EuropaMalta

Panwie solne na Gozo. Czysta natura, która tworzy sól

0
Panwie solne na Gozo ciągną się wzdłuż wybrzeża
Panwie solne na Gozo ciągną się wzdłuż wybrzeża

Sól morska, to chyba najbardziej dostępna sól pod słońcem. Problem tylko w tym, że aby ją uzyskać, trzeba się trochę natrudzić. Proces jest niby prosty: bierzemy słoną wodę, odparowujemy H2O, a nam pozostaje czysta sól. Wystarczy czas, słońce i cierpliwość.

Słonej wody dookoła wyspy Gozo czyli jedne z wysp na Malcie jest aż nadto. Dlatego od setek lat maltańczycy w naturalny i bardziej zinstytucjonalizowany sposób pozyskują sól w najbardziej naturalny z możliwych sposobów. Wszystko dzięki energii słońca, którego na Malcie w sezonie letnim nie brakuje. Bo główny okres pozyskiwania soli to właśnie okres letni, kiedy temperatura i słońce działają najszybciej, odparowując wodę.

Wybrzeże Gozo

Wybrzeże Gozo

Sezon zaczyna się mniej więcej w maju. I właśnie dlatego kiedy ja odwiedziłem Maltę, nie widziałem tego procesu na własne oczy. Po prostu byłem za wcześnie. Aha, na terenie Malty i rzecz jasna Gozo sól pozyskiwano już od tysięcy lat i robiono to już na pewno w czasach rzymskich, bo służyła ona do naturalnej konserwacji żywności. W ostatnich stuleciach proces nabrał specjalizacji.

Sól rodzi się z najczystszych rodziców: słońca i morza – Pitagoras

I tu ciekawostka. Dawniej sól była tak cenna, że np. płacono nią za usługi. Angielskie słowo „salary” pochodzi właśnie od słowa „salt” czyli sól!

Jadąc oglądać panwie solne Gozo

Początkowo panwie solne chciałem zobaczyć o zachodzie słońca, kiedy wybrałem się na spacer wzdłuż części zachodniego i północnego wybrzeża Gozo. Piękne klify, wysmagane wiatrem i deszczem, żółte ściany wybrzeża, a potem skalne okno Wied Il-Mielah i dalej w kierunku panwi solnych. Taki był zamiar, ale niestety nie uciekłem przed potężną falą, która wdarła się przez skalne okno Wied Il-Mielah. W efekcie tego doszczętnego zalania w mokrym ubraniu musiałem wrócić do hotelu.

Panwie solne na Gozo

Pomiędzy morzem a drogą ciągną się panwie solne, w których odparowywana jest słona woda.

Dlatego kolejne podejście do tego ciekawego miejsca zrobiłem rankiem następnego dnia. Wsiadłem w autobus w Rabacie już po kilkunastu minutach jazdy, bo Gozo to mała wyspa, wysiadłem w Xwejni. Stąd do panwi pozostawało raptem kilkaset metrów. Po drodze zerknąłem na Bateria Qolla l-Bajda, czyli wartownię zbudowaną przez joannitów, a potem przekształconą na posterunek obserwacyjny podczas drugiej wojny światowej.

Cóż, zaniedbany jest to budynek, zatem poszedłem dalej. Jednak to od tego miejsca zaczynają się główne panwie solne.
Wystarczy iść wąską, asfaltową dróżką na zachód a po naszej prawej ręce będą kolejne zbiorniki służące pozyskiwaniu soli. Fale bijące o skały i panwie niemal po horyzont. Pięknie tu i malowniczo. A przed sezonem turystycznym w zasadzie niemal nie ma tu ludzi. Trochę szkoda, bo myślałem, że będę mógł obejrzeć proces pozyskiwania soli z wody morskiej.

Pozyskiwanie soli z wody morskiej

A jak wygląda proces pozyskiwania soli? Dawniej słoną wodę do panwi solnych przynoszono wiadrami, dziś proces jest wspomagany nowoczesnymi pompami, które tłoczą słoną wodę. Za to to co dzieje się potem, pozostaje od wieków niezmienne. Po około 3 dniach sól zaczyna się krystalizować, można ją zgarniać szczotkami na stosy, a następnie zapakować w wiaderka, by potem podzielić ją na mniejsze paczki, które można sprzedawać.

Panwie solne na Gozo

Panwie solne to po prostu wykute w skale płytkie baseny, do których wlewana jest słona woda.

Jak wiecie dawniej, przed wynalezieniem lodówek sól była jednym z podstawowych konserwantów, dlatego była taka cenna. Nie każdy mógł parać się jej wytwarzaniem, bo było to koncesjonowane przez władców. Dość powiedzieć, że sięgając do polskiego rynku soli, to żupy solne były we władaniu królów. Tak było np. w przypadku kopalni soli w Bochni, ale także w znanej wszystkim Wieliczce.
Jeśli macie chęć, rzecz jasna możecie kupić lokalną sól. Jest sprzedawana na straganach przy panwiach solnych.

Rodziny zajmujące się pozyskiwaniem soli, potrafią i potrafiły kiedyś, wytwarzać od około 10 do 20 ton soli. Dzięki temu mogły utrzymać rodzinę przez cały rok. A dlaczego takie różnice roczne? Wszystko zależy od pogody, od tego jaki wieje wiatr, czy są burze, czy słońce operuje dostatecznie mocno.
Możecie sobie wyobrazić, jak dużo słownej wody trzeba było przenieść do panwi, by odparować wodę i zebrać czystą sól. Zasolenie Morza Śródziemnego to od 33 do 39 promili. Czyli w jednym kilogramie wody znajduje się od 33 do 39 gramów soli. Czyli potrzeba około 30 litrów wody, by uzyskać jeden kilogram soli.

Panwie solne na Gozo

Panwie solne na Gozo

Spacer wzdłuż panwi solnych

Panwie solne ciągną się na długości około 2km. Wzdłuż całej trasy poprowadzona jest wąska droga, którą dzielą ze sobą piesi i nieliczne samochody. Idąc od strony przystanku autobusowego w Xwejni po prawej ręce będziecie mieli ciągnące się poniżej Was zbiorniki, w których odparowywana jest woda. I rzecz jasna co i rusz zobaczycie znaki, zabraniające wchodzić na teren panwi. Wszystko po to, by nie psuć ludziom pracy i np. nie wejść butem w przygotowaną kupkę soli. Wierzcie mi, że niezbadane są pomysły turystów!

Panwie solne

Panwie solne

Ale też przyznam, że był to bardzo przyjemny spacer. Mało ludzi (bo przed sezonem), lekki wiatr, fale bijące o brzeg. Można by powiedzieć, że całkiem romantycznie. Napotkałem nawet miejsce, gdzie były wystawione woreczki z solą. Co ciekawe, nie było przy nich nikogo sprzedającego. Czyżby świat w którym sprzedający liczą na ludzką uczciwość i uiszczenie opłaty nawet pomimo braku kontroli? Wspaniały świat, który bardzo mi się podoba!

Jednak ponieważ nic nie może wiecznie trwać, trzeba było wracać. Tego dnia chciałem obejrzeć jeszcze Czerwony Fort na głównej wyspie Malty, a potem musiałem jeszcze dotrzeć do Valetty. Tego dnia musiałem być na lotnisku, bo wracałem już do domu. Dlatego postanowiłem wejść na wzgórze górujące nad wybrzeżem, by z punktu widokowego Zebbug, spojrzeć ostatni raz na morze. Pożegnanie z Gozo! Ale mam ochotę wrócić, bo nie widziałem jeszcze wszystkiego na wyspie! Malta jest po prostu piękna!

Paweł Osmólski
Marzenia nigdy mi się nie spełniają. Spełniam je sam. Dlatego jeśli tylko mogę, pakuję większy lub mniejszy plecak i jadę gdzieś w świat. Samolotem, autobusem lecz najbardziej lubię pociągiem. Kiedyś często podróżowałem do Azji i na Bałkany. Dziś częściej spotkacie mnie w Polsce. Wolę też brudną prawdę niż lukrowane opowieści o jednorożcach, a opisywane miejsca nie zawsze piękne. Dużo pracuję zawodowo, a blog to po prostu drogie hobby, które sprawia mi przyjemność.

Comments

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.