EuropaPolska

Grudziądz i magiczne spichlerze. Atrakcje pięknego miasta nad Wisłą

0

Grudziądz przyciąga turystów przede wszystkim spichlerzami. Ale w mieście jest kilka innych wspaniałych atrakcji turystycznych i miejsc, które na pewno warto zobaczyć. Zapraszam Was do zwiedzania Grudziądza. 

Zwiedzanie miast bardzo lubię zaczynać od informacji turystycznej. Bo przecież gdzie jak nie w tym miejscu powiedzą najlepiej, co zobaczyć. W Grudziądzu był to strzał w dziesiątkę. Zaopatrzony w kilka fajnych broszur i po wysłuchaniu prawdziwego pasjonaty, który akurat był w pracy, ruszyłem zwiedzać. Trzy noce w mieście pozwalają na zwiedzenie Grudziądza, ale też np. leżącego obok Radzynia Chełmińskiego z potężnym krzyżackim zamkiem. Można też wyskoczyć do Kwidzyna, ale póki co skupmy się Grudziądzu.

Spichlerze. Perła Grudziądza

Spichlerze w Grudziądzu

Spichlerze w Grudziądzu

Najpiękniejsze miejsce Grudziądza to brzeg Wisły. To z niego najlepiej widać zespół zabytkowych spichlerzy, który powstawał przez kilkaset lat. Dziś w mojej ocenie dla tego widoku można przejechać nawet z przysłowiowego drugiego krańca Polski.

W dawnych czasach, kiedy rzeki były spławne, stanowiły kręgosłup kraju. To nimi spławiano w dół towary. I nimi w górę wędrowały dobra produkowane w innych krajach Europy. Grudziądz położony nad Wisłą, blisko Gdańska, który był portem docelowym tego rzecznego spławu, przez stulecia korzystał z przywileju doskonałej lokalizacji. Zresztą, nie tylko Grudziądz, bo przecież także potężny Toruń, pobliskie Chełmno, czyli niedoszła stolica Krzyżaków, ale też Gniew z zamkiem, który kontrolował Wisłę. Wisła żywiła i dawała bogactwo.

Z tego powodu, nad rzeką powstały spichlerze, w których przechowywano zboże, zanim powędrowało do dalszych odbiorców. Spichlerze w Grudziądzu zaczęły powstawać w XIV wieku, a pierwszym z szeregu był “Spichlerz Bornwalda” z 1351 roku. Po nim powstały kolejne. Najstarsze znajdują się tuż obok Bramy Wodnej. Co ciekawe spichlerze pełniły nie tylko rolę magazynów, ale także murów obronnych! Wystarczy na nie spojrzeć i ta rola w zasadzie narzuca się sama. Wysokie na osiem kondygnacji było nie lada przeszkodą do sforsowania. Tym, bardziej, że przecież ten teren był podmokły i tuż obok płynęła i płynie największa polska rzeka – Wisła.

O tym, jak ważne były dla miasta niech świadczy fakt, że w 1504 roku spichlerzy wg zachowanych rejestrów było 14, sto lat później ich liczba wzrosła do 16. Dziś to zespół 26 budynków ustawionych frontem do Wisły i ciągnących się przez kilkaset metrów!

Nocą zespół spichlerzy jest pięknie podświetlony. O ile rzecz jasna nie ma jakiejś awarii :)

Nocą zespół spichlerzy jest pięknie podświetlony. O ile rzecz jasna nie ma jakiejś awarii 🙂

Warto tu przyjść wieczorem, bo jeśli tylko nie ma jakiejś awarii lub remontu, budynki są podświetlone. Wygląda to naprawdę magicznie. Zresztą sami zobaczcie na zdjęciach! Nie można też zapomnieć, że dziś nie ma w nich już spichlerzy, ale część z nich wciąż pełni funkcja magazynowe. Ponieważ jednak czasy się zmieniają i budynki muszą też zmieniać swoje funkcje, część spichlerzy pod koniec XIX i na początku XX wieku została przerobiona na mieszkania. Ot, ciekawa forma współczesnego bloku.

Część dawnych spichlerzy została zaadaptowana na domy mieszkalne

Część dawnych spichlerzy została zaadaptowana na domy mieszkalne

Najpiękniejszy widok na Grudziądz

Jednak jeśli chcecie zobaczyć najpiękniejszą panoramę miasta, to musicie zdecydować się na małą wycieczkę. Zdjęcia panoramy Grudziądza najlepiej wychodzą z drugiego brzegu Wisły. Ponieważ zazwyczaj podróżuję komunikacją publiczną i nie mam samochodu, zdecydowałem się na wypożyczenie roweru. Wypożyczalnia rowerów jest w marinie i kosztuje jeśli dobrze pamiętam 8 zł za godzinę.
Potem tylko 4km jazda przez most, następnie w prawo i wzdłuż wału przeciwpowodziowego, skręt w kolejną drogę i już na miejscu! W linii prostej przez rzekę to jakieś 300 metrów, ale nie ma tu promu, by pokonać ten dystans. Ale moim zdaniem zdecydowanie warto zadać sobie trud i pojechać, by obejrzeć Grudziądz z tej perspektywy.

Zespół spichlerzy w Grudziądzu widziany zza Wisły

Zespół spichlerzy w Grudziądzu widziany zza Wisły

Już jadąc przez most, widać piękną panoramę, ale kiedy staniemy na przeciwko ceglanej ściany spichlerzy na tle wody, wygląda to naprawdę magicznie. Widać stąd wszystko, co najlepsze. Naszej uwadze na pewno nie ujdzie znajdująca się po lewej stronie wieża. Nazywa się ona Klimek i jest klasyczną wieżą ostatniej obrony, zwaną też stołpem. To ostatnia pozostałość po wznoszącym się niegdyś na skarpie zamku krzyżackim. Na zdjęciu otwierającym ten artykuł, najlepiej widać samotną wieżę na tle spichlerzy.

Panorama spichlerzy w Grudziądzu widzianych zza Wisły

Panorama spichlerzy w Grudziądzu widzianych zza Wisły

Zamek Krzyżacki i wieża Klimek

I jeśli już przy zamku krzyżackim jesteśmy, to przenieśmy się przez Wisłę, w jego pobliże. Warownia stała wysoko na skarpie i położona była poza miastem. Z Grudziądzem łączyła go osobna brama.
Zamek był klasycznym zamkiem krzyżackim, jakie znamy np. z Malborka. Potężny, ceglany i dobrze obwarowany. Miał być punktem z którego kontroluje się okolicę.
Zakonnicy wznieśli go w kilkadziesiąt lat, a konkretnie od 1260 do 1299. Nie odbiegał planem od innych, czyli w południowym skrzydle mieściła się kaplica i refektarz, a w zachodnim sypialnie. W skrzydle północnym i wschodnim zaś były pomieszczenia gospodarcze, szpital i… browar.

Ruiny zamku krzyżackiego i wieża Klimek w Grudziądzu

Ruiny zamku krzyżackiego i wieża Klimek w Grudziądzu

Na dziedzińcu zaś wykopano studnię o głębokości 50 metrów. Dziś jest w części odkopana, bo mierzy raptem 20 metrów. Ale też raczej nie ma potrzeby odtwarzać całej. I tak nikt z niej nie będzie czerpał wody.
Następnie zamek był broniony, zdobywany, niszczony i odbudowywany. Czyli jak to zamek. Rzecz jasna największe zniszczenia zrobili w nim Szwedzi, którzy spustoszyli niemal całą Polskę podczas tak zwanego Potopu Szwedzkiego.
Ostateczny cios dla zamku wyszedł jednak od władcy Prus Fryderyka II. Z jego rozkazu zaczęto rozbiórkę i tak już mocno zrujnowanego zamku. W spokoju pozostawiono tylko wieżę Klimek.

Widok na Wisłę z wieży Klimek. Dawniej widać było na Wiśle sunące w stronę Gdańska łodzie. Dziś pozostało tylko spokojne lustro wody

Widok na Wisłę z wieży Klimek. Dawniej widać było na Wiśle sunące w stronę Gdańska łodzie. Dziś pozostało tylko spokojne lustro wody.

Chociaż nawet ona nie jest oryginalna, bo w 1945 roku wysadzili ją Niemcy. To co widzimy dziś, pochodzi z 2014 roku, kiedy wieża została odbudowana, z zachowaniem starego wzoru z cegieł. W środku znajdują się wiodące na szczyt schody, a podczas marszu jest okazja, by zapoznać się z obrazami starego Grudziądza na obrazach i fotografiach. Wspinaczkę wynagradza widok na płynącą u podnóża miasta Wisłę, most przez nią i kościelną wieżę na tle drzew. Pięknie tu, a co najfajniejsze, to widok ten jest darmowy, bo wejście nie jest płatne.

Rynek w Grudziądzu

Rynek kiedyś był na pewno piękny. Dziś rzecz jasna też spełnia rolę serca miasta, ale już nie jest tak malowniczo jak kiedyś. Niestety druga wojna światowa odcisnęła tu swoje piętno i wiele starych kamienic zostało zniszczonych. Po wojnie kamienice odbudowano w stylu nawiązującym do baroku. Na środku placu niegdyś stał gotycki ratusz, ale w 1851 roku został rozebrany.

Na środku rynku stoi pomnik Żołnierza Polskiego

Na środku rynku w Grudziądzu stoi pomnik Żołnierza Polskiego

Na środku dumnie stoi pomnik Żołnierza Polskiego. Do 1939  stał tu Pomnik Niepodległości, jak się można domyślić, został zniszczony w 1939 roku..
Cóż, rynek się zmienia, jak w każdym mieście z wielowiekową historią. Niegdyś wykonywano na nim wyroki śmierci, okalające domy były drewniane, potem murowane (od mniej więcej XVII wieku). Dziś zaś pojawił się beton. Znak czasów.
Ale na plus trzeba powiedzieć, że na rynku rosną ładne drzewa i nie jest pustą, wybrukowaną patelnią. Dookoła znajdują się knajpki i restauracje i to tu do późnych godzin toczy się życie miasta.

Rynek w Grudziądzu

Rynek w Grudziądzu

Dziś jako ciekawostkę można podać, że przez grudziądzki rynek jeżdżą tramwaje i wywołało to uśmiech na mojej twarzy, bo przypomina mój ukochany Lwów. Kolejną ciekawostką jest to, że w rogu na jednej z ławek przycupnął Mikołaj Kopernik, ale nie jest tu w pozie astronoma lecz ekonomisty. Bo to w Grudziądzu w 1522 roku wygłosił słynny traktat o pieniądzu. Między innymi o tym, że pieniądz gorszy wypiera lepszy.

Co jeszcze zobaczyć w Grudziądzu?

Przyznaję, że mam jakąś słabość do Grudziądza, po prostu dobrze się w nim czułem. Uważam, że miasto ma niesamowity potencjał turystyczny, bo moim zdaniem ten kompleks spichlerzy to cud architektury i powinien być wpisany na listę światowego dziedzictwa ludzkości. Póki co spichlerze są na polskiej liście Pomników Historii. A są tam takie cuda jak np. kopalnia soli w Wieliczce, katedra w Pelplinie, Świdnica z jej zabytkami, Przemyśl i jego austrowęgierski klimat, a także Łańcut i wiele, wiele więcej.

Bazylika w Grudziądzu

Bazylika w Grudziądzu

I chociaż nie rzuciło mnie na kolana wnętrze tutejszej bazyliki, to jednak z zewnątrz ta XIII wieczna świątynia robi wrażenie. A jak już będziecie obok, to na pewno zwrócicie uwagę na pomnik ułana z dziewczyną. Cóż, w międzywojniu w Grudziądzu stacjonowali ułani. A jak wiadomo za mundurem panny sznurem. Za pomnikiem znajduje się zejście na błonia nadwiślańskie.

Pomnik ułana z dziewczyną. Chyba najbardziej znany pomnik w Gr

Pomnik ułana z dziewczyną. Chyba najbardziej znany pomnik w Grudziądzu

I koniecznie musicie jeszcze zajść na ulicę Mickiewicza, przy której stoi neogotycki budynek poczty. Pochodzi on z 1883 roku i był zbudowany dla Poczty Cesarskiej. Piękny budynek!

Nie można też zapomnieć o kolejnym niemym świadku historii, czyli o pozostałościach murów miejskich. Niegdyś podwójnym pierścieniem okalały miasto. Jednak pod koniec XIX wieku niemal całe rozebrano, bo przeszkadzały w rozwoju miasta. Na szczęście do dziś przetrwał ich narożny fragment i daje wyobrażenie o ich potędze.

Ostatnia pozostałość po dawnych murach miejskich. Reszta została rozebrana

Ostatnia pozostałość po dawnych murach miejskich. Reszta została rozebrana

Gwoli kronikarskiego obowiązku powiem, że niegdyś do miasta prowadziły cztery bramy: Wodna, Toruńska, Boczna i Łasińska. Brama Zamkowa wiodła rzecz jasna do zamku. Do dziś przetrwała brama Wodna, chociaż to co widzimy, to i tak odbudowa po zniszczeniach wojennych. Poza tym średniowieczny charakter ma tylko od strony Wisły.

Najlepsza kawiarnia z widokiem

Kto mnie zna, wie, że mam słabość do dobrej kawy. Nic zatem dziwnego, że po przyjeździe od razu poszedłem szukać kawy. Właśnie otworzyli Fado Cafe czyli rzucający się w oczy kolorami piękny lokal tuż obok rynku. Zamówiłem kawę, podwójne espresso, jak zawsze. Ale cóż, ledwo ją dopiłem. Na kawę lokalu nie polecam, ale może inne napoje mają lepsze.
Tak samo nie znajdzie mojej rekomendacji kawa w kawiarni Kontynenty. Przyjemny i miły lokal, ale kawa też mi nie podeszła.

Kawiarnia Staromiejska w Grudziądzu. Najprzyjemniejsza kawiarni

Kawiarnia Staromiejska w Grudziądzu. Najprzyjemniejsza kawiarnia w mieście

Za to zdecydowanie polecam Kawiarnię Staromiejska (zdjęcie powyżej), która znajduje się tuż pod ruinami zamku krzyżackiego. Jeśli miałbym wskazać najbardziej przytulne miejsce w Grudziądzu, to będzie to właśnie ten lokal. Dobra kawa, dobre ciacha… ale nade wszystko piękny ogródek z widokiem na Wisłę. Mam słabość do tego lokalu i przyznaję, że potem chodziłem tam nie tylko ma kawę lecz także na soki, a także piwo. Wszystko po to, by wtopić się w atmosferę i oglądać ten cudowny widok płynącej Wisły.

Gdzie na obiad w Grudziądzu

A jeśli zgłodniejecie, polecam restaurację Loft. Bardzo smaczne polędwiczki w sosie grzybowym z ziemniakami. Palce lizać! A jeśli dodać do tego sprawną obsługę, która mimo godzin szczytu, wyrabia się z obsługą gości, to ja biję brawo!
Aha, jeśli macie ochotę na stek, to w tym przypadku polecam zejść do podziemi czyli odwiedzić piwnicę lokalu Majero Steak House. Może nie był to najlepszy stek, jaki jadłem w życiu, ale był na pewno bardzo smaczny! Zatem nie żałuję i chętnie bym wrócił.
Niestety co do śniadań nie wypowiem się, bowiem te jadłem w hotelu.

Obiad w restauracji Loft.

Obiad w restauracji Loft.

Hotele w Grudziądzu

Zaskoczeniem dla mnie był fakt, że w Grudziądzu wcale nie ma wielkiej liczby hoteli. To jest jednak miasto, które nie może narzekać na masową turystykę i na pewno na to narzeka. Dlatego dostępna baza noclegowa wystarcza na tych turystów, którzy przybywają zwiedzać atrakcje Grudziądza. Szukając noclegu zazwyczaj rozglądam się za czymś na starym mieście, ale tym razem nic takiego już nie było. Dlatego wybrałem Ibis Style Hotel około kilometr od spichlerzy. W sumie to rzut beretem, a ja dzięki temu miałem bliżej na dworzec PKP i do autobusów.

Paweł Osmólski
Amator podróży do Azji i po Europie Wschodniej, a szczególnie po Bałkanach. Jakoś tak mam, że marzenia same mi się nie spełniają, zatem robię wszystko, by je spełnić. Preferuję wyjazdy w pojedynkę, bo tylko wtedy w drodze spotyka się najciekawszych ludzi. Nie zawsze miłych, ale tylko tak można poznać prawdziwą twarz danego kraju. Wolę brudną prawdę niż lukrowane opowieści o jednorożcach. Dlatego moje opisy są czasami do bólu szczere ale zawsze prawdziwe. Dużo pracuję, w czasie wolnym piszę tego bloga i szukam najlepszego piwa na świecie :)

Comments

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.