EuropaPolska

Reszel. Miasteczko na Warmii pełne atrakcji

0
Zamek w Reszlu. Widok z wieży kościoła
Zamek w Reszlu. Widok z wieży kościoła

Z dala Reszel musiał tak wyglądać kilkaset lat temu, kiedy okoliczna ludność jechała handlować do miasta. Najpierw tak jak dziś widzieli wieżę kościoła, a potem pewnie wyłaniał się zamek. Dokładnie taki widok widzę i ja, kiedy do Reszla dojeżdżam rowerem.

Mam słabość do Reszla, bo to urokliwe miasteczko na Warmii ma coś w sobie. Coś, co trudno określić, ale co sprawia, że człowiek czuje się dobrze w mieście. Pierwszy raz w Reszlu byłem wiosną 2009 roku. Pamiętam, że wieczorem odwiedziliśmy najpierw lokalną pizzerię (istniejącą do dziś!), a potem poszliśmy na jakiś festyn za Domem Kultury. Tam zabawa trwała w najlepsze. Grała orkiestra, wśród tłumu chodził pan pleban z lokalnej parafii, a mnie o poranku w uszach dźwięczały słowa piosenki “żono moja, serce moje…” Tak było! Aha, wieść gminna niesie, że podrywałem lokalne dziewczyny, pytając się, czy “są autochtonkami.” Ale to nieprawda i złe języki rozpuszczają takie plotki! 😉

Rynek w Reszlu. Niestety za dnia Rynek to w zasadzie jeden wielki parking. O wiele łądniej prezentuje się wieczorem, kiedy samochody z niego znikają

Rynek w Reszlu. Niestety za dnia Rynek to w zasadzie jeden wielki parking. O wiele ładniej prezentuje się wieczorem, kiedy samochody z niego znikają

Prawdą jest jednak, że o poranku obudził nas bladym świtem ksiądz proboszcz i jego akolici. To dzwony w pobliskim kościele świętych Piotra i Pawła zaczęły robić to co robią najlepiej, czyli hałasować. Cóż było robić? Wyruszyć na zwiedzanie Reszla, ale najpierw napić się wody…! Atrakcji jest tu sporo: zamek, kościół, most, stara plebania, kamieniczki w rynku… jest, jest co robić!

Reszel. Malownicze miasteczko

W 11 lat nie zmieniło się wiele. Reszel jak był małym, klimatycznym, prowincjonalnym miasteczkiem, tak nim pozostał. Ale też na pewno wypiękniał! Kamieniczki są odnowione, park pod zamkiem jest aż “zbyt” nowy i oczywiście powstało kilka nowych lokali, które można odwiedzić, by coś zjeść i wypić. Mam to szczęście, że nocleg, który zarezerwowałem, mieści się w 200 letniej kamienicy z widokiem na Rynek i ratusz. Chyba jeden z ładniejszych widoków w Reszlu.

Jedyne czego nie umiem do dziś pojąć, to fakt, że rynek, czyli najbardziej reprezentacyjna część miasta jest jednym wielkim parkingiem! Najcenniejsza przestrzeń miasta, wizytówka jest po prostu jednym wielkim parkingiem. Ale w mniejszych miasteczkach to rzecz częsta. Tak było, kiedy pojechałem do Jarosławia, tak też jest w Pułtusku i wielu innych miejscach. Cóż, ale tu życie toczy się własnie koło Rynku. Tu są sklepy, urząd… a każdy chce zaparkować jak najbliżej drzwi… Ale zapraszam do zwiedzania atrakcji turystycznych Reszla. 

Zamek w Reszlu – wyszukane muzeum tortur

Zamek w Reszlu czyli dawna siedziba Biskupów Warmińskich

Zamek w Reszlu czyli dawna siedziba Biskupów Warmińskich.

Dziedziniec zamkowy w Reszlu

Dziedziniec zamkowy w Reszlu

Wiele zamków w życiu już widziałem i w przeważającej większości z nich gdzieś w lochach zawsze znajdzie się kilka replik narzędzi do torturowania ludzi. Ale przyznam z ręką na sercu, że tak bogatego zbioru jak na zamku w Reszlu jeszcze nie widziałem. W zasadzie całe wnętrze zamku to jedna wielka wystawa, na której możemy się zapoznać przeróżnymi narzędziami służącymi do “uprzykrzania” ludziom ostatnich chwil życia. 

A wierzcie mi, że na niektóre pomysły w życiu byście nie wpadli. Bo wyobraźnia ludzka jest niesamowita, jeśli chodzi o zadawanie cierpień bliźniemu. I tak się dzieje pod każdą szerokością geograficzną. Pamiętam, że na płaskorzeźbach w słynnym kompleksie Angkor Wat, też było wiele scen, przedstawiających sceny wymyślnych zabójstw. Czasami identycznych do tych z tego miasteczka na Warmii. 

Muzeum tortur na zamku w Reszlu. Wszystkie narzędzie są opisane wraz z dość szczegółowymi opisami, jak przebiegało pozbawianie ludzi życia i ile trwało.

Muzeum tortur na zamku w Reszlu. Wszystkie narzędzie są opisane wraz z dość szczegółowymi opisami, jak przebiegało pozbawianie ludzi życia i ile trwało.

Zamek w Reszlu ma dwa poziomy, które można zwiedzać: Jest baszta i przylegające do niej pomieszczenia oraz podziemia zwane lochami. Wszystkie one są zapełnione replikami narzędzi używanych przez katów. Czegóż tam nie ma! Z najłagodniejszych są oczywiście dyby i to nawet takie dla artystów, którzy fałszowali! Serio! Są też maski hańby z tych lżejszych kar. Ale jak to się mawia, im dalej w las, tym więcej krwi. 

Zatem są drewniane i metalowe rekonstrukcje narzędzi tortur – rzecz jasna wraz ze szczegółowymi opisami i wyjaśnieniem, jak to działało i jak długo się umierało. Zatem mamy łoża do rozciągania, nabijane kolcami krzesła, jest i “baba pruska” czyli nabijana od wewnątrz kolcami człekokształtna konstrukcja, w której zamykano skazańca, by skonał w bólu. Jest i stare, dobre koło do łamania. Są ryciny ze ścięcia i wiele, wiele innych. Jeśli interesuje Was ta mroczna część ludzkiej duszy, to muzeum tortur w Reszlu musi się znaleźć na Waszej drodze… 

Baszta i łuk łączący basztę i mur w reszelskim zamku

Baszta i łuk łączący basztę i mur w reszelskim zamku

Na szczęście forteca to nie tylko sceny zabijania, ale też całkiem ciekawa kwestia technologiczna. Otóż na jednym z pięter leżą sobie niby to drewniane belki. Ale to nie są zwykłe drewniane bele, otóż to są średniowieczne rury! Rury, którymi do miasta była dostarczana woda! Drewniane bale drążono w środku, łączono ze sobą i tym sposobem przesyłano wodę. Taką drewnianą kanalizacją woda była dostarczana do miejskich studni, skąd czerpali ją mieszkańcy. Aha, drugi system rur i kanałów wyprowadzał nieczystości poza miasto. Jeśli chcecie poczytać o tym więcej, zapraszam pod ten adres. Warto, bo przecież kto by się spodziewał takiej technologii w średniowieczu (choćby i późnym)? 

Drewniane rury dostarczające wodę do Reszla aż do XIX wieku.

Drewniane rury dostarczające wodę do Reszla aż do XIX wieku.

Kościół św. Piotra i Pawła w Reszlu

Co poradzić, że świątynie to najczęściej jedyny lub jeden z głównych zabytków w starych miastach i miasteczkach? Nie inaczej jest w Reszlu, niegdyś mieście ważnym i bogatym, mieście rzemieślników i artystów. Jak na ważne miasto przystało, zbudowano adekwatną świątynię. Pierwsza konstrukcja powstała około 1360 roku, chociaż w dokumentach pojawia się dopiero w 1402. Oczywiście jest to kościół gotycki, ceglany, takie lubię najbardziej. Budowa trwała przez następne lata, bo świątynia początkowo nie miała tej wspaniałej 52 metrowej wieży. Ta powstała około 1500 roku. Jak to w dawnych czasach bywało, po miastach szalały pożary. I nie inaczej było w Reszlu. Za każdym razem jednak kościół był odbudowywany i ulepszany. Można powiedzieć, ze odradzał się, jak Feniks z popiołów.

Kościół pw. św. Apostołów Piotra i Pawła w Reszlu

Kościół pw. św. Apostołów Piotra i Pawła w Reszlu na tle pól.

Wnętrze świątyni nie jest tak stare, jak bryła. A wszystko przez pożar z roku 1806, kiedy to z narażeniem życia proboszcz i kilku parafian ratuje tylko kilka najcenniejszych figur i konfesjonały! Ale ślady tego pożaru najlepiej widać wchodząc na wieżę, by obejrzeć panoramę Reszla. 52 metry, XI poziomów i 232 stopnie. Wszystko oznaczone i opisane na specjalnych tablicach. Warto je czytać i warto patrzeć na mury. Na pierwszych poziomach cegła jest ciemna, spalona! To właśnie pamiątka po pożarze roku 1807. Do wieży przedostał się przez dziurę do miechów, zasilających piękne kościelne organy. 

Panorama Reszla kiedy wreszcie wejdziemy na szczyt jest… piękna! Małe miasteczko z czerwonymi dachami u naszych stóp, a dookoła pola i przyroda. To właśnie tą wieżę widziałem, jadąc tu rowerem z Lidzbarka Warmińskiego
Podobają mi się te falujące pola zbóż na horyzoncie, tak samo jak pięknie prezentuje się leżący poniżej zamek w Reszlu. Stąd wszystko widać jak na dłoni, nawet starą plebanię, która 11 lat temu chyliła się ku upadkowi, a dziś kończy się jej remont. To najstarszy świecki budynek w mieście! Wspaniale, że wreszcie doczekał lepszych czasów! 

Stara plebania - najstarszy świecki budynek w Reszlu

Stara plebania – najstarszy świecki budynek w Reszlu

Most z XIV wieku

Ponieważ przez miasto głębokim parowem płynie rzeczka Sajna, już w średniowieczu powstała potrzeba, by przeprawę uczynić prostszą. Dlatego w XIV wieku zdecydowano się na budowę potężnego jak na ówczesne warunki mostu ceglanego. Most ma trzy arkady i 20 metrów wysokości! Co ciekawe, pełnił też funkcję akweduktu dostarczającego wodę dla mieszkańców Reszla. Na przełomie XVIII i XIX wieku prześwity między arkadami zostały zabudowane i znalazły się w nich pomieszczenia mieszkalne. Na szczęście w latach 2000-2001 most ponownie wyremontowano i przywrócono mu dawny wygląd. Teraz wygląda pewnie bardziej nowo, niż jak był zbudowany 🙂 Warto pod nim przejść, bo tu zaczyna się ładny miejski park.

Most gotycki w Reszlu

Most gotycki w Reszlu

Reszel – krótka historia zamku

Zamek w Reszlu to nie tylko ponure i krwawe historie. Bo bryła wspaniale prezentuje się z zewnątrz i jest oczywiście składową kilkuset lat różnych ulepszeń.
Budowę trwałej, czyli niedrewnianej warowni w 1350 roku zaczyna biskup Jan I z Miśni i prace nad zamkiem trwają pięćdziesiąt lat! Jednocześnie aż do końca XVI wieku trwają kolejne prace nad ulepszeniem fortyfikacji.
Warto tu powiedzieć, że pierwsze umocnienia budują Krzyżacy, by łatwiej walczyć z mieszkającymi tu plemionami pruskimi, a konkretnie z walecznym plemieniem Bartów. Różnie się toczą dzieje, bo zdarzało się, że Prusowie dawali łupnia Krzyżakom i zdobywali ich warownię, która podówczas była jeszcze drewniana, a potem sami musieli uznać wyższość rycerzy z krzyżem. 
I tu warto wspomnieć, że zamek należał do biskupów warmińskich, chociaż formalnie aż do 1300 roku stacjonowała tu załoga krzyżacka. 

Fragmenty starych murów obronnych Reszla

Fragmenty starych murów obronnych Reszla

Ale wraz ze zmianą broni i sposobu prowadzenia wojen, zamek w Reszlu od XVII wieku powoli zaczyna tracić na znaczeniu i chylić się ku upadkowi. Pełni różne funkcje: od magazynu zboża i spirytusu, po cele sakralne, więzienie aż po… hotel! Bo w dniu dzisiejszym jeśli dysponujecie gotówką i chęcią, możecie zająć jedną z komnat zamkowych na noc. 

Ostatni stos w Europie i spalona czarownica

Niepozorna kępa drzew przy drodze, na niewielkiej górce z nieopisanym krzyżem tuż przy wyjeździe z Reszla, to miejsce, gdzie zapłonął ostatni stos w Europie, na którym spalono czarownicę – Barbarę Zdunk. Był 21 sierpnia 1811 roku. Dziwne to miejsce, bo na pewno zasługuje na uwagę, a nie ma tam żadnej wzmianki, tablicy… czegokolwiek. Chociażby po to, by upamiętnić ową ostatnią spaloną “czarownicę”. Ot, biedną kobietę oskarżoną w zasadzie nie tylko o czary, ale przede wszystkim o podpalenie miasta (w czarodziejski sposób). A wszystko dlatego, że dziewczyna nieszczęśliwie zakochała się i ogień miałaby jakoby z zemsty podłożyć pod dom obiektu swych westchnień.

Miejsce spalenia Barbary Zdunk. Tu płonął ostatni stos w Europie

Miejsce spalenia Barbary Zdunk. Tu płonął ostatni stos w Europie

Cóż, jako że była biedną kobietą i trudno jej było liczyć na poparcie osób wpływowych, skończyła w więzieniu. Proces trwał kilka lat, w czasie których osadzona była używana przez strażników więziennych jako miejska… prostytutka. I następuje oczywiście smutny epilog. Mimo, że przestępstwo czarnoksięstwa w ówczesnym kodeksie karnym nie występowało, to Barbara Zdunk zostaje skazana na spalenie na stosie. Podobno przed wykonaniem wyroku kat dyskretnie ją udusił, ale podkreślam dyskretnie, by nie psuć widowiska pełnej emocji gawiedzi… 

Gdzie pójść na obiad w Reszlu

Na początku wspomniałem, że w Reszlu istnieje pizzeria i oczywiście jeśli ktoś lubi pizzę, zawsze można tu zajrzeć. Ale ja wolę bardziej po polsku. Dlatego wybrałem bar “Pod Warkoczem” Tu przemiła właścicielka obsługuje po domowemu i tak też tu smakuje. Menu jest wypisane na lustrze przy barze i wszystko jest robione na zamówienie, a nie odgrzewane, dlatego czasami trzeba poczekać. Albo usłyszycie, że… wyszło i nie ma! Aha, są tu też dania lokalne, zatem pytajcie i czytajcie krótkie menu.

Bar pod warkoczem w Reszlu.

Bar pod warkoczem w Reszlu.

Oczywiście to nie jest jedyny lokal z jedzeniem, bo jest jeszcze fajna restauracja “Rycerska” oraz… kebaby! Ale kebaby stały się już chyba polskim daniem narodowym 😉
Jeśli macie ochotę na kawę, to można zajść do dwóch kawiarni, które wraz z ogródkami rozłożyły się tuż przy kościele św. Piotra i Pawła. Domowe, zawsze świeże, bo pieczone w nocy ciasta, gorące gofry oraz aromatyczna kawa, to doskonały pomysł na śniadanie lub kolację. Ok, przynajmniej dla mnie.

Okolice Reszla, co zwiedzić na Warmii

Jeśli macie samochód, to Reszel jest znakomitą bazą wypadową. Do najdalszych okolicznych atrakcji będziecie mieli około 30 kilometrów, zatem bez problemu dostaniecie się tam w pół godziny. Ale są i bliższe, warte odwiedzenia miejsca. Takim jest słynna Święta Lipka z przepięknymi i ruchomymi organami, jest kwatera Hitlera w Gierłoży koło Kętrzyna. Blisko jest także Orneta, Lidzbark Warmiński, Chwalęcin i krzyżacka warownia, obecnie zmieniona na kościół w Bezławkach. O tym jednak przeczytacie u mnie w innych artykułach.

Paweł Osmólski
Amator podróży do Azji i po Europie Wschodniej, a szczególnie po Bałkanach. Jakoś tak mam, że marzenia same mi się nie spełniają, zatem robię wszystko, by je spełnić. Preferuję wyjazdy w pojedynkę, bo tylko wtedy w drodze spotyka się najciekawszych ludzi. Nie zawsze miłych, ale tylko tak można poznać prawdziwą twarz danego kraju. Wolę brudną prawdę niż lukrowane opowieści o jednorożcach. Dlatego moje opisy są czasami do bólu szczere ale zawsze prawdziwe. Dużo pracuję, w czasie wolnym piszę tego bloga i szukam najlepszego piwa na świecie :)

Comments

Leave a reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.