EuropaPolska

Przemyśl. Atrakcje cesarsko-królewskiego miasta pogranicza

0

Przemyśl zawsze był po drodze i pomiędzy. Był na szlaku pomiędzy Wschodem, a  Zachodem. Stał pomiędzy wnętrzem Polski, a najeżdżającymi kraj obcymi wojskami. I rzecz jasna korzystał na handlu, dzięki któremu zaczął się gwałtownie bogacić. To bogactwo widać do dziś.

Przez Przemyśl przejeżdżałem kilkukrotnie, bo to miasto, które leży na drodze do tak kochanego przeze mnie Lwowa. Zatem wielokrotnie jechałem przez Przemyśl, bo tak było najtaniej. Zdarzało mi się “wyjść na miasto”, ale nigdy po to by  miasto i poznać atrakcje turystyczne Przemyśla. Aż wreszcie dojrzałem i rok po roku, dwa razy pojechałem tu specjalnie! Szczególnie wizyta przed pandemią mnie cieszy, bo załapałem się na czynne podziemia Przemyśla.

Kamieniczki na Rynku w Przemyślu

Kamieniczki na Rynku w Przemyślu

A trzeba Wam wiedzieć, że polubiłem to miejsce. Bo Przemyśl to jedno z tych charakterystycznych miejsc, które rozpoznaje się niemal z zamkniętymi oczami. Od razu widać, że to miasto Austro-Węgier. Charakterystyczna architektura łącząca wszystkie ważne miasta dawnego cesarstwa. Taka sama niezależnie czy to Zagrzeb, Tarnów, czy Czerniowce. Nie wiem, jak to opisać. Taka kawiarniana atmosfera niespiesznej prowincji. Powiecie, że “dawać Szwejka!” i macie racje, bo i na niego w tej opowieści przyjdzie czas. Ale po kolei, zacznijmy od początku, bo historia nie lubi ponagleń. 

Krótka historia Przemyśla

Pierwsza wzmianka o Przemyślu sięga roku 981 z ruskiej księgi “Powieść minionych lat” przedstawiającej dzieje państwa ruskiego. Z kart pochodzących prawdopodobnie z roku 1113 dowiadujemy się, że właśnie w roku 981 Włodzimierz Wielki odebrał Lachom Przemyśl i inne Grody Czerwieńskie. Lachy, to plemię zachodniosłowiańskie, które weszło w skład rodzącej się dopiero państwowości polskiej. Potem były kolejne zmagania o te ziemie, w których uczestniczył sam Bolesław Chrobry podczas swojej wyprawy na Kijów.

Panorama starego miasta w Przemyślu

Panorama starego miasta w Przemyślu

Jednak przez niemal 200 lat Przemyśl stał się samodzielnym księstwem ruskim. I dopiero Kazimierz Wielki w 1340 ponownie przyłączył księstwo do swojego państwa. Aby zabezpieczyć teren i wzmocnić wpływy, w ramach “zostawiania Polski murowanej” zbudował w Przemyślu potężny jak na ówczesne standardy zamek. Twierdzę można oglądać do dziś i napiszę o niej więcej w dalszej części tekstu.

W następnych stuleciach miasto bogaciło się na handlu, by szczyt potęgi osiągnąć w XVI i XVII wieku. Wtedy zaliczało się do najbogatszych miast Rzeczpospolitej! Po pierwszym rozbiorze Rzeczpospolitej w 1772 roku trafił pod zabór austriacki. I to stolica w Wiedniu na zawsze ukształtowała jego charakter. To z tego czasu pochodzi znakomita część budynków i zdobień miasta.
I z uwagi na strategiczne położenie na granicy z cesarstwem rosyjskim, Przemyśl został w XIX wieku potężnie ufortyfikowany. Bitwa o Twierdzę Przemyśl podczas I wojny światowej była długa i krwawa. Do dziś istnieją cmentarze, gdzie leżą jej ofiary.

Kolejne walki toczyły się tu podczas wojny obronnej 1939 roku. Chociaż jak pamiętamy z historii, wojna obronna na dwóch frontach była skazana na niepowodzenie. Przemyśl wziął udział w ponownych rozbiorach. Ciekawostką jest, że granica dzieliła miasto. Zasanie czyli część miasta za rzeką San, stało się częścią III Rzeszy, zaś stare miasto było częścią Związku Radzieckiego. Wybór między dżumą a cholerą. Po wojnie, w nowym państwie o nowych granicach opartych o Bug i Odrę, Przemyśl pozostał przy Polsce. Stał się miastem niemalże granicznym. Wschodnie rubieże kraju. 

Atrakcje Przemyśla

Dziś Przemyśl nie przyciąga już tłumów. Nie leży na linii kolejowej łączącej dwa potężne ośrodki kulturalne, którymi były konkurujące ze sobą Lwów i Kraków w II Rzeczpospolitej. Pociąg zatrzymywał się w Przemyślu tak jak dziś, tylko dziś dalekobieżny pociąg kończy tu bieg i nie dociera do Lwowa jako stacji docelowej. A tylko nieliczne kilka razy dziennie jadą na trasie Przemyśl-Lwów.
Zwiedzanie zacznijmy zatem od dworca. 

Dworzec PKP w Przemyślu. Chyba najpiękniejszy dworzec kolejowy w Polsce

Dworzec PKP w Przemyślu. Chyba najpiękniejszy dworzec kolejowy w Polsce.

Wnętrze dworca PKP w Przemyślu

Wnętrze dworca PKP w Przemyślu

Dworzec kolejowy w Przemyślu bez problemu mógłby pełnić funkcje pałacowe. Wierzcie mi, że to taka perełka architektoniczna, która jakbyście zobaczyli tylko zdjęcie, powiedzielibyście, że to dom lub pałac jakiegoś XIX wiecznego magnata. Zbudowany został w 1895 roku w stylu neobarokowym. Odnowiony kilka lat temu jest jednym z tych miejsc, które trzeba zobaczyć. I to nie tylko z zewnątrz, bo wnętrza bardzo odbiegają od wyobrażenia typowego dworca kolejowego! Te zdobione sufity, te ściany, podłoga, żyrandole i inne detale. Po prostu perełka z dawnych czasów. Brakuje tylko wjeżdżających na peron parowozów. 

Rynek w Przemyślu

Sercem starych miast jest prawie zawsze rynek. Przemyśl nie jest wyjątkiem, bo przecież w latach świetności XVI wieku to tu biło serce miasta. I wtedy też powstał całkiem ładny ratusz. Jak patrzę na zdjęcia obrazów, to dość podobny do tego w nieodległym Jarosławiu. A dlaczego można go obejrzeć tylko na obrazach? Bo zaborca uznał, że trzeba go rozebrać i tym samym w 1794 roku ratusz w Przemyślu przestał istnieć. Niestety.

Kamienice i Rynek w Przemyślu

Kamienice i Rynek w Przemyślu

Podobny los spotkał zachodnią pierzeję dawnego rynku. Dlatego też dziś plac wydaje się nienaturalnie duży. Wrażenie potęguje też fakt, że rynek jest pochyły. Cóż, Przemyśl jest niemal jak Rzym. Jest położony na siedmiu wzgórzach. Brakuje tylko, by jak w rumuńskiej Timisoarze stanęła tu gdzieś wilczyca kapitolińska 🙂 Za to dzięki pochyłości sporo tu zieleni: Trawy, drzew i kwiatów. 
I na tym tle całkiem dobrze odnalazł się pewien poczciwy człowiek! Przed nami pomnik wojaka Szwejka! Część jego książkowych przygód działa się właśnie w Przemyślu. Zatem jak na wojskowego przystoi siedzi na skrzyni z amunicją, a jak na Czecha przystało, w ręku trzyma kufel piwa.

Ławeczka dobrego wojaka Szwejka w Przemyślu

Ławeczka dobrego wojaka Szwejka w Przemyślu.

A jeśli już w tym miejscu jesteśmy, to warto zwrócić uwagę na północną pierzeję, bo to tu mieszczą się po pierwsze piękne kamienice, a po drugie główne kawiarnie i restauracje. Warto wejść, bo są i takie, gdzie można dostać lokalne craftowe piwo. Dostaniecie je na przykład w restauracji “Cuda wianki”. Zresztą jest tu też smaczna kuchnia, także kuchnia regionalna. 

Muzeum Narodowe Ziemi Przemyskiej

Muzeum Ziemi Przemyskiej - jedna z ekspozycji

Muzeum Ziemi Przemyskiej – jedna z ekspozycji

Pod numerem 9 na Rynku znajduje się stara kamienica, w której mieści się jedna z siedzib Muzeum Narodowego Ziemi Przemyskiej. Warto tu wejść, by zwiedzić kilka pięter i przygotowanych na nich wystaw. Oczywiście nie wszyscy lubią takie klasyczne wystawy, ale od jakiegoś czasu coraz bardziej doceniam stare, stylowe meble. A tych jest tu pod dostatkiem, kiedy oglądamy np. rekonstrukcję mieszczańskiego mieszkania z czasów Przemyśla przed pierwszą wojną światową.

Muzeum Ziemi Przemyskiej i rekonstrukcja starej sali lekcyjnej

Muzeum Ziemi Przemyskiej i rekonstrukcja starej sali lekcyjnej

Do tego dochodzi jeszcze stare atelier fotograficzne oraz sala szkolna z pulpitami i całym szkolnym wyposażeniem. Oraz portretem Józefa Piłsudskiego obok krzyża. 
Warto tu wejść również z innego powodu, by zobaczyć wnętrze starej dobrze zachowanej kamienicy. Wąskiej, ale bardzo głębokiej, czego nie widać na pierwszy rzut oka.

Podziemna trasa turystyczna

Ze zwiedzeniem podziemnej trasy miałem szczęście, bo udało mi się to zrobić w 2019 roku. Niestety rok później trasa była już zamknięta. Wszystko z powodu rozbudowy, bo trwają prace nad rozszerzeniem tego, co mogą obejrzeć turyści. Do starszej trasy przyłączane są piwnice pod kolejnymi domami. W nowych pomieszczeniach znajdą się multimedialne instalacje, pokazujące życie w dawnym Przemyślu. Spodziewam się czegoś ekstra, bo koszt inwestycji to bagatela! 13 milionów złotych! Prace konserwatorskie przy starych kamienicach są po prostu diablo drogie. Tym bardziej jeśli obejmują też remont tych kamienic.

Podziemna trasa turystyczna w Przemyślu

Podziemna trasa turystyczna w Przemyślu

Stara trasa schodziła na głębokość do 10 metrów pod powierzchnią miasta i liczyła około 120 metrów. Najbardziej widowiskową częścią był długi kolektor, którym niegdyś woda i nieczystości z okolic wzgórza zamkowego płynęły do Sanu. Ładnie podświetlona trasa zapewnia ciekawe wrażenia, tym bardziej, że w całości wykonana jest z kamienia. Trasa zaczyna się pod ratuszem, a wychodzi się na rynku, specjalnie wybudowanym wyjściem.

Kościoły Przemyśla

Przemyśl jak przystało na miasto pogranicza, łączył nie tylko różne narody (chociaż naród to pojęcie nowożytne) i języki, ale także religie. Dlatego powstały tu nie tylko okazałe świątynie katolickie, ale także prawosławne. A jak to przy mnogości bywa, rodzi się współzawodnictwo. Wynikłe z tego zdobienia i piękno, przetrwało do dziś. 
Najpiękniejszym kościelnym wnętrzem Przemyśla jest w mojej ocenie kościół Franciszkanów. Niech Was nie zwiedzie niepozorna z zewnątrz elewacja. Jest potężna, wysoka i dominująca, ale nic nie zapowiada tak bogato zdobionego wnętrza. Wewnątrz panuje czystej formy barok. I to taki, że nie wiadomo na czym oko zawiesić. Bo i rzeźby, i freski, i organy i ołtarze. Zresztą, sami zobaczcie na zdjęciu. 

Kościół franciszkanów w Przemyślu

Kościół franciszkanów w Przemyślu.

W mieście z wielu istniejących przed wojną synagog przetrwały dwie. Niestety żadnej z nich dziś nie można zwiedzać. A szkoda, bo Nowa Synagoga robi wrażenie. Przerwała te lata chyba głównie dlatego, że przez kilkadziesiąt lat mieściła się w niej biblioteka miejska. 
Obejrzeć możemy też greckokatolicki sobór św. Jana Chrzciciela z bogatym ikonostasem. Pierwotnie była to świątynia zakonu jezuitów, jednak po kasacie zakonu, przerobiona została na magazyn. Świątynia greckokatolicka jest tu od niedawna, bo raptem od 1991 roku. 

Sobór św. Jana Chrzciciela w Przemyślu

Sobór św. Jana Chrzciciela w Przemyślu

Ale największym kościołem Przemyśla jest Bazylika archikatedralna Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny i św. Jana Chrzciciela w Przemyślu. nazwa krótka nie jest, ale też ogromny to gmach. Ma nawet wieżę, na którą wg. tabliczki da się wejść, ale jakoś nigdy w godzinach otwarcia nie była czynna. Dzisiejsze wnętrze utrzymane jest w stylu barokowym, jednak wcześniej kościół zbudowany był w stylu gotyckim. I to co gotyckie, postawiono na kościele romańskim.

Jak widać każda epoka przynosiła przebudowę i powiększenie. Ale wróćmy do dnia dzisiejszego. To co widzimy, to wynik przebudowy rozpoczętej w 1724 roku i skończonej kilkanaście lat później. Co ciekawe, tuż po jej zakończeniu nastąpiła katastrofa budowlana i zawaliło się sklepienie. Zniszczyło ono ołtarz, a także część krypt. Rzecz jasna świątynię odbudowano. 

Zamek Kazimierzowski w Przemyślu

Zamek kazimierzowski w Przemyślu

Zamek kazimierzowski w Przemyślu

Kiedy jesteśmy obok katedry, warto wejść kilkanaście metrów wyżej na Wzgórze Zamkowe. To na nim Kazimierz Wielki kazał wznieść jeden z zamków systemu obronnego ówczesnej Polski. Niestety do dziś niemal nic nie przetrwało z pierwotnej budowli. Liczne przebudowy, oblężenia, wzmocnienia i rozbiórki zmieniły charakter twierdzy. Dziś to po prostu renesansowy zamek. 
Ale na dziedzińcu odsłonięto zarys budynków wzniesionych jeszcze przez Bolesława Chrobrego czyli romańskiej rotundy i palatium czyli głównego budynku zamku, który przeznaczony był dla władcy.

Do zamku warto wejść choćby po to, by z tej perspektywy obejrzeć Przemyśl, bo to jeden z lepszych punktów widokowych na miasto. Aha, przed zamkiem funkcjonuje bardzo dobra kawiarnia z dobrą kawą! Polecam. 

Muzeum Fajek i Dzwonów w Przemyślu

Skoro wspomniałem o punkcie widokowym, to chyba najlepszym punktem z widokiem na Przemyśl jest Wieża Zegarowa. W wieży mieści się Muzeum Dzwonów i Fajek. Jeśli jesteście fanatykami ludwisarstwa, to będzie to Wasze miejsce na ziemi. Ja nie jestem, zatem na dzwony tylko zerknąłem. Więcej uwagi poświęciłem bogatej wystawie fajek. Dlaczego fajek? Bo w XIX wieku Przemyśl stał się potęgą w ich produkcji. Warto przyjrzeć się detalom fajek, bo kunszt twórców był naprawdę niesamowity. Tak samo jak i dowcip, bo na jednej z fajek znajduje się… srający facet 🙂 Poszukajcie go. Aha, jeśli lubicie takie miejsca “z dupy”, polecam pomnik “Srającego chłopka” w Świdnicy.

Fajka z motywem załatwiającego się mężczyzny

Fajka z motywem załatwiającego się mężczyzny.

Panorama Przemyśla z wieży Muzeum dzwonek i fajek

Panorama Przemyśla z wieży Muzeum dzwonek i fajek

Ale najciekawszym miejscem jest szczyt ośmiopiętrowej, 38 metrowej wieży. To z tego tarasu widokowego rozpościera się chyba najpiękniejszy widok na stare miasto. Stąd widać wszystkie wieże kościołów, jak się przypatrzymy to między nimi wyłoni się też biały mur Zamku Kazimierzowskiego. Widać też most na Sanie i mnóstwo przyrody. Wprawne oko, które wie, gdzie patrzeć dostrzeże też forty Twierdzy Przemyśl, które odegrały tak wielką rolę w pierwszej wojnie światowej. 
I rzecz jasna widać też Kopiec Tatarski.

Kopiec Tatarski w Przemyślu

Nazwa Kopiec Tatarski jak głosi legenda, został usypany, by upamiętnić zwyciężonego i pochowanego tu chana. Kopiec stoi na wzgórzu o symbolicznej nazwie “Zniesienie”. A zniesienie pochodzi od słowa “znieść” czyli pokonać. Chociaż badania wiążą kopiec ze starosłowiańskim kultem pogańskich bogów na czele ze Swarożycem. I to na kopcu składano im krwawe ofiary. Z ofiarami z ludzi włącznie. Więcej o kopcu przeczytacie pod tym linkiem

Dla mnie Kopiec Tatarski był fantastyczną wycieczką z centrum. Po pierwsze miałem okazję zobaczyć, jak wyglądają przedmieścia Przemyśla, ale po drugie z kopca rozpościera się wspaniała panorama na miasto i okolicę! Naprawdę idylliczny krajobraz z polami, lasami i małymi wioskami w tle.

Panorama z Kopca Tatarskiego w Przemyślu

Panorama z Kopca Tatarskiego w Przemyślu

A schodząc z Kopca Tatarskiego wybrałem drogę przez krzyż na Zniesieniu, gdzie znajduje się kolejny punkt widokowy na Przemyśl. Bo krzyż jak to krzyż. Nic specjalnego, poza tym, że metalowy i odbija słońce. Za to tuż obok znajduje się tor saneczkowy i to taki letni, a nie zimowy. Zatem jeśli tylko lubicie takie atrakcje, albo szukacie atrakcji dla dzieci w Przemyślu, to to miejsce będzie idealne. Szczerze powiem, że żałuję, iż przyszedłem późno, bo sam bym się przejechał po nim 🙂

Schodząc niżej w kierunku Parku Zamkowego, przejdziecie przez Wzgórze Trzech Krzyży, ale nie liczcie tam na żadne widoki pokroju wzgórza o tej samej nazwie w Kazimierzu Dolnym. Tutaj są chaszcze i komary. Jeśli mamy wprawne oko i jesteśmy miłośnikami militariów, to tutaj wypatrzymy pozostałości Twierdzy Przemyśl. Ale nie będą to spektakularne umocnienia. Więcej zobaczymy wychodząc w okolice Sanu. Ale ten bunkier jest już nowszą konstrukcją z czasów drugiej wojny światowej. Kaponiera 8813 zalicza się do umocnień Linii Mołotowa i można do zwiedzać. 

Bunkier kaponiera 8813 w Przemyślu

Bunkier kaponiera 8813 w Przemyślu

Ponieważ jednak zjawiłem się tu niemal o zachodzie słońca, było już zamknięte. Wróciłem zatem na Rynek, gdzie najpierw wszedłem posilić się do którejś z restauracji. Następnie zrobiłem to, co zazwyczaj robię wieczorem po zwiedzaniu. Poszedłem na piwo. Bo okolice Rynku w Przemyślu mają kilka urokliwych pubów z dobrym piwem. Mój wybór padł na Absynt, bo krany kusiły czymś co nie jest piwem typowo koncernowym. A w upalny wieczór kufel piwa sam wskakiwał do dłoni. Zresztą, brałem przykład z dobrego wojaka Szwejka. 

Nocleg w Przemyślu

I tu przyznam, że lekko się zaskoczyłem, bo szukając przyzwoitego i niedrogiego noclegu w Przemyślu, miałem problem. W mieście nie ma dobrze rozwiniętej bazy noclegowej. Oczywiście nie jest to pustynia, ale widać, że Przemyśl nie jest centrum turystycznym i jeszcze nad tym aspektem musi popracować. Zatem albo rezerwujcie z większym wyprzedzeniem, albo ceny będą deczko wyższe niż się spodziewacie lub standard niższy. Ja na te kilka nocy zamieszkałem w Hotelu Europejskim tuż obok dworca kolejowego. Nie jest to najwyższy standard, za to cena nader przyzwoita. I rzecz jasna prywatna łazienka, a to dla mnie najważniejsze. 
Wyższy standard i też w centrum ma na przykład Panorama Przemyśl. 

Atrakcje okolic Przemyśla

Przemyśl jest całkiem ciekawą bazą wypadową, by zwiedzać okolice. Najbliżej jest zamek w Krasiczynie, gdzie można dojechać lokalnymi busikami i spędzić tam kilka godzin na zwiedzaniu przepięknego zamku oraz przylegającego parku. Ale z racji tego, że w Przemyślu znajduje się linia kolejowa, pociągiem możemy łatwo dostać się do Jarosławia. A tam czeka na nas sporo ciekawych atrakcji. Od pięknego ratusza, przez dwie podziemne trasy turystyczne, aż po Czarną Kaplicę ze spalonymi cegłami, tak wielka była temperatura pożaru. Ciut dalej leży Łańcut ze znanym pałacem, powozownią i ogrodami. Jednodniową wycieczkę można też urządzić do Rzeszowa.

A jeśli Wam mało i lubicie trasy rowerowe, to wśród tutejszych wzgórz kryje się Twierdza Przemyśl, połączona systemem ścieżek rowerowych. Na niej jednak nie byłem, zatem nie powiem, czy warto. Jak zatem widzicie jest co zobaczyć w okolicach Przemyśla. Niestety Lwów jest blisko, ale z racji granicy raczej nie nadaje się na jednodniową wycieczkę. A szkoda.

Paweł Osmólski
Amator podróży do Azji i po Europie Wschodniej, a szczególnie po Bałkanach. Jakoś tak mam, że marzenia same mi się nie spełniają, zatem robię wszystko, by je spełnić. Preferuję wyjazdy w pojedynkę, bo tylko wtedy w drodze spotyka się najciekawszych ludzi. Nie zawsze miłych, ale tylko tak można poznać prawdziwą twarz danego kraju. Wolę brudną prawdę niż lukrowane opowieści o jednorożcach. Dlatego moje opisy są czasami do bólu szczere ale zawsze prawdziwe. Dużo pracuję, w czasie wolnym piszę tego bloga i szukam najlepszego piwa na świecie :)

Comments

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.