanciaste wieżowce to codzienność w Skopje

Beton i koszmarne kanciaste wieżowce to codzienność w Skopje. Oczywiście większość tego, co dziś straszy swoim betonowym wyglądem powstało po trzęsieniu ziemi.

Do odbudowy rzucił się cały świat i chociaż był to szczyt tzw. zimnej wojny do współpracy stanął wspólnie zarówno Zachód jak i Wschód. Istne porozumienie ponad podziałami. Konkurs architektoniczny na odbudowę Skopje wygrało dwóch Polaków (nazwiska niech zatrze historia, bo stworzyli pierwsze koszmary) i zaczęła się praca. To co wybudowano, było zgodne z tym, co budowało się wtedy w świecie, ogromne, kanciaste i pozbawione jakiegokolwiek dobrego smaku betonowe bryły. Gigantomania i koszmar architektury. Zachłyśnięcie się brutalizmem.

Kamienny Most na rzece Wardar w Skopje. Pierwsze wzmianki o moście pochodzą z XV wieku, dzięki tej stałej przeprawie przez rzekę Skopje rozwijało się jako miasto.

Kamienny Most na rzece Wardar w Skopje. Pierwsze wzmianki o moście pochodzą z XV wieku, dzięki tej stałej przeprawie przez rzekę Skopje rozwijało się jako miasto. Zdjęcie z roku 2019.

Piętrowy autobus na ulicach Skopje. Jak widać nie tylko Londyn może się kojarzyć z czerwonymi piętrusami.

Piętrowy autobus na ulicach Skopje. Jak widać nie tylko Londyn może się kojarzyć z czerwonymi piętrusami.

Bilet na pewno wart jest swojej ceny, bo w środku możemy podziwiać przepiękny i bogato rzeźbiony ikonostas. Na pewno nie wyjdziemy zawiedzeni. W tej muzułmańskiej części Skopje możemy też wypić kawę lub coś zjeść, bo to także rejon licznych knajpek. Jeśli zaś wrócimy i ponownie przejdziemy przez Kamienny Most, po przejściu przez plac napotkamy na muzeum Matki Teresy, która jak sama mówiła czuła się Skopjanką.

Muzeum Matki Teresy w Skopje. Co prawda do matki Teresy przyznaje się kilka krajów, ale urodziła się ona w Skopje i to nie podlega wątpliwości.

Muzeum Matki Teresy w Skopje. Co prawda do matki Teresy przyznaje się kilka krajów, ale urodziła się ona w Skopje i to nie podlega wątpliwości.

Niewątpliwie do Skopje jeszcze wrócę, bo tyleż tu śmiesznie co i strasznie. Na na pewno warto tu spędzić przynajmniej jedną noc, by poczuć, jak miasto żyje nocą, żyć razem z nim. A może nawet warto tu zostać dłużej? Wrócę tu. Może wtedy projekt Skopje 2014, który oglądałem w 2019 roku będzie już zakończony i stawiane budynki zasłonią co miały zasłonić? Kto wie, może powstaną tu także nowe pomniki, może przy rzece Vaerdar zacumuje jeszcze kilka sztucznych statków? Będzie jeszcze bardziej groteskowo, ale będzie to miało swój urok.

Bo Skopje to doskonałe miejsce, by zacząć zwiedzanie całej Macedonii. Kraju o którym w Polsce wiemy niewiele, a który kryje wiele ciekawych atrakcji turystycznych. Ale tak już jest na Bałkanach, przez które przez tysiące lat przetaczały się różne kultury, wojska, karawany kupców. Wszystko to, pozostawiło swój ślad. Jak chociażby wspaniałe mozaiki podłogowe w Heraclea w Bitoli lub osmańską zabudowę w Ochrydzie.

Aha, jak już jesteście w Skopje, nie zapomnijcie o dwóch miejscach, które zobaczyć musicie, bo są tuż “za rogiem”. Pierwsze to góra Vodno – ta z krzyżem, który widać z każdego miejsca Skopje.
Drugim i tym razem zjawiskowym miejscem, jest Kanion Matka, leżący tuż za granicami stolicy Macedonii. Kanion Matka powstał z racji zbudowania elektrowni wodnej i spiętrzenia wód górskiej rzeczki. Ale wierzcie mi, że turkusowa woda, pływające po niej statki oraz dla chętnych biegnąca wzdłuż kanionu ścieżka, zapewniają wspaniałe wrażenia i widoki. Na miejsce dojedziecie autobusem miejskim!

Paweł Osmólski
Amator podróży do Azji i po Europie Wschodniej, a szczególnie po Bałkanach. Jakoś tak mam, że marzenia same mi się nie spełniają, zatem robię wszystko, by je spełnić. Preferuję wyjazdy w pojedynkę, bo tylko wtedy w drodze spotyka się najciekawszych ludzi. Nie zawsze miłych, ale tylko tak można poznać prawdziwą twarz danego kraju. Wolę brudną prawdę niż lukrowane opowieści o jednorożcach. Dlatego moje opisy są czasami do bólu szczere ale zawsze prawdziwe. Dużo pracuję, w czasie wolnym piszę tego bloga i szukam najlepszego piwa na świecie :)

1 Comment

  1. Skopje jest po prostu oryginalne:). Faktycznie po przejściu Kamiennego Mostu można doznać szoku.
    Podróże w przystępnej formie – Czas na Bałkany

Leave a reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.